Notowania

powódź 2010
21.05.2010 06:50

Pogotowie na północy Polski

Fala od Płocka do Włocławka, spodziewana jest w sobotę.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Krzysztof Świderski)

aktualizacja 17.45

Wojewoda pomorski ogłosił stan pogotowia powodziowego dla części województwa, Pomorskiego, zlokalizowanej na terenach nadwiślańskich. Wcześniej pogotowie ogłosiły Płock, Włocławek i Bydgoszcz.

_ - Oznacza to zwiększoną gotowość dla służb odpowiedzialnych za ochronę przeciwpowodziową. Pogotowie wprowadzono w związku z przekroczeniem stanów ostrzegawczych na rzece Wiśle. Podwyższone stany wody odnotowano na wodowskazach w Tczewie, Przegalinie i Gdańskiej Głowie _ - wyjaśnił rzecznik prasowy wojewody Roman Nowak.

Fala powodziowa na Wiśle powinna dotrzeć do granic województwa pomorskiego we wtorek. Jej długość szacowana jest na ok. 200 km. Według obecnych na spotkaniu przedstawicieli służb, wały powinny wytrzymać napór wody. Optymistyczne dla regionu są również prognozy pogody na najbliższe dni.

[

Powódź 2010. Najważniejsze informacje w Money.pl ]( http://www.money.pl/archiwum/wydarzenia/powodz;2010.html )

W ciągu najbliższej doby będzie się utrzymywać przekroczenie stanów alarmowych na rzekach w województwie zachodniopomorskim - informuje tymczasem IMiGW. Na dolnej Odrze, na wodowskazach Bielinek i Gozdowice, IMiGW przewiduje przekroczenie stanu alarmowego.

Płock, Włocławek i Bydgoszcz wprowadzają stan pogotowia

Fala na Wiśle od Płocka do Włocławka, spodziewana jest w sobotę wieczorem lub w niedzielę rano. W związku ze spodziewanym wysokim przyborem Wisły wprowadzono wczoraj stan pogotowia przeciwpowodziowego w gminach nadwiślańskich województwa kujawsko-pomorskiego, a także w położonych nad rzeką siedmiu gminach powiatu płockiego oraz w Płocku.

Według szacunków, fala kulminacyjna na Zbiorniku Włocławskim, rozciągającym się na Wiśle od Płocka do Włocławka, spodziewana jest w sobotę wieczorem lub w niedzielę rano. Jeżeli fala będzie płynęła szybciej niż wcześniej, to w okolice Płocka jej czoło może dotrzeć już w piątek.

Jak powiedział szef oddziału zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta Płocka Jan Siodłak, w mieście trwa umacnianie i zabezpieczanie wałów przeciwpowodziowych, przede wszystkim przy dopływach strumieni Słupianka i Rosica na wypadek cofnięcia się do nich wzbierającej wody Wisły.

W czwartek wieczorem poziom Wisły w Płocku nie przekroczył jeszcze stanu ostrzegawczego.

Siodłak zapewnił, że służby ratownicze są przygotowane na ewentualną ewakuację mieszkańców, jednak - jak podkreślił - chodzi o to by w przypadku faktycznego zagrożenia ludzie chcieli się ewakuować.

Przygotowania na tamie we Włocławku

Na przyjęcie wysokiej wody przygotowuje się tama we Włocławku zamykająca Zbiornik Włocławski. Ilość wody napływającej ma być tam równoważona z ilością wody zrzucanej śluzami.

_ - Prognozowane stany wody oscylują w granicach tzw. wody stuletniej, która np. na wodowskazach w Toruniu i Fordonie może osiągnąć poziom powyżej 850 cm do 900 cm, znacznie przekraczając tam stany alarmowe _ - powiedział Lech Kubera, zastępca dyrektora wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.

Według niego, istotnym zagrożeniem jest długość napływającej fali powodziowej, co oznacza, że wysoka woda może oddziaływać na wały przeciwpowodziowe w dłuższym okresie czasu, doprowadzając do ich przesiąkania, a miejscami do przerwania.

_ - Generalnie można przyjąć, że wały w Kujawsko-Pomorskiem są przygotowane na tak wysoką wodę. W zasadzie nie powinno dojść do przelania wody przez koronę wałów. Natomiast istotnym elementem zagrażającym kondycji tych wałów jest fakt, że fala kulminacyjna jest długa i płaska. W grę wchodzi parametr czasu oddziaływania wody, jej ciśnienia na konstrukcję wałów. Zakładamy, że będą przesięki, a przy utrzymywaniu się tak wysokich stanów wody w granicach tygodnia i dłużej, możemy mieć lokalne problemy z utrzymaniem ciągłości wałów _ - powiedział Kubera.

Dodał, że najbardziej newralgiczne, potencjalnie zagrożone miejsca to niekoniecznie niższe odcinki wałów, ale przede wszystkim ich elementy techniczne, np. przepusty i przejazdy.

Kubera powiedział, że po wpłynięciu fali kulminacyjnej na Zbiornik Włocławski przewidywana wielkość zrzutu wody na tamie we Włocławku zostanie znacznie zwiększona i może wynieść nawet 7200 m sześc. na sekundę. Zwykle jest to około 900 m sześc. na sekundę. Ostatnio tak wysoki poziom wody we Włocławku obserwowano w 1979 r.

Bydgoszcz też w gotowości

W Bydgoszczy służby miejskie przygotowują się do obrony przed wodą wału, chroniącego teren największej w mieście oczyszczalni ścieków w położonej nad Wisłą dzielnicy Fordon. Przerwanie wału spowodowałoby gigantyczną katastrofę ekologiczną i wyłączyło oczyszczalnię z użytku na półtora roku.

_ - Rdzeń wału został niestety usypany z piasku rzecznego i jego wytrzymałość jest ograniczona. Szacujemy, że jest on w stanie opierać się wysokiej wodzie najwyżej siedem dni _ - podkreślił Adam Ferek, szef wydziału zarządzania kryzysowego bydgoskiego Urzędu Miasta.

Od kilku dni trwa intensywne zrzucanie wód Brdy na zaporze w podbydgoskim Koronowie. Maksymalne obniżenie poziomu wody w rzecze ma zapobiec zjawisku tzw. cofki u jej ujścia do Wisły na terenie Bydgoszczy. Cofnięcie wody może grozić zalaniem zabudowań mieszkalnych w Brdyujściu i położonych tam zakładów Stomil.

Intensywna naprawa i umacnianie wałów przeciwpowodziowych od kilku dni trwa na terenie gminy Chełmno. Jak ustalono, wały zostały tu mocno podkopane przez bobry i inne zwierzęta, w efekcie czego woda zaczęła przesiąkać pod wałami.

Wicewojewoda kujawsko-pomorski Dariusz Kurzawa w piśmie do samorządów województwa poprosił, by w związku z przewidywanym przyborem Wisły, który - według szacunków - może na tym terenie przekroczyć stany alarmowe nawet o 300 cm, _ uwzględnić konieczność zabezpieczenia ewakuacji szpitali oraz wygaszania produkcji i zabezpieczenia zasobów magazynowych zakładów pracy wykorzystujących niebezpieczne środki chemiczne oraz stacji paliw _ w przypadku uszkodzenia wałów przeciwpowodziowych.

Czytaj w Money.pl
*Wiele inwestycji przeciwpowodziowych tylko na papierze * Powódź tysiąclecia kosztowała nas 14 mld złotych. Na zabezpieczenia wzdłuż Odry powinniśmy wydać co najmniej 9 mld złotych. Jednak do tej pory wykonano inwestycje warte niewiele ponad jedną trzecią tej kwoty. Budowa ) zabezpieczeń wzdłuż Wisły i na Żuławach wciąż pozostaje tylko na papierze.
*Przez powódź wybory prezydenckie w październiku? * Wybory można przeprowadzić dopiero trzy miesiące po odwołaniu stanu klęski żywiołowej. Czy zostanie on ogłoszony? Na razie premier Donald Tusk wizytuje zalane tereny w Małopolsce i nie zapowiada wprowadzenia stanu wyjątkowego.
*Ile zapłacimy za opóźnienia w inwestycjach po powodzi? * Wieloletnie opóźnienia w budowach oznaczają, że niektóre z nich będą co najmniej trzy razy droższe niż zakładano. Zamiast 876 mln złotych za trzy z przeciwpowodziowych inwestycji na południu Polski zapłacimy ponad 2,37 mld złotych.
*ONZ ostrzega: Powodzie tak samo groźne jak susze * Obecnie na świecie ponad miliard ludzi nie ma dostępu do czystej wody - wynika z raportu Narodów Zjednoczonych. Do 2030 roku prawie połowa ludzkości będzie żyła w regionach z niedoborem wody. Naukowcy przestrzegają jednak, że równie dużym zagrożeniem jak susze staną się powodzie.
*Na likwidację szkód wydaliśmy sześć razy więcej niż na zapobieganie powodziom *W trakcie minionych 13 lat powodzie kosztowały nas co najmniej 28 mld złotych. Natomiast na realizację wszystkich inwestycji, które mają zapobiegać wylewaniom rzek, wydaliśmy niewiele ponad 4,5 mld zł.
Tagi: powódź 2010, powódź, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz