Notowania

raport
03.02.2011 13:38

PSL będzie broniło Klicha, ale po raporcie Millera oczekuje konsekwencji

Wszystko wskazuje na to, że szef MON Bogdan Klich przynajmniej na razie nie straci stanowiska. PSL nie poprze w piątek w Sejmie wniosku PiS o jego odwołanie. Ludowcy oczekują jednak, że premier po publikacji polskiego raportu dot. katastrofy smoleńskiej wyciągnie wnioski personalne.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wszystko wskazuje na to, że szef MON Bogdan Klich przynajmniej na razie nie straci stanowiska. PSL nie poprze w piątek w Sejmie wniosku PiS o jego odwołanie. Ludowcy oczekują jednak, że premier po publikacji polskiego raportu dot. katastrofy smoleńskiej wyciągnie wnioski personalne.

Sejm w piątek będzie głosował nad wotum nieufności dla ministra Klicha. W środę sprawą zajęła się sejmowa komisja obrony, a na czwartek zapowiedziana jest debata plenarna. Kluby PiS, SLD i PJN chcą odwołania ministra, PO jest przeciw. Los szefa MON zależy od PSL; niektórzy ludowcy mają dylemat, jak zagłosować.

"PSL zagłosuje tak, jak powinno, nie będzie tutaj jakiegoś kuglowania. Za dwa tygodnie będzie raport pana ministra Jerzego Millera i wtedy będziemy oczekiwali od pana premiera wyciągnięcia wniosków" - powiedział dziennikarzom w czwartek w Sejmie szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

Chodzi o raport, nad którym pracuje polska komisja badania wypadków lotniczych kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera. Mają się w nim znaleźć m.in. wnioski strony rządowej dotyczące katastrofy smoleńskiej.

Żelichowski przekonywał, że odwoływanie Klicha i "robienie rozróby" nie ma sensu na dwa tygodnie przed publikacją tego dokumentu. "Oczekuję rzetelnego raportu od pana ministra Millera, a od pana premiera oczekuję, że na bazie raportu będą wyciągnięte konsekwencje polityczne i personalne. Taka katastrofa nie może nie pociągać za sobą żadnych konsekwencji" - ocenił poseł.

Podczas piątkowego głosowania nad wotum nieufności wobec Klicha w Stronnictwie nie będzie dyscypliny. Większość z posłów PSL, z którymi rozmawiała PAP zapowiada, że będzie jednak bronić ministra. Jeden z ludowców argumentował, że jego los i tak jest już przesądzony, dlatego nie warto popierać wniosku PiS.

Politycy Stronnictwa będą jeszcze rozmawiać o tej sprawie na piątkowym posiedzeniu klubu parlamentarnego. "Jest kilka tematów, które musimy przedyskutować, bo są one kontrowersyjne i dość trudne do rozstrzygnięcia tak jednoznacznie" - powiedział PAP Eugeniusz Kłopotek.

Poseł sugeruje, że może poprzeć wniosek PiS, bo "lojalność koalicyjna powinna mieć swoje granice". "Tym bardziej że słyszymy również pogłoski, że za chwilę i tak pan minister, tylko w innym, bardziej sprzyjającym momencie ma złożyć dymisję" - podkreślił Kłopotek. Jego zdaniem atmosfera wokół Klicha się tak zagęściła, że gdyby złożył honorową dymisję, to ulżyłby premierowi, całej PO, a przy okazji PSL.

Również wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska nie ma zamiaru bronić ministra obrony. Jak powiedziała PAP, wolałaby, aby premier podjął odpowiednią "męską i honorową decyzję". "Do tej pory nie miał wątpliwości, kiedy trzeba było odwoływać ministrów" - zaznaczyła. Posłanka nie wykluczyła jednak, że jeśli PSL zdecyduje, że należy odrzucić wniosek o wotum nieufności, ona sama wstrzyma się od głosu.

Żelichowski jest jednak przekonany, że jego klub będzie bronił szefa MON. "Wierzę w mądrość klubu; ten klub mnie nigdy nie zawiódł" - przekonywał. Jak argumentował, jeżeli PSL w tej chwili pierwsze rzuci kamieniem, wskaże winnego, to niezależnie od tego, co będzie wynikało z raportu Millera, wynik głosowania będzie żył w świadomości publicznej.

W podobnym tonie wypowiada się poseł Janusz Piechociński. "Poczekajmy na raport, ale już dziś widzimy obszary, gdzie można mówić o bardzo konkretnych zaniedbaniach, brakach, bo przecież pisały o tym media" - powiedział PAP polityk.

Jego zdaniem, gdy przedstawione zostanie podsumowanie dot. katastrofy smoleńskiej, przygotowane przez komisję Millera, nie będzie możliwe chowanie się "za płaszczykiem poprawności koalicyjnych, partyjnych więzi i przyjaźni" przed odpowiedzialnością za katastrofą w wymiarze politycznym, ale i ludzkim.

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Klicha złożył 18 stycznia klub PiS. Politycy PiS twierdzą, że szef MON jest politycznie współodpowiedzialny za katastrofę smoleńską i za zły stan polskich sił zbrojnych.(PAP)

stk/ mzk/ la/ bk/

Tagi: raport, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz