Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
rosja
20.04.2008 17:32

Rosja: Wyłączono wersję internetową gazety, która ożeniła Putina z Kabajewą

W ślad za zawieszeniem drukowanej wersji dziennika "Moskowskij Korriespondient", który niedawno zapowiedział rychły ślub prezydenta Rosji Władimira Putina z mistrzynią olimpijską w gimnastyce artystycznej Aliną Kabajewą, wyłączono jego edycję internetową.

Podziel się
Dodaj komentarz

W ślad za zawieszeniem drukowanej wersji dziennika "Moskowskij Korriespondient", który niedawno zapowiedział rychły ślub prezydenta Rosji Władimira Putina z mistrzynią olimpijską w gimnastyce artystycznej Aliną Kabajewą, wyłączono jego edycję internetową.

Redakcja nie podała, kto i dlaczego podjął taką decyzję. Komunikat widniejący na witrynie gazety głosi jedynie, że strona została wyłączona przez administratora i że w danej chwili jest niedostępna.

Drukowana wersja "Moskowskiego Korriespondienta" została zawieszona w piątek wieczorem. Dyrektor generalny wydającej dziennik Narodowej Kompanii Medialnej Artiom Artiomow uzasadnił to wysokimi kosztami i sporami o koncepcję gazety.

Artiomow zaprzeczył, aby było to konsekwencją publikacji na temat życia prywatnego Putina. "We wstrzymaniu publikowania gazety nie ma żadnego podtekstu politycznego. Jest to w czystej postaci sprawa biznesowa" - oświadczył.

"Istnieją różnice zdań co do koncepcji gazety i są one do rozwiązania" - poinformował. "Wszelako wydawanie tytułu zostało wstrzymane i postanowiłem czasowo zaprzestać jej finansowania" - dodał.

Artiomow poinformował również, że redaktor naczelny "Moskowskiego Korriespondienta" Grigorij Niechoroszew podał się do dymisji.

Prezydent Putin zdementował w piątek doniesienia mediów, że wkrótce poślubi Kabajewą. "W tym, co powiedzieliście, nie ma ani słowa prawdy" - oznajmił na Sardynii na wspólnej konferencji prasowej z przyszłym premierem Włoch Silvio Berlusconim.

"Moskowskij Korriespondient" napisał 11 kwietnia, że ustępujący prezydent Rosji Władimir Putin w największej tajemnicy rozwiódł się w lutym z żoną Ludmiłą i 15 czerwca ożeni się z młodszą od siebie o 30 lat gimnastyczką. Podał też, że wcześniej miał romans m.in. ze znaną dziennikarką telewizyjną Jekatieriną Andriejewą.

Pogłoski o romansie Putina z Kabajewą krążyły w rosyjskiej części Internetu od początku kwietnia. Traktowano je jednak jako żart primaaprilisowy.

Po tym jak w zeszły wtorek rewelacje te na cały świat nagłośniła włoska "La Repubblica", redakcję moskiewskiego dziennika - jak twierdzą niektóre rosyjskie media - odwiedzili przedstawiciele Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), interesując się źródłami tych informacji.

Natomiast Kabajewa zagroziła "Moskowskiemu Korriespondientowi" procesem sądowym, jeśli gazeta nie sprostuje swoich informacji.

"Moskowskij Korriespondient" jest lokalnym dziennikiem. Ukazuje się od 1 września 2007 roku. Właścicielem wydającej go Narodowej Kompanii Medialnej jest Aleksandr Lebiediew, bankier i były deputowany do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu Rosji.

Lebiediew znany jest z ostrej krytyki wobec wpływowego burmistrza Moskwy Jurija Łużkowa i jego polityki. Od lat jest jego głównym rywalem we wszystkich wyborach lokalnych.

Jest współwydawcą opozycyjnej "Nowej Gaziety". Przed rokiem zamknął inną swoją gazetę - "Stolicznyje Nowosti". Rosyjskie media utrzymują, że w ten sposób uniknął procesu z zaatakowanym przez dziennik koncernem Inteko, należącym do żony Łużkowa - miliarderki Jeleny Baturinej.

Eksperci od początku wyrażali wątpliwość, by "Moskowskij Korriespondient" odniósł biznesowy sukces. Uważali, że jest to projekt polityczny, zainicjowany z myślą o grudniowych wyborach parlamentarnych, w których Lebiediew bez powodzenia ubiegał się o mandat deputowanego z listy prokremlowskiej partii Sprawiedliwa Rosja.

Zdaniem specjalistów, dziennik chcący konkurować z takimi potęgami na stołecznym rynku prasowym jak "Moskowskij Komsomolec" czy "Komsomolskaja Prawda" musi w pierwszym roku wyłożyć 18-20 mln dolarów, podczas gdy Lebiediew przeznaczył na to tylko 5 mln USD.

Lebiediew nie ukrywał, że nie wierzy w prawdziwość doniesień "Moskowskiego Korriespondienta" na temat podbojów miłosnych Putina. "Moim zdaniem, nie ma tam słowa prawdy. Dziennikarze muszą się teraz czuć nieswojo. Redakcja powinna przeprosić" - zauważył w wywiadzie dla jednej z moskiewskich rozgłośni radiowych.

Podkreślił jednak, że "gazeta winna przeprosić nie dlatego, że jej dziennikarzom nie wolno pisać o jakichś sprawach lub ludziach, lecz dlatego, że o stosunkach między ludźmi trzeba pisać delikatnie".

Lebiediew zaznaczył przy tym, że nie zamierza mieszać się do polityki redakcyjnej i wywierać presji na dziennikarzy.

Jerzy Malczyk(PAP)

mal/ ro/

Tagi: rosja, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz