Notowania

wiadomości
27.04.2011 18:03

SG WP: 3020 polskich żołnierzy na zagranicznych misjach

3020 polskich żołnierzy służy obecnie w misjach zagranicznych; najwięcej, bo 2600, w misji NATO w Afganistanie - poinformował w środę sejmową komisję obrony szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch. MON ujawnia, że X zmiana tej misji może być mniejsza.

Podziel się
Dodaj komentarz

3020 polskich żołnierzy służy obecnie w misjach zagranicznych; najwięcej, bo 2600, w misji NATO w Afganistanie - poinformował w środę sejmową komisję obrony szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch. MON ujawnia, że X zmiana tej misji może być mniejsza.

W informacji dla komisji, opracowanej przez Zarząd Planowania Operacyjnego SG WP, napisano, że na ogólną liczbę 3020 żołnierzy na misjach zagranicznych oprócz kontyngentu w Afganistanie składa się: 212-osobowy kontyngent KFOR w Kosowie, 48-osobowy polski kontyngent EUFOR/MTT w Bośni i Hercegowinie, licząca 20 żołnierzy i pracowników wojska misja szkoleniowa NATO w Iraku. Do misji zagranicznych zalicza się też 60 osób stanowiących dowództwo i załogę ORP "Kontradmirała Xawerego Czernickiego", działających w ramach operacji ACTIVE ENDAVOUR na Morzu Śródziemnym.

Ponadto w kraju gotów do ekspedycji do Afganistanu pozostaje liczący 400 żołnierzy odwód strategiczny. Mamy jeszcze 3-osobową (jeden generał, dwóch oficerów) misję obserwacyjną ONZ na Koree Północną i Południową. Siedziba tej misji (działającej od lat 50. XX wieku) jest jednak w Warszawie, bo w latach 90. Korea Północna zakazała wstępu obserwatorom ONZ ze Szwecji, Szwajcarii, Polski oraz Czech i Słowacji. Dlatego obecnie obserwatorzy dwa razy do roku spotykają się w Korei Płd. i opracowują raport dla ONZ.

Posiedzenie sejmowej komisji zdominowała dyskusja o misji w Afganistanie. Jak napisał SG WP, "sytuacja militarna w Afganistanie i w prowincji Ghazni nie ulega zasadniczej poprawie, stąd też celowym jest utrzymanie zaangażowania Sił Zbrojnych RP na obecnym poziomie do przekazania odpowiedzialności za bezpieczeństwo w prowincji władzom afgańskim".

Wskazano, że pomimo "wyraźnego postępu w działaniach" polskich i afgańskich sił oraz wielu wspólnych operacji antyterrorystycznych, nadal dochodzi do częstych ataków na nasze siły i bazy, zaś siły afgańskie "nie są obecnie zdolne do przejęcia zadań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i stworzenia warunków do efektywnego funkcjonowania władzy w prowincji". "Wolniej niż zakładano postępuje szkolenie policji w prowincji Ghazni" - stwierdzono.

SG uważa, że "dotychczas podjęte decyzje w zakresie zmiany struktury kontyngentu i sposobu jego działania (...) nie są wystarczające na tyle, aby w stosunkowo krótkim czasie doprowadzić do obniżenia potencjału bojowego rebeliantów, a tym samym uzyskania wymaganego poziomu bezpieczeństwa warunkującego rozpoczęcie procesu przekazywania odpowiedzialności za prowincję instytucjom afgańskim i stopniowego zmniejszania liczebności naszego kontyngentu".

"To jest zdanie na dziś" - podkreślał gen. Cieniuch na posiedzeniu komisji.

Pytany o koszty, ujawnił, że uposażenie żołnierzy na misji ISAF w Afganistanie to wydatek 349,6 mln zł, do czego należy doliczyć 1,1 mld zł wydany na sprzęt techniczny wysłany na misje.

Wiceminister obrony Zbigniew Włosowicz mówił, że trwa debata nad wycofaniem naszych sił z Afganistanu. Przypomniał, że szczyt NATO w Lizbonie wyznaczył perspektywę do końca do 2014 r.

"Proces wycofania to będzie operacja na żywym organizmie. Sposób jej przeprowadzenia będzie musiał być poddawany weryfikacji w zależności od sytuacji. Już dziesiąta zmiana polskiego kontyngentu (zaczyna się jesienią - PAP) będzie zredukowana i rozmawiamy, jakiej wielkości będzie to redukcja" - powiedział Włosowicz.

To zdanie wywołało ożywioną dyskusję posłów, którzy pytali o szczegółowe uzgodnienia w tej sprawie. Takich jeszcze nie ma - odpowiadali wiceminister Włosowicz i generał Cieniuch.

"Sytuacja militarna jest pochodną sytuacji politycznej i społecznej. Dowództwo ISAF mówi, że po 2012 r. nastąpi przekazanie władzom afgańskim tak wielu miast i dystryktów, że będzie można mówić o wielkiej redukcji sił" - powiedział szef sztabu generalnego. Jak podkreślił, najpierw jednak trzeba poczekać, co wydarzy się latem, gdy zwykle rebelianci intensyfikują działania, zaś jesienią i zimą stają się mniej aktywni. "I wtedy być może będzie można zredukować nasze siły" - dodał.

Ujawniono też, że na projekty pomocy cywilno-wojskowej w "polskiej" prowincji w Afganistanie (mające za zadanie zjednać przychylność miejscowej ludności do polskich sił ISAF) wydano około 60 mln dolarów - w większości są to pieniądze amerykańskie.

Wojciech Tumidalski (PAP)

wkt/ abr/ jra/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz