Notowania

wiadomości
29.03.2011 10:41

Podlaskie: Lekarz uniewinniony po policyjnej prowokacji chce odszkodowania

Kardiochirurg prof. Tomasz Hirnle, uniewinniony od zarzutu przyjęcia łapówki, domaga się ponad 721 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki oraz zadośćuczynienia za pobyt w areszcie. Podstawą zatrzymania lekarza była policyjna prowokacja.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kardiochirurg prof. Tomasz Hirnle, uniewinniony od zarzutu przyjęcia łapówki, domaga się ponad 721 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki oraz zadośćuczynienia za pobyt w areszcie. Podstawą zatrzymania lekarza była policyjna prowokacja.

Termin pierwszej rozprawy w białostockim sądzie okręgowym został wyznaczony na 6 maja. Lekarz domaga się od Skarbu Państwa nieco ponad 621 tys. zł z tytułu utraty zarobków, co było związane najpierw z aresztowaniem, a potem ze zmianą warunków zatrudnienia na gorsze. 100 tys. zł prof. Hirnle chce jako zadośćuczynienie za przeżycia związane z aresztem, w którym spędził sześć tygodni.

Sprawa dotycząca kardiochirurga była bardzo głośna. W czerwcu 2005 roku szef kliniki w szpitalu Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku został zatrzymany w pracy i trafił do aresztu pod zarzutem przyjęcia 5 tys. zł łapówki. Podstawą zatrzymania była policyjna prowokacja - kobieta, która odegrała rolę córki pacjenta, zostawiła na jego biurku kopertę z pieniędzmi.

Sprawa trafiła do sądu, Hirnle przez cały proces do zarzutów się nie przyznał. Mówił, że łapówki nie domagał się i nie wiedział, co jest w kopercie.

Proces trwał długo, bo najpierw lekarz został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i czasowy zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w służbie zdrowia, ale sąd drugiej instancji wyrok uchylił i sprawę nakazał rozpoznać jeszcze raz.

Uniewinnienie, już prawomocne, zapadło w drugim procesie, ale w drugiej instancji, bo Sąd Rejonowy w Białymstoku warunkowo umorzył postępowanie i dopiero w procesie odwoławczym zapadł wyrok uniewinniający. Ostatecznie potwierdził go Sąd Najwyższy, oddalając kasację prokuratury.

Sądy uznały, że w tym przypadku takiej prowokacji nie można było przeprowadzić legalnie, bez żadnych wcześniejszych wiarygodnych informacji o tym, że lekarz przyjmuje łapówki. Gdy ten proces trwał, rozpoczęło się śledztwo dotyczące samej prowokacji. Okazało się bowiem, że za wszystkim stał były podwładny Tomasza Hirnle z białostockiego szpitala.

Sąd Rejonowy w Białymstoku wciąż zajmuje się tą sprawą, na ławie oskarżonych zasiada lekarz uznany za inspiratora prowokacji oraz trzech policjantów zajmujących się zwalczaniem korupcji. (PAP)

rof/ itm/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz