Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

SLD: nie można wykluczać odpowiedzialności członków Komisji Majątkowej

0
Podziel się:

Mimo likwidacji Komisji Majątkowej nie można się wykluczać
odpowiedzialności karnej i cywilnej jej członków - uważa ekspert SLD dr Paweł Borecki z Katedry
Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Mimo likwidacji Komisji Majątkowej nie można się wykluczać odpowiedzialności karnej i cywilnej jej członków - uważa ekspert SLD dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego.

We wtorek weszła w życie ustawa, która kończy działalność Komisji Majątkowej zajmującej się sprawami zwrotu lub przekazania Kościołowi katolickiemu majątku odebranego w PRL z naruszeniem ówczesnego prawa.

"Nie można z góry wykluczać odpowiedzialności karnej, a tym bardziej cywilnej członków Komisji Majątkowej, zarówno ze strony rządowej, jak i ze strony kościelnej" - ocenił dr Borecki na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie.

W jego opinii można mieć wątpliwości, czy z punktu widzenia definicji z Kodeksu karnego "członkowie Komisji Majątkowej, zwłaszcza reprezentujący stronę kościelną, są to funkcjonariusze publiczni, ale nie ulega wątpliwości, że są to osoby wykonujące funkcje publiczne w rozumieniu Kodeksu karnego".

"Dziwię się, że z góry formułowane są tezy, że zwłaszcza duchowni zasiadający w Komisji Majątkowej mają nie ponosić ewentualnej odpowiedzialności karnej" - dodał Borecki, który współpracował z Sojuszem w przygotowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy kończącej działania Komisji Majątkowej.

Według niego poszkodowane samorządy "powinny rozważyć, czy nie wystąpić z roszczeniem cywilnoprawnym z tytułu czynów niedozwolonych, a kościelne osoby prawne, które odniosły korzyść z wadliwych orzeczeń Komisji Majątkowej nie powinny ewentualnie ponosić odpowiedzialności za czyny niedozwolone z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia".

"Nie powinno się wykluczać odpowiedzialności karnej i cywilnej mimo likwidacji Komisji Majątkowej" - uważa Borecki.

Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD) mówił z kolei, że "jeśli właściciel niesłusznie zabranego na rzecz Kościoła przez Komisję Majątkową dobra, nieruchomości, ziemi będzie rościł sobie do tego pretensje i wygra to przed sądem, płacić będzie znowu statystyczny Polak". "Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa - ja jako parlamentarzysta, ale i ksiądz. Będziemy szukać szans, aby to mienie odzyskać" - zaznaczył.

"To co zabrali komuniści, a Kościół uzyskał prawo, by to odzyskać - to w imię prawa i zgodnie z proporcjami. Nie może być tak, że Kościołowi zabrano trabanta, a Kościół chciałby w zamian maybacha; trabanta za trabanta" - powiedział Wenderlich.

Decyzja o likwidacji komisji miała związek m.in. z krytyką jej działalności. Większość jej orzeczeń zapadała bowiem bez konsultacji z samorządami czy zarządcami nieruchomości, a media donosiły, że nie weryfikowano wycen gruntów przedstawianych przez rzeczoznawców Kościoła - miały być one zaniżane. Efektem tego była nowelizacja ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, którą w styczniu podpisał prezydent Bronisław Komorowski.

W związku z działalnością Komisji Majątkowej toczą się obecnie dwa śledztwa. Jedno prowadzi warszawska prokuratura apelacyjna, drugie prokuratura w Gliwicach. (PAP)

ajg/ mok/ bk/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)