Notowania

pracownicy
09.07.2009 18:54

Pracownice KDT pikietowały stołeczny Ratusz

Kobiety zatrudnione w Kupieckich Domach Towarowych manifestowały w czwartek przed siedzibą prezydenta Warszawy. Mówiły, że chcą zwrócić uwagę Hanny Gronkiewicz-Waltz na ryzyko utraty ich miejsc pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kobiety zatrudnione w Kupieckich Domach Towarowych manifestowały w czwartek przed siedzibą prezydenta Warszawy. Mówiły, że chcą zwrócić uwagę Hanny Gronkiewicz-Waltz na ryzyko utraty ich miejsc pracy.

Uczestnicy wiecu sprzeciwiają się wkroczeniu do hali kupieckiej KDT komornika, co ma nastąpić 21 lipca. W miejscu Kupieckich Domów Towarowych mają się rozpocząć prace nad drugą linią warszawskiego metra, a następnie zostanie tam zbudowane Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W związku z tymi planami kupcy zdecydowali przenieść swój interes na ul. Okopową, gdzie mieliby zacząć handel od 2011 r. Miasto nie wyznaczyło jednak terminu przetargu na tę działkę.

Kobiety pracujące w hali chciały złożyć prezydent stolicy petycję o cofnięcie decyzji o interwencji komornika i o przyspieszenie sprawy przetargu na działkę przy ul. Okopowej. Gronkiewicz-Waltz nie było jednak w urzędzie; petycję zostawiono w sekretariacie.

"Pani prezydent, nasz los jest w pani rękach", "Komornik KDT = Warszawska lekcja przedsiębiorczości", "Komu zależy na likwidacji rodzimego handlu?" - takie hasła widniały na transparentach. Zapowiedziano kolejne akcje protestacyjne.

Z końcem ubiegłego roku wygasła umowa dzierżawy hali, mimo to kupcy wciąż w niej handlują. Miasto próbowało odzyskać teren hali już na początku lutego, jednak komisja Zarządu Terenów Publicznych nie mogła tego zrobić ze względu na wciąż prowadzony w niej handel. Wówczas miasto skierowało sprawę do sądu, który wyznaczył komornika.

Kupcy mają czas na opuszczenie hali do 18 lipca. Jeśli tego nie zrobią i uniemożliwią komornikowi pracę, np. przez zamknięcie drzwi, zarządzi on ich otwarcie w obecności policji. Rzeczy pozostawione w hali będą mogły zostać oddane do przechowania ustanowionemu w tym celu dozorcy. Jeśli nie zostaną odebrane, sąd będzie mógł zarządzić ich sprzedaż lub zniszczenie - gdyby sprzedaż się nie udała.

Spółka KDT powstała w 1999 r. na mocy porozumienia pomiędzy kupcami ze śródmiejskich targowisk a ówczesną gminą Centrum. Kupcy wybudowali na pl. Defilad tymczasową halę, a miasto miało wskazać docelową lokalizację nowej siedziby KDT. W przyjętym wówczas planie zagospodarowania przestrzennego Placu Defilad przewidziano budynek domu towarowego dla KDT przy ul. Marszałkowskiej. Na podstawie aneksu do umowy z 2006 r., dzierżawę terenu KDT przedłużono do końca 2008 r. Kupiecka spółka zobowiązała się też do zwrotu terenu hali w terminie 30 dni od wygaśnięcia lub rozwiązania umowy. Miasto umowy dzierżawy nie przedłużyło, jednak nieruchomość nie została zwrócona.(PAP)

chd/ wkr/ gma/

Tagi: pracownicy, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz