Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Pakistan: Walki trwają w północno-zachodnich regionach kraju

0
Podziel się

W Pakistanie w czwartek trwały walki z bojownikami na wielu frontach na niespokojnych północno-zachodnich terenach kraju - podały władze. Zginęło ponad 60 bojowników.
W Południowym Waziristanie w pasie terytoriów plemiennych około 400 bojowników zaatakowało dwa wojskowe forty. W walkach zginęło tam 22 bojowników i trzech żołnierzy - podało wojsko w oświadczeniu.
Do starć w Południowym Waziristanie - regionie położonym przy granicy z Afganistanem, gdzie ukrywa się przywódca pakistańskich Talibów Baitullah Mehsud, doszło w czasie rozchodzących się pogłosek, że pakistańskie wojsko szykuje tam nową ofensywę.
W czwartek wojskowy śmigłowiec ostrzelał pozycje bojowników w północno-zachodnich rejonach Bannu, Hangu i Dir, zabijając dwóch miejscowych dowódców talibskich i towarzyszących im ludzi - podało źródło w pakistańskim wywiadzie.
W rejonie Upper Dir, gdzie od tygodnia milicje obywatelskie walczą w kilku miastach z talibami, wojsko zajęło dwie wioski.
W regionie zabito około 34 bojowników; w centralnym mieście regionu - Bannu zginął podczas ostrzału prowadzonego przez bojowników jeden cywil, a drugi został ranny.
Starcia trwały w czwartek nadal w kilku rejonach doliny Swatu. Ale zweryfikowanie doniesień jest niemal niemożliwe, ponieważ dziennikarze nie mogą się tam swobodnie poruszać.
Wojsko podaje, że zabito ponad 1300 bojowników podczas operacji w dolinie Swatu, której większość obecnie jest już pod kontrolą. Dało to podstawy do spekulacji na temat nowej ofensywy w Południowym Waziristanie.
W mieście Darra Adam Khel, niedaleko Peszawaru, niezidentyfikowani napastnicy ostrzelali w czwartek konwój, w którym jechał miejscowy minister ds. więzień Mian Nisar Gul, raniąc go i zabijając trzech jego ochroniarzy - podał przedstawiciel Ludowej Partii Narodowej Pakistanu, do której należy Mian Nisar Gul. Jednego z napastników zabito.
Jak podał szef policji w mieście Dera Ismail Khan, jedna osoba zginęła, a 29 zostało rannych, kiedy w czwartek napastnicy odpalili dwa granaty w dwóch biznesowych rejonach miasta. Do zamachu nikt się nie przyznał.
W toalecie pociągu pasażerskiego z Kwety w zachodnim Pakistanie do Karaczi wybuchła bomba, zabijając jedną osobę i raniąc 35 - podał przedstawiciel policji Shamar Ali Magsi.
Do zamachu przyznaje się Republikańska Armia Beludżystanu, walcząca o większą autonomię i większy udział prowincji w zyskach z wydobywanej tam ropy naftowej - powiedział w rozmowie telefonicznej z agencją AP rzecznik tej nacjonalistycznej organizacji Sarboz Baluch.
Według analityka Hasana-Askariego Rizviego wydaje się, że poparcie dla talibów słabnie. (PAP)

bEgeKGyJ

W Pakistanie w czwartek trwały walki z bojownikami na wielu frontach na niespokojnych północno-zachodnich terenach kraju - podały władze. Zginęło ponad 60 bojowników. W Południowym Waziristanie w pasie terytoriów plemiennych około 400 bojowników zaatakowało dwa wojskowe forty. W walkach zginęło tam 22 bojowników i trzech żołnierzy - podało wojsko w oświadczeniu. Do starć w Południowym Waziristanie - regionie położonym przy granicy z Afganistanem, gdzie ukrywa się przywódca pakistańskich Talibów Baitullah Mehsud, doszło w czasie rozchodzących się pogłosek, że pakistańskie wojsko szykuje tam nową ofensywę. W czwartek wojskowy śmigłowiec ostrzelał pozycje bojowników w północno-zachodnich rejonach Bannu, Hangu i Dir, zabijając dwóch miejscowych dowódców talibskich i towarzyszących im ludzi - podało źródło w pakistańskim wywiadzie. W rejonie Upper Dir, gdzie od tygodnia milicje obywatelskie walczą w kilku miastach z talibami, wojsko zajęło dwie wioski. W regionie zabito około 34 bojowników; w centralnym
mieście regionu - Bannu zginął podczas ostrzału prowadzonego przez bojowników jeden cywil, a drugi został ranny. Starcia trwały w czwartek nadal w kilku rejonach doliny Swatu. Ale zweryfikowanie doniesień jest niemal niemożliwe, ponieważ dziennikarze nie mogą się tam swobodnie poruszać. Wojsko podaje, że zabito ponad 1300 bojowników podczas operacji w dolinie Swatu, której większość obecnie jest już pod kontrolą. Dało to podstawy do spekulacji na temat nowej ofensywy w Południowym Waziristanie. W mieście Darra Adam Khel, niedaleko Peszawaru, niezidentyfikowani napastnicy ostrzelali w czwartek konwój, w którym jechał miejscowy minister ds. więzień Mian Nisar Gul, raniąc go i zabijając trzech jego ochroniarzy - podał przedstawiciel Ludowej Partii Narodowej Pakistanu, do której należy Mian Nisar Gul. Jednego z napastników zabito. Jak podał szef policji w mieście Dera Ismail Khan, jedna osoba zginęła, a 29 zostało rannych, kiedy w czwartek napastnicy odpalili dwa granaty w dwóch biznesowych rejonach miasta. Do
zamachu nikt się nie przyznał. W toalecie pociągu pasażerskiego z Kwety w zachodnim Pakistanie do Karaczi wybuchła bomba, zabijając jedną osobę i raniąc 35 - podał przedstawiciel policji Shamar Ali Magsi. Do zamachu przyznaje się Republikańska Armia Beludżystanu, walcząca o większą autonomię i większy udział prowincji w zyskach z wydobywanej tam ropy naftowej - powiedział w rozmowie telefonicznej z agencją AP rzecznik tej nacjonalistycznej organizacji Sarboz Baluch. Według analityka Hasana-Askariego Rizviego wydaje się, że poparcie dla talibów słabnie. (PAP)

klm/ ro/ 4179216

bEgeKGzm
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)