Notowania

korupcja
09.10.2009 12:16

SN: uchylony immunitet sędziego podejrzanego o korupcję

Prokuratura chce postawić sędziemu Januszowi K. z Kościerzyny zarzut przyjęcia 40 tys. zł w zamian za wyrok uniewinniający oraz łapówki w postaci ryb w galarecie wartych 300 zł i użyczenia na 5 dni samochodu za napisanie tej samej osobie projektu apelacji w innej sprawie. W piątek Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prokuratura chce postawić sędziemu Januszowi K. z Kościerzyny zarzut przyjęcia 40 tys. zł w zamian za wyrok uniewinniający oraz łapówki w postaci ryb w galarecie wartych 300 zł i użyczenia na 5 dni samochodu za napisanie tej samej osobie projektu apelacji w innej sprawie. W piątek Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego.

Korupcyjne śledztwo przeciwko Januszowi K. trwa już od dłuższego czasu w słupskiej prokuraturze okręgowej. Sędzia, któremu sąd dyscyplinarny dwukrotnie wcześniej uchylał immunitet na potrzeby tego śledztwa, usłyszał już zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej w zamian za odraczanie skazanym zasądzonych im kar. W czasie próby wręczenia jednej z nich sędzia został zatrzymany na gorącym uczynku. Jest zawieszony w obowiązkach i ma obniżone wynagrodzenie. Łączna suma przyjętych łapówek wynosi według prokuratury sto tysięcy zł.

W czerwcu gdański sąd dyscyplinarny uchylił immunitet sędziego K. w związku z nowym zarzutem, który chce mu postawić prokuratura. Sprawa wyszła na jaw po przesłuchaniu Mariusza K., którego podejrzany sędzia uniewinnił. K. zeznał, że dał sędziemu 40 tys. zł. Zeznał też, że sędzia K. napisał dla niego i skazanego Alfonsa B. projekt apelacji w innej sprawie, za co miał na 5 dni użyczonego mercedesa oraz otrzymał ryby w galarecie warte 300 zł.

Sędzia K. i jego obrońca odwołali się od uchwały gdańskiego sądu. W piątek odwołania rozpatrzył Sąd Najwyższy. SN nie zgodził się na wniosek sędziego K. o utajnienie posiedzenia. Broniący go mec. Jarosław Barylewski powołał się na konieczność ochrony dóbr osobistych sędziego. On sam chciał dodatkowo uzasadnić ten wniosek, ale sąd po krótkiej naradzie uznał, że żądanie nie ma podstaw prawnych - sprawa toczyła się jawnie.

Adwokat i jego klient uważają, że sąd dyscyplinarny niesłusznie w I instancji uchylił immunitet sędziego K., tym samym przesądzając o jego winie, a - jak wywodził K. - powinno obowiązywać domniemanie niewinności. Mec. Barylewski dodał, że jego zdaniem napisanie przez sędziego projektu apelacji może być uznane za przewinienie dyscyplinarne, ale nie przestępstwo karne. Obaj podkreślali, że zeznania świadka Mariusza K. mają wiele sprzeczności.

Prokurator Paweł Wnuk ze Słupska wnosił o nieuwzględnienie zażaleń i utrzymanie w mocy decyzji o uchyleniu immunitetu. Przed sądem I instancji prokurator wnosił też o zgodę sądu na aresztowanie sędziego - na co gdański sąd się nie zgodził. Przed SN prokurator już się tego nie domagał.

SN uznał, że argumenty sędziego K. i jego obrońcy nie zasługują na uwzględnienie i utrzymał decyzję o uchyleniu immunitetu. "Zeznania świadka K. to nie jedyne dowody obciążające sędziego. Są jeszcze bilingi potwierdzające liczne ich kontakty, są też zeznania innych świadków" - podkreśliła w ustnym uzasadnieniu uchwały sędzia Małgorzata Gierszon. Działalność sędziego K. nazwała ironicznie "świadczeniem usług prawnych i biurem pisania podań", co nie może mieścić się w sprawowaniu urzędu sędziego.

SN podkreślił, że uchwała o uchyleniu immunitetu, czyli zgoda na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, nie jest w żadnym wypadku orzeczeniem o winie, a jedynie przyznaniem, że przedstawione przez prokuratora dowody są dostatecznym uprawdopodobnieniem, że doszło do przestępstwa.

Sędzia K. nie chciał rozmawiać z prasą. Twierdzi, że na jego rodzinie "odbywa się samosąd", ale nie rozwinął tej wypowiedzi. (PAP)

wkt/ bno/ jra/

Tagi: korupcja, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz