Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Raport: 22 osoby skazane w 2012 r. za handel ludźmi

0
Podziel się:

22 osoby skazano w ub. r. za handel ludźmi, w tym zmuszanie do prostytucji.
Policja wykryła 378 przypadków stręczycielstwa, sutenerstwa i kuplerstwa (tj. ułatwiania innej
osobie uprawiania nierządu) - wynika z "Raportu o stanie bezpieczeństwa w Polsce w 2012 roku".

22 osoby skazano w ub. r. za handel ludźmi, w tym zmuszanie do prostytucji. Policja wykryła 378 przypadków stręczycielstwa, sutenerstwa i kuplerstwa (tj. ułatwiania innej osobie uprawiania nierządu) - wynika z "Raportu o stanie bezpieczeństwa w Polsce w 2012 roku".

Choć definicję handlu ludźmi wprowadzono do polskiego kodeksu karnego w 2010 r., to jest jeszcze wiele do zrobienia w zakresie zwalczania tego typu przestępstw oraz pomocy ich ofiarom - uważa prezeska Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada" Irena Dawid-Olczyk.

Jak podkreślono w raporcie przygotowanym przez MSW, przestępstwo handlu ludźmi należy do najbardziej skomplikowanych i trudnych do udowodnienia. "Jest ono w większości przypadków popełniane w związku z innymi przestępstwami, najczęściej o charakterze kryminalnym i ekonomicznym, praktycznie zawsze w oparciu o zorganizowane struktury przestępcze" - stwierdza raport.

Z dokumentu wynika, że wciąż dominującą formą handlu ludźmi jest zmuszanie kobiet do prostytucji. "Dotychczas wskazywany funkcjonalny podział prostytucji na tę świadczoną w agencjach towarzyskich i innych lokalach oraz tzw. prostytucję przydrożną wydaje się ulegać powolnemu zatarciu. Jest to pochodną coraz większej skali zorganizowania grup przestępczych zajmujących się czerpaniem korzyści z nierządu i ułatwianiem świadczenia usług seksualnych, a także współpracy, jaką podejmują polskie grupy przestępcze z wyspecjalizowanymi grupami bułgarskimi" - podkreślono.

Autorzy raportu wskazują, że współpraca ta prowadzi do przejmowania coraz większej części sektora usług seksualnych w Polsce przez bułgarskie grupy przestępcze, które za możliwość funkcjonowania na danym terenie przekazują część dochodów uzyskanych z przestępstw miejscowym polskim grupom przestępczym.

Eksperci wskazują, że większość kobiet decyduje się na współpracę z polską policją wyłącznie w przypadku zbyt częstej przemocy fizycznej ze strony sprawców czy też odbierania przez sutenerów zbyt dużej części pieniędzy, bądź w przypadku pojawienia się konfliktów w ramach grupy sutenerów.

W raporcie scharakteryzowano także działalność polskich grup przestępczych, które najczęściej zmuszają do prostytucji cudzoziemki pochodzące z Ukrainy i Białorusi. Kobiety te potem świadczą usługi seksualne w agencjach towarzyskich lub tzw. mieszkaniówkach, czyli mieszkaniach specjalnie do tego wynajętych. "Większość tego typu miejsc zarządzana jest przez lokalne grupy przestępcze, które między sobą przekazują odpłatnie osoby wykorzystywane w prostytucji. Pojawia się więc sytuacja tzw. handlu wewnętrznego w ramach kraju" - wskazano.

Z analizy MSW wynika, że działania grup przestępczych koncentrują się w województwach położonych wzdłuż zachodniej granicy kraju.

Drugą najczęściej pojawiającą się formą wykorzystania w ramach przestępstwa handlu ludźmi jest zmuszanie do pracy oraz do drobnych przestępstw, takich jak kradzieże kieszonkowe oraz sklepowe. "Podobnie jak ma to miejsce w sferze wykorzystania seksualnego, również i w tym przypadku można doszukiwać się podziału na wykorzystywanie polskich obywateli poza granicami kraju oraz wykorzystywanie cudzoziemców w RP" - podkreślają autorzy raportu.

W 2012 r. policja zajmowała się m.in. sprawami międzynarodowymi dotyczącymi handlu ludźmi werbowanymi do pracy na terenie Wielkiej Brytanii. Chodzi o polskich obywateli narodowości romskiej, którzy zmuszają innych Romów do podpisania dokumentów w brytyjskich urzędach i bankach w celu pobrania świadczeń socjalnych i kredytów. "Uzyskane w ten sposób pieniądze były odbierane przez sprawców, a ofiary wywożono do Polski" - napisano w raporcie.

Kolejnym aspektem podniesionym w raporcie w kontekście handlu ludźmi jest zmuszanie cudzoziemców do żebrania w Polsce. Wciąż dotyczy to w przeważającej mierze obywateli Rumunii, Mołdowy, rzadziej Ukrainy. "Osoby wykorzystywane do żebrania zobowiązane są do uiszczania dziennych opłat za możliwość żebrania, a często także opłat za mieszkanie, którego standard odbiega od powszechnie przyjętego" - podkreślono.

Do żebractwa zmuszane są przede wszystkim osoby z widocznym kalectwem fizycznym oraz słabo wykształcone. "Należy w tym względzie odróżnić omawiany proceder od aktywności na tym polu obywateli polskich pochodzenia romskiego, w których przypadku żebranie ma charakter raczej kulturowy i wynika z tradycyjnego pojmowania go jako formy zarobkowania" - wyjaśniono.

Zjawisko handlu ludźmi odnosi się także do handlu narządami ludzkimi. Autorzy raportu powołują się na analizy policji, według których "obecnie w Polsce nie występuje tego typu proceder, a pojawienie się zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem organami ludzkimi jest mało prawdopodobne".

Problemem natomiast jest rosnąca liczba ogłoszeń w internecie, w których pojawiają się oferty sprzedaży własnych narządy, najczęściej nerki. Najczęściej w ten sposób chcą zarobić osoby znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej. Za rozpowszechnianie ogłoszeń z ofertą "o odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórek, tkanek i narządów" grozi kara do roku więzienia.

W 2012 r. w związku z przestępstwami handlu ludźmi wszczęto 26 policyjnych postępowań przygotowawczych. To ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 12. Policjanci wykryli 61 z zarzuty postawiono 23 osobom. Status pokrzywdzonego przyznano 18 osobom. Wśród nich było dwóch cudzoziemców.

Z kolei w sprawach dotyczących przestępstw zmuszania do prostytucji w ub. r. wszczęto 28 postępowań przygotowawczych. Rok wcześniej było ich 16. W ub. r. policja ujawniła 26 przestępstw zmuszania do prostytucji (o 7 więcej niż w roku 2011). Status osoby pokrzywdzonej przyznany został 23 osobom.

Duża rolę w zakresie przeciwdziałania i zwalczania handlu ludźmi odgrywa także Straż Graniczna, która w 2012 r. wszczęła cztery postępowania przygotowawcze, wobec dwóch podejrzanych (obywatele Rosji i Ukrainy). Trzy inne postępowania zakończono skierowaniem dwóch wniosków do prokuratora o sporządzenie aktu oskarżenia. W ub. r. SG zidentyfikowała łącznie jako potencjalne ofiary handlu ludźmi 30 cudzoziemców - obywateli Wietnamu, Ukrainy, Rumunii i Kenii.

W 2012 roku w Prokuraturze Generalnej zarejestrowano 65 postępowań przygotowawczych dot. handlu ludźmi. Do sądów skierowano 20 aktów oskarżenia; liczba osób pokrzywdzonych wyniosła 247.

W raporcie wskazano obszary wymagające poprawy skuteczności przeciwdziałania i zwalczania handlu ludźmi. Chodzi m.in. o identyfikację i pomoc ofiarom wykorzystywanym seksualnie w ramach tzw. prostytucji przydrożnej. Według autorów raportu należy poprawić współpracę policji oraz organizacji pozarządowych w zakresie szybkiego przekazywania informacji na temat ujawnianych przypadków handlu ludźmi głównie w kontekście prostytucji i zmuszania do żebrania. Niezbędna jest także dalsza współpraca międzynarodowa zwłaszcza z państwami pochodzenia ofiar handlu ludźmi, w tym Bułgarią, Rumunią, Ukrainą, Białorusią i państwami Dalekiego Wschodu.

Prezeska "La Strady" Irena Dawid-Olczyk pozytywnie, choć z zastrzeżeniami, oceniła działania władz w zakresie przeciwdziałania i zwalczania handlu ludźmi.

"Jedziemy w dobrym kierunku zdecydowanie, ale trochę nam paliwa brakuje. Przeznacza się zbyt mało środków na identyfikację ofiar i na pracę z nimi, co nie znaczy, że te ofiary nie są w ogóle objęte opieką. Gdyby były lokalne programy, gdyby zaangażować więcej organizacji pozarządowych, to więcej ofiar handlu ludźmi byłoby w Polsce wykrywanych" - mówiła Dawid-Olczyk, podczas niedawnego spotkania w Sejmie poświęconemu tej problematyce.

Według fundacji La Strada wiele skrzywdzonych osób nie ujawnia się, bo są to np. nielegalni imigranci. Do La Strady co roku zgłasza się ok. 200 osób szukających pomocy.

Grzegorz Dyjak (PAP)

gdyj/ malk/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)