Notowania

wiadomości
07.09.2012 14:53

Podlaskie: Sąd - suwalski radny nie jest kłamcą lustracyjnym

# dochodzą m.in. szczegóły uzasadnienia wyroku #

Podziel się
Dodaj komentarz

# dochodzą m.in. szczegóły uzasadnienia wyroku #

07.09. Białystok (PAP) - Suwalski radny, redaktor naczelny "Tygodnika Suwalskiego" Stanisław Kulikowski złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne o tym, że nie współpracował ze służbami bezpieczeństwa - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Wyrok jest prawomocny.

Sąd odwoławczy zmienił tym samym wyrok sądu pierwszej instancji, który w maju uznał Kulikowskiego za kłamcę lustracyjnego.

Sądy badały sprawę z wniosku IPN. Według Instytutu, Kulikowski był tajnym współpracownikiem SB o pseud. STK. Do współpracy miało dochodzić w latach 1978-86, a ponowna rejestracja miała nastąpić w 1989 roku.

Sąd apelacyjny ocenił, że z zebranych dowodów wynika, iż Kulikowski złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne o tym, że nie współpracował ze służbami. Sędzia Halina Czaban podkreślała, że "brak jest w sprawie ewidentnych, przekonywujących dowodów, aby innej treści rozstrzygnięcie mogło zapaść".

Sąd apelacyjny uznał, że w pierwszej instancji sąd nie wziął pod uwagę wszystkich dowodów, z "pogwałceniem zasady domniemania niewinności".

Odnosząc się do zeznań świadków, b. funkcjonariuszy SB, sąd ocenił je jako "niepełne", a w niektórych przypadkach "lekko przerysowane", gdy mowa była o konkretnych kontaktach z konkretnymi osobami.

Sędzia Czaban powiedziała, że nie było w sprawie dowodów na to, że współpraca Stanisława Kulikowskiego, w jakikolwiek sposób "zmaterializowała się", że przekazywał SB informacje, które pomogłyby tym służbom. "Na to w sprawie nie ma dowodów" - dodała sędzia.

Lustrowanego nie było w sądzie. Telefonicznie powiedział PAP, że jest zadowolony z takiego orzeczenia i przypomniał, że od początku uznawał oskarżenie go za nieporozumienie. Nie wiadomo na razie, czy pion lustracyjny IPN będzie zabiegał o kasację orzeczenia. Zamierza jednak zwrócić się do sądu apelacyjnego o uzasadnienie wyroku na piśmie.

Jak podawało wcześniej PAP oddziałowe biuro lustracyjne IPN w Białymstoku, informację o TW "STK" odnaleziono w aktach sprawy z lat 1981-1990 prowadzonej przez ówczesną milicję i Urząd Spraw Wewnętrznych w Suwałkach. Zapisy związane z tym pseudonimem są także w sprawozdaniach i raportach odnalezionych w archiwaliach. Nie zachowała się jednak teczka pracy osoby lustrowanej.

Samorządowiec od początku zaprzeczał współpracy, choć przyznawał, że - z racji swej działalności dziennikarskiej i ówczesnych realiów politycznych - miał kontakty z funkcjonariuszami SB. Zwracał np. uwagę, że szukał wówczas wszelkich informacji o tzw. obławie augustowskiej.

To niewyjaśniony dotąd mord dokonany na ok. 600 działaczach podziemia niepodległościowego z Suwalszczyzny przez NKWD w lipcu 1945. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają ofiary. Mówił też, że faktu spotkań z funkcjonariuszami SB nie ukrywał, np. informował o nich redaktora naczelnego gazety, w której wówczas pracował.

Kulikowski był w suwalskiej radzie miejskiej przewodniczącym największego klubu radnych "Łączą nas Suwałki", ale po wszczęciu postępowania lustracyjnego, przestał pełnić tę funkcję. (PAP)

rof/ bur/ as/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz