Notowania

wiadomości
16.03.2011 15:00

Sikorski w Sejmie o założeniach polityki zagranicznej

Szef MSZ Radosław Sikorski przedstawił w środę w Sejmie informację o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2011 r. Mówił m.in. o polskiej prezydencji, relacjach z Rosją, Niemcami, USA, Ukrainą i Białorusią. Podsumowywał też swoje działania w obecnej kadencji.

Podziel się
Dodaj komentarz

Szef MSZ Radosław Sikorski przedstawił w środę w Sejmie informację o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2011 r. Mówił m.in. o polskiej prezydencji, relacjach z Rosją, Niemcami, USA, Ukrainą i Białorusią. Podsumowywał też swoje działania w obecnej kadencji.

Dorocznej informacji o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2011 r. przysłuchiwali się prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, a także dyplomaci akredytowani w Polsce. W godzinnym przemówieniu Sikorski wiele czasu poświęcił polskiej prezydencji, która rozpoczyna się w połowie roku. Podkreślił, że Polska powinna umacniać w tym czasie swój wizerunek jako kraju stabilnego i sprawnego.

Na początku wystąpienia Sikorski wyraził nadzieję na jedność polityki zagranicznej, argumentując, że jego informacji przysłuchuje się prezydent i szef największej partii opozycyjnej. Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na sali jednak nie było.

Szef MSZ przypomniał określenia, jakie padały pod adresem polityki zagranicznej. "Tym, którzy za najwyższy stopień patriotyzmu uważają oskarżanie rządu wyłonionego w demokratycznych wyborach o służalstwo wobec obcych, o kondominium, bifinlandyzację, o zaprzaństwo i zdradę mówię: opamiętajcie się" - apelował.

Jak podkreślił patriotyzm to nie "ciemne insynuacje lub chełpliwe mowy" oraz że "największym patriotą nie jest ten, kto najwięcej o patriotyzmie mówi, ale ten, kto coś dla Polski realnie czyni". Przekonywał, że nasze państwo walczy o pozycję na arenie międzynarodowej, a nie o honor, którego nikt nam odebrać nie może. W tym kontekście zwracał uwagę, że Polska jest 20. gospodarką w świecie i szóstą w Unii Europejskiej.

Według ministra Polska w ciągu dekady może stać się poważnym partnerem, o którego zabiegają inne kraje, pod warunkiem kontynuacji roztropnej polityki. Przestrzegał, aby pamiętać o tym, że takiego statusu nie można nadać sobie samemu, nie można go wytupać ani wykrzyczeć. "Można go uzyskać jedynie w oczach innych. Cel ten osiągniemy tym szybciej, im mniej będzie swarów wewnętrznych i awantur zewnętrznych, a więcej pracy u podstaw" - podkreślił.

Odnosząc się do rozpoczynającej się 1 lipca polskiej prezydencji mówił, że polski interes w tym kontekście polega na umocnieniu wizerunku naszego kraju jako państwa stabilnego i sprawnego, na utrwaleniu dobrej marki.

Szef MSZ zaznaczył, że Polska ma pomysły "jak tchnąć nowego ducha w wiele europejskich interesów". Jak mówił, oczekuje się od nas, iż będziemy adwokatem interesu europejskiego, arbitrem interesów narodowych. "Stanowione prawo i decyzje mają dobrze służyć ponad 500 milionom obywateli, musimy wykazać się dojrzałością i pragmatyzmem" - powiedział.

Zaznaczył, że priorytetem prezydencji będzie powrót na ścieżkę trwałego i szybkiego wzrostu gospodarczego Unii. Oświadczył, że w czasie kierowania pracami Wspólnoty Polska będzie dzieliła się swoimi doświadczeniami w dziedzinie transformacji ustrojowej z krajami regionu Bliskiego Wschodu.

Ocenił, że tak jak protest wolnościowy i powstanie Solidarności było symbolem pewnej epoki, tak też należy postrzegać obecne wydarzenia w Tunezji, Egipcie, Libii i innych państwach regionu. Wraził nadzieję, że demokratyzujące się państwa arabskie wesprą proces pokojowy między demokratycznym Izraelem i wybijającą się na niepodległość Palestyną.

Oświadczył, że polskie przewodnictwo w Radzie UE zamierza wspierać zakończenie negocjacji akcesyjnych z Chorwacją i ich kontynuację z Turcją.

Odnosząc się do spraw bezpieczeństwa szef MSZ podkreślił, że "bezpieczna Europa to Europa sprawnie reagująca w sytuacjach kryzysowych, to Europa, która w dziedzinie obronności współdziała z NATO".

Ocenił, że w najbliższym czasie Unię czekają wielkie wyzwania. W tym kontekście wymienił propozycję wzmocnienia koordynacji polityk gospodarczych i troskę o wspólną walutę euro.

W części poświęconej relacji Polski z poszczególnymi krajami Sikorski dużo czasu poświęcił Rosji. Przekonywał, że bilans ostatnich trzech lat dla stosunków polsko-rosyjskich jest pozytywny. Według ministra sprawdziła się filozofia - wykonać pozytywny gest, a potem działać według zasady wzajemności. Jego zdaniem to, że Polska nie ma większych zatargów z Rosją, tylko wzmacnia naszą pozycję w Europie.

"Są w Polsce ludzie, także w tej Izbie, którzy na wiecznej wrogości do Rosji budują swoje polityczne credo. My odrzuciliśmy logikę, według której wszystko co złe dla Rosji, musi być dobre dla Polski. Lekarstwem na obawy przed Rosją jest nowoczesna Polska, silna potencjałem gospodarczym, więziami sojuszniczymi i pozycją międzynarodową oraz na wszelki wypadek nowoczesnym systemem obronnym" - powiedział.

Szef polskiej dyplomacji podkreślał też wagę relacji naszego kraju z Niemcami. Ocenił, że bliska współpraca z Berlinem toruje nam drogę ku centrum decyzyjnemu UE i pomaga w oddziaływaniu na Rosję. Według ministra Polska i Niemcy - mimo różnicy potencjałów i położenia - podobnie postrzegają sąsiedztwo Unii i współdziałają na rzecz demokratyzacji zarówno na południu, jak i na wschodzie.

Zaznaczył, że wzrasta polsko-niemiecka wymiana handlowa, a eksport do Niemiec wyniósł w 2010 roku prawie 31 mld euro, czyli 5 mld więcej niż w 2007 roku, przed kryzysem. "Nasza wymiana handlowa z Niemcami jest większa niż Niemiec z Rosją" - podkreślił minister.

Przypomniał, że razem z Niemcami i Francją reaktywowana została współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego na szczeblu szefów państw i rządów. Minister zaznaczył, że na forum Trójkąta toczą się rozmowy m.in. na temat stosunków UE z Rosją i innymi państwami Europy Wschodniej, a także o współpracy obronnej.

Mówiąc o relacjach z Litwą Sikorski prosił, aby jej władze nie pogarszały sytuacji szkolnictwa polskiego w tym kraju. W czwartek litewski parlament ma się zająć ustawą dotyczącą osób, które chcą się tam uczyć w języku polskim. Według ministra głosowanie nad tym projektem będzie "niezwykle ważnym sprawdzianem jak dalece strona litewska chce chronić prawa swych mniejszości".

"Jesteśmy gotowi do powrotu do pogłębionej współpracy z Litwą, ale prosimy, aby nie pogarszać sytuacji szkolnictwa polskiego i zrealizować od dawna stawiane postulaty Polaków na Litwie - apelował Sikorski. - Litwa i Polska powinny iść w polityce międzynarodowej ramię w ramię. Po upadku komunizmu Polacy wspierali drogę Litwinów do niepodległości, w warunkach jeszcze cięższych niż nasze".

Minister zaznaczył, że mamy dobre relacje z Francją, dodał, że państwem bliskim dla Polski pozostaje Wielka Brytania. Podkreślił też współpracę z Włochami i Stolicą Apostolską na rzecz ochrony chrześcijan na świecie. Relacje z USA nazwał przyjaznymi, ale i dojrzałymi.

Sikorski mówił, że Polska nie ma złudzeń i wie, że amerykańskie priorytety są gdzie indziej, nie w naszym kraju, ale na Bliskim Wschodzie i w coraz większym stopniu - w Azji. Przypominał, że wynegocjowane zostały porozumienia o rozmieszczeniu elementów systemu obrony przeciwrakietowej i statusie wojsk amerykańskim w naszym kraju.

"Polska z zadowoleniem po raz pierwszy gości amerykańskich żołnierzy. Będą u nas także stacjonować samoloty amerykańskich sił powietrznych" - przypomniał. Podkreślił, że obecny rząd popiera współpracę polskich i amerykańskich firm, zwłaszcza w odniesieniu do poszukiwań gazu łupkowego.

Minister mówił też o stosunkach Polski z Ukrainą i Białorusią. Podkreślił, że Ukraina jest partnerem strategicznym Polski i jej przystąpienie do UE leży w naszym długofalowym interesie. Przekonywał, że politykę względem Białorusi wyznacza zasada warunkowości, że Polska może szczególnie jej pomóc, jeśli kraj ten pójdzie drogą przemian.

Sikorski w wystąpieniu chwalił swoich poprzedników. Przypomniał, jakie ważne wydarzenia za ich kadencji miały miejsce: od złożenia wniosku o przystąpienie Polski do Unii Europejskiej przez Andrzeja Olechowskiego do wynegocjowania Traktatu Lizbońskiego w czasie sprawowania urzędu przez Annę Fotygę.

Ocenił, że mimo okazjonalnych wybryków, które fałszują naszą historię, Polska ma dobrą prasę w Europie. Przypomniał niektóre artykuły z prasy europejskiej, "New Economist" pisał o Polsce, jako kraju, który przeszedł "od furmanek do siły napędowej", "Der Spiegel" - o "nieprzerwanym rozkwicie" i Polsce jako regionalnym mocarstwie, "Le Monde" nazwał Polskę "gospodarczym prymusem Europy".

"Nareszcie zniknęły z zachodnich gazet zdjęcia pokazujące drabiniaste wozy ciągnione przez zabiedzone szkapy. Z ubogiego krewnego staliśmy się oczekiwanym członkiem strefy euro" - mówił Sikorski.

Szef MSZ poruszył też kwestię przystąpienia Polski do strefy euro. Jak mówił, to ekonomiści powinni określić "kiedy i po jakim kursie korzyści z tańszego kredytu przewyższają utratę elastyczności gospodarczej".

Podsumowywał też działania modernizacyjne w czasie jego kadencji. Jego zdaniem polska dyplomacja to coraz skuteczniejsza służba. Podkreślił, że w ciągu ostatnich 3 lat resort spraw zagranicznych - w sensie zarządzania - stał się globalną korporacją. Minister mówił o inwestycjach w nowe placówki, zamykaniu tych mniej potrzebnych, a także informatyzacji.

Sikorski przekonywał, że w czasie jego kadencji na stanowisku ministra Polska budowała swoją wiarygodność w sferze bezpieczeństwa. Zaznaczył, że dzięki m.in. polskim staraniom, NATO przyjęło wreszcie plany ewentualnościowe dla Polski i krajów bałtyckich.

Przypomniał, że rok 2011 - zgodnie z postanowieniami Sojuszu - jest początkiem przekazywania odpowiedzialności za bezpieczeństwo w Afganistanie w ręce Afgańczyków. Jak zaznaczył, rok 2014 powinien być końcem obecności polskich sił bojowych w tym kraju. "Zamierzamy pozostać wiarygodni także w tej materii" - podkreślił.

Podsumowując Sikorski przyznał, że ostatnie trzy lata były trudne, niekiedy naznaczone chwilami zwątpienia. Jak mówił, w Afganistanie ginęli polscy żołnierze, w katastrofie pod Smoleńskiem zginął prezydent Lech Kaczyński, m.in. parlamentarzyści, a także bliski jego współpracownik - wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer.

Jak podkreślił minister SZ, wyzwania społeczne, demograficzne, klimatyczne uświadamiały, że korzystne otoczenie międzynarodowe Polski nie jest dane raz na zawsze. Jednak - jak mówił - najtrudniejsze okoliczności niosą ze sobą także nadzieję.(PAP)

stk/ par/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz