Notowania

wiadomości
20.02.2013 16:56

Prokurator chce ośmiu lat więzienia dla Henryka Stokłosy

# dochodzą informacje o mowach oskarżycieli posiłkowych i obrońców oraz oskarżonego #

Podziel się
Dodaj komentarz

# dochodzą informacje o mowach oskarżycieli posiłkowych i obrońców oraz oskarżonego #

20.02. Poznań (PAP) - Kary ośmiu lat pozbawienia wolności i 480 tys. zł grzywny zażądał prokurator dla byłego senatora Henryka Stokłosy oskarżonego m.in. o korumpowanie urzędników Ministerstwa Finansów. W środę w Sądzie Okręgowym w Poznaniu rozpoczęły się mowy końcowe w tym procesie.

Przedstawiciel Skarbu Państwa, jako oskarżyciel posiłkowy, zażądał od oskarżonego naprawienia szkody majątkowej, na którą Stokłosa naraził Skarb Państwa i chce zwrotu 14,6 mln złotych uzyskanych w skutek bezprawnych decyzji podatkowych. Łącznie Stokłosa oskarżony jest o 21 przestępstw.

Udział w procesie, jako strona społeczna, bierze Stowarzyszenie Ekologiczne Miłośników Ziemi Nadnoteckiej, które zażądało za szkody wyrządzone w środowisku naturalnym spowodowane przez firmy oskarżonego skazania go na karę 10 lat pozbawienia wolności.

Dla innych oskarżonych w tym procesie: księgowej Elżbiety N., która miała pomagać w działaniach korupcyjnych, prokurator zażądał kary 3 lat więzienia i grzywny 5 tys. złotych, a wobec sędziego Sądu Administracyjnego w Poznaniu Ryszarda S., który miał wziąć od Stokłosy łapówkę, prokurator zażądał kary 1,5 roku ograniczenia wolności i 10 tys. złotych grzywny.

Obrońcy w mowach końcowych dyskredytowali postępowanie przygotowawcze i wiarygodność głównego świadka oskarżenia, byłego doradcy Stokłosy Mariana J.

"Śledztwo to było prowadzone w czasach IV RP i było prowadzone z pomocą takich środków jak nocne przesłuchania i areszty wydobywcze" - powiedział obrońca Stokłosy Andrzej Zwierzyński. Jego zdaniem prokurator prowadzący śledztwo miał "osobistą obsesje na punkcie oskarżonego". W czasie trwania procesu prokurator prowadzący śledztwo został od niego odsunięty.

Według innego obrońcy Piotra Biniasa główny świadek oskarżenia Marian J. miał interes w obciążaniu oskarżonego, aby samemu uniknąć wyższej kary. Marian J. został skazany w 2010 roku za pomocnictwo w łapownictwie na karę grzywny w wysokości 500 zł.

Oskarżony czuje się niewinny, a według niego "cały akt oskarżenia oparty jest na pomówieniach, pogłoskach, kłamstwach i zeznaniach świadka, który obciążając mnie, ratował własną skórę" - powiedział w mowie końcowej Stokłosa.

W dalszym ciągu swojej mowy mówił, że w czasie, kiedy był senatorem RP, nie zajmował się bezpośrednio zarządzaniem firmami, które miały swoich menedżerów, a jego podatkami zajmował się doradca. "A jeżeli mój doradca podatkowy popełnił jakieś przestępstwa korupcyjne, to robił to w swoim imieniu i na własną odpowiedzialność" - dodał Stokłosa.

Według Stokłosy jego proces "zarówno na etapie przygotowania aktu oskarżenia, jak i przewodu sądowego ujawnił szereg patologii, które trawią dziś polski wymiar sprawiedliwości" - powiedział.

Proces byłego senatora zaczął się w kwietniu 2009 roku. Według oskarżenia Stokłosa w latach 1989-2005 uzyskiwał nienależne wielomilionowe umorzenia podatkowe, dzięki powiązaniom ze skorumpowanymi urzędnikami resortu finansów (mają już oddzielny proces), a także sędzią sądu administracyjnego z Poznania.

Stokłosa ma także zarzuty bezprawnego więzienia i bicia swoich pracowników, wyłudzenia pieniędzy z funduszy Unii Europejskiej, zatrucia środowiska naturalnego i utrudniania pracy policji w sprawie postępowania dotyczącego zatrucia środowiska naturalnego oraz sfałszowania oświadczenia o biernym prawie wyborczym przed wyborami do rad gminy w 2006 roku.

Ciąg dalszy mów końcowych, w stosunku do pozostałych oskarżonych, zaplanowano na czwartek. (PAP)

kpr/ itm/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
  1. Polecane
  2. Najnowsze
  3. Popularne