Notowania

wiadomości
06.04.2011 11:32

PG zajmie się umorzeniem śledztwa dot. dowodów po śmierci Blidy

Prokuratura Generalna przeanalizuje decyzję łódzkiej prokuratury okręgowej o umorzeniu śledztwa dot. nieprawidłowości przy zabezpieczeniu śladów i dowodów na miejscu zdarzenia po śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy - poinformował w środę rzecznik PG Mateusz Martyniuk.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prokuratura Generalna przeanalizuje decyzję łódzkiej prokuratury okręgowej o umorzeniu śledztwa dot. nieprawidłowości przy zabezpieczeniu śladów i dowodów na miejscu zdarzenia po śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy - poinformował w środę rzecznik PG Mateusz Martyniuk.

"Prokuratura Generalna monitorowała tę sprawę, dlatego przeanalizuje decyzję o umorzeniu śledztwa. Wnioski z analizy, którą przeprowadzi departament ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji, zostaną przekazane nadzorującej śledztwo Prokuraturze Apelacyjnej w Łodzi" - powiedział PAP Martyniuk.

Zaznaczył równocześnie, że wnioski te - zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - nie będą wiążące dla prokuratury apelacyjnej. "Prokuratura Generalna nie nadzorowała tego śledztwa" - wyjaśnił.

Umorzenie będzie też analizować Prokuratura Apelacyjna w Łodzi.

Jako pierwsza o decyzji Prokuratury Generalnej poinformowała środowa "Gazeta Wyborcza".

Decyzja o umorzeniu śledztwa dot. nieprawidłowości przy zabezpieczeniu śladów i dowodów na miejscu zdarzenia po śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy zapadła w poniedziałek. Łódzka prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, iż ślady i dowody były zacierane. Stwierdziła też "brak znamion czynu zabronionego".

Śledztwo trwało od listopada 2009 r. i zostało wyłączone z głównego postępowania w sprawie okoliczności śmierci Blidy. Dotyczyło niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych - policjantów i prokuratorów - podczas czynności związanych z przeprowadzeniem oględzin miejsca zdarzenia i zwłok oraz zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Łódzcy prokuratorzy badali, czy prawidłowo zabezpieczono ślady i dowody w domu Blidów.

Według prokuratury dowodami w tej sprawie są m.in. materiały wyłączone z głównego śledztwa, a także zeznania osób obecnych w domu Blidów oraz biegłych prowadzących badania kryminalistyczne zlecone w śledztwie. Badano okres od momentu postrzelenia się Blidy w łazience 25 kwietnia 2007 roku do przejęcia postępowania przez łódzką prokuraturę dwa dni później.

Łódzcy prokuratorzy szczegółowo analizowali etap związany z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia do czasu rozpoczęcia oględzin, a także "stadium zabezpieczania śladów i dowodów podczas oględzin miejsca zdarzenia i zwłok".

Wątek zabezpieczenia śladów był ostatnim badanym przez łódzką prokuraturę okręgową w śledztwie dot. okoliczności śmierci Blidy.

Zajmowała się nim też sejmowa komisja śledcza. Z analizy kryminalistycznej przedstawionej przez stałego eksperta komisji dr. Michała Gramatykę wynika, że między zgonem Barbary Blidy a rozpoczęciem oględzin miejsca zdarzenia minęły ponad trzy godziny. W tym czasie w domu Blidów były łącznie 34 osoby. Same oględziny - w ocenie eksperta - przeprowadzono prawidłowo. Ekspert przed komisją zaznaczył, że "im więcej osób na miejscu zdarzenia, tym trudniej zabezpieczyć ślady". "To w moim odczuciu jest ewidentny błąd i sytuacja, która mogła zaskutkować trudnościami w zbieraniu śladów" - ocenił.

Gramatyka ocenił też, że hipoteza, iż przed śmiercią Blidy doszło do szamotaniny między byłą posłanką a agentką jest mało prawdopodobna. Jak mówił, po śladach na szlafroku Blidy można stwierdzić, że strzał padł z przyłożenia, a "to do minimum ogranicza hipotezę stawianą przez niektóre media, że na miejscu doszło do szamotaniny".

Prokuratura Apelacyjna w Łodzi nadal prowadzi śledztwo ws. przygotowania ABW do akcji zatrzymania Blidy oraz filmowania czynności w domu b. posłanki. Jest ono przedłużone do czerwca tego roku. W tym wątku zarzut przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego usłyszał dotąd ówczesny szef ABW - Witold Marczuk, który kierował Agencją od listopada 2005 do września 2006 r. Grożą mu trzy lata więzienia.

Pod koniec lutego PA umorzyła część śledztwa dot. działań prokuratorów z Katowic podejmowanych już po śmierci Blidy. Śledczy uznali, że działania katowickich prokuratorów mieściły się w granicach prawa. Decyzja o umorzeniu wciąż jest nieprawomocna. Strony postępowania mogą złożyć na nią zażalenia do sądu, który może postanowienie prokuratury o umorzeniu uchylić bądź utrzymać je w mocy.

Nieprawomocna jest też decyzja sprzed roku o umorzeniu przez łódzką prokuraturę okręgową śledztwa w wątku działań katowickich prokuratorów, którzy wydali postanowienia o przedstawieniu zarzutów i zatrzymaniu Blidy oraz nacisków na nich ze strony polityków i przełożonych. Zażalenie na część tego postanowienia złożyła pełnomocnik rodziny Blidów i syn b. posłanki SLD. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, który nie wydał jeszcze postanowienia w tej sprawie.

Natomiast przed Sądem Rejonowym w Siemianowicach Śląskich toczy się proces b. oficera ABW Grzegorza S., który dowodził akcją w domu Blidów. Jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Grozi mu kara do trzech lat więzienia. Sprawa dwojga pozostałych funkcjonariuszy Agencji, którzy brali udział w akcji, została prawomocnie umorzona.

Barbara Blida - b. minister budownictwa i b. posłanka SLD - zastrzeliła się 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miał jej zostać przedstawiony zarzut w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.(PAP)

pru/ abr/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz