Notowania

rosja
02.11.2008 17:55

Rosja próbuje pogodzić Armenię i Azerbejdżan

Prezydenci Armenii, Azerbejdżanu i Rosji podpisali w niedzielę deklarację, w której opowiedzieli się za pokojowym uregulowaniem sporu o Górski Karabach.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prezydenci Armenii, Azerbejdżanu i Rosji podpisali w niedzielę deklarację, w której opowiedzieli się za pokojowym uregulowaniem sporu o Górski Karabach.

Serż Sarkisjan, Ilham Alijew i Dmitrij Miedwiediew konferowali w rezydencji rosyjskiego prezydenta w zamku Mein Dorf, w Barwisze koło Moskwy.

Miedwiediew poinformował po spotkaniu, że omówiono "perspektywy uregulowania konfliktu karabaskiego środkami politycznymi, przez kontynuowanie bezpośredniego dialogu między Azerbejdżanem i Armenią przy pośrednictwie Rosji, USA i Francji jako współprzewodniczących Mińskiej Grupy OBWE".

Według prezydenta Rosji, Sarkisjan i Alijew "zgadzają się, że pokojowemu rozwiązaniu powinny towarzyszyć prawnie wiążące gwarancje międzynarodowe, dotyczące wszystkich jego aspektów i etapów".

Miedwiediew przekazał, że prezydenci Armenii i Azerbejdżanu polecili ministrom spraw zagranicznych swoich krajów, by zintensyfikowali negocjacje, zmierzające do uregulowania konfliktu.

Sygnatariusze deklaracji - zakomunikował rosyjski prezydent - zobowiązali się, że będą sprzyjać uzdrowieniu położenia na Południowym Kaukazie oraz stworzeniu w regionie sytuacji stabilności i bezpieczeństwa.

Baku i Erywań pozostają od początku lat 90. ubiegłego wieku w sporze o Górski Karabach - enklawę na terenie Azerbejdżanu zamieszkaną przez Ormian.

Jak twierdzą rosyjskie media, Moskwa proponuje Armenii i Azerbejdżanowi własny plan zbliżenia stanowisk obu krajów w sprawie Górskiego Karabachu. Pierwszym punktem miało być właśnie spotkania na terenie Rosji prezydentów dwóch zwaśnionych państw.

Plan ten - utrzymują rosyjskie media - zakłada przyjęcie nowego prawnego statusu korytarza laczyńskiego, łączącego Górski Karabach z Armenią. Chodzi o uzgodnienie takich zasad funkcjonowania tej drogi, które z jednej strony zapewnią bezpieczeństwo ruchu osobowego i towarowego, a z drugiej - nie będą oznaczały przekazania jej pod jurysdykcję Erywania lub Stepanakertu.

Plan Moskwy przewiduje ponadto wprowadzenie do strefy konfliktu rosyjskich wojsk rozjemczych. Pośrednio potwierdził to niedawno szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow, zauważając w jednym z wywiadów prasowych, że o możliwości takiej rozmawiali już poprzedni prezydenci Armenii i Azerbejdżanu - Robert Koczarian i Hejdar Alijew.

Rosyjski współprzewodniczący Mińskiej Grupy OBWE Jurij Mierzliakow zwrócił uwagę, że niedzielna deklaracja jest pierwszym dokumentem, dotyczącym uregulowania konfliktu karabaskiego, podpisanym przez prezydentów Armenii i Azerbejdżanu.

W latach 1988-94 oba kraje stoczyły krwawą wojnę o Górski Karabach. Zginęło w niej ok. 34 tys. osób. Azerbejdżan utracił wtedy kontrolę nad siedmioma rejonami wokół enklawy, która w ten sposób połączyła się z Armenią.

Przed przyjazdem do Moskwy Sarkisjan podkreślał, że jednym z warunków zażegnania sporu jest uznanie przez Azerbejdżan prawa narodu Górskiego Karabachu do samostanowienia.

Z kolei Alijew akcentował, że Górski Karabach nie otrzyma niepodległości, a uregulowanie konfliktu możliwe jest tylko w warunkach integralności terytorialnej Azerbejdżanu.

Mediację w konflikcie od 1992 roku prowadzi Mińska Grupa OBWE. W listopadzie 2007 roku na spotkaniu w Madrycie zaproponowała ona kilka zasad rozwiązania sporu: wycofanie się Ormian z rejonów wokół enklawy, wznowienie połączeń transportowych między oboma krajami, rozpoczęcie procesu powrotu azerbejdżańskich uchodźców i zorganizowanie w Górskim Karabachu referendum w sprawie jego statusu.

W opinii rosyjskich ekspertów, próbą pogodzenia Armenii i Azerbejdżanu Rosja chce wzmocnić swoje wpływy na Południowym Kaukazie. "Po sierpniowych starciach z Gruzją dla Moskwy ważne jest zademonstrowanie światu, że ma ona normalne stosunki z pozostałymi krajami regionu" - ocenia politolog Aleksiej Małaszenko.

Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ ro/

Tagi: rosja, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz