Notowania

wiadomości
22.10.2013 15:53

Proces lustracyjny gen. Lamli - świadkiem wiceszef MON

Mieliśmy świadomość co to WSW, starsi koledzy ostrzegali nas przed kontaktami z nimi - mówił we wtorek w szczecińskim sądzie wiceszef MON Waldemar Skrzypczak - świadek w procesie lustracyjnym b. szefa szkolenia wojsk lądowych gen. Pawła Lamli.

Podziel się
Dodaj komentarz

Mieliśmy świadomość co to WSW, starsi koledzy ostrzegali nas przed kontaktami z nimi - mówił we wtorek w szczecińskim sądzie wiceszef MON Waldemar Skrzypczak - świadek w procesie lustracyjnym b. szefa szkolenia wojsk lądowych gen. Pawła Lamli.

Proces lustracyjny Lamli toczy się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie od początku ub. roku. Wniosek o lustrację skierowało Oddziałowe Biuro Lustracyjne IPN w Szczecinie. Według Instytutu generał złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Skrzypczak, który tak jak Lamla był słuchaczem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, mówił, że studentów wzywano na rozmowy z WSW (Wojskowa Służba Wewnętrzna); niektórym proponowano współpracę.

"Mieliśmy świadomość, co to WSW i wystrzegaliśmy się jakichkolwiek kontaktów z nimi. Ostrzegali nas starsi koledzy, by nie dać się wrobić" - mówił Skrzypczak podczas zorganizowanej w sądzie wideokonferencji.

Jak dodał, na uczelni nigdy nie było podejrzeń, że ktoś na kogoś donosi. Przytoczył przykład, że on sam wielokrotnie znikał z jednostki z soboty na niedzielę. Wiedzieli o tym jego koledzy, lecz przełożeni nie dowiedzieli się o tym.

Sędzia przypomniał świadkowi, że podczas poprzednich rozpraw oficer WSW z uczelni, w której studiował Lamla, powiedział, że z WSW współpracowało ok. 10 proc. podchorążych.

Skrzypczak wspominał też, że Lamla był prymusem, najlepszy na roku.

Podczas procesu generał odmówił składania wyjaśnień. W złożonym na początku oświadczeniu nie podważył wiarygodności zachowanych dokumentów.

Według dokumentów z zachowanej teczki personalnej TW Pawła Lamli o pseudonimie Marek. Lamla, będący wówczas słuchaczem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, został zarejestrowany w 1978 r. przez tamtejszy oddział WSW.

W teczce znajduje się także ocena współpracy wystawiona przez oficera WSW. Napisano w niej, że Lamla, jako słuchacz w tej szkole, był przydatny do rozpracowywania w tym czasie konkretnej osoby, wymienionej z imienia i nazwiska.

Według dokumentów Lamla zakończył swoją współpracę ze służbami w 1985 r. W jego teczce znalazł się raport o zezwoleniu na zakończenie współpracy. Jako przyczynę podano niezdyscyplinowanie TW, który miał nie przychodzić na spotkania.

W teczce personalnej Lamli była też deklaracja o dobrowolnej i nieoficjalnej współpracy z organami kontrwywiadu wojskowego i o zachowaniu tajemnicy. Dokumenty potwierdzają też trzykrotne wypłaty jako wynagrodzenie czy zwrot kosztów za wykonanie zadania.

Lamla w połowie listopada 2011 roku przekazał następcy swoje obowiązki jako szefa szkolenia wojsk lądowych. Złożył też wniosek o zwolnienie z zawodowej służby wojskowej.

Zgodnie z ustawą lustracyjną, lustrowani są oficerowie powoływani na najwyższe funkcje w siłach zbrojnych.

Osoba uznana prawomocnie przez sądy za kłamcę lustracyjnego nie może przez okres od 3 do 10 lat pełnić funkcji publicznych.(PAP)

epr/ abr/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz