Notowania

wiadomości
22.10.2013 12:47

Solidarność przygotowuje harmonogram kolejnych protestów

Sztab protestacyjny Solidarności przygotowuje harmonogram kolejnych protestów przeciwko polityce rządu, określanej przez związek jako antypracownicza. Solidarność rozważa m.in. ogłoszenie pogotowia strajkowego oraz referenda w sprawie ogólnokrajowego strajku generalnego.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sztab protestacyjny Solidarności przygotowuje harmonogram kolejnych protestów przeciwko polityce rządu, określanej przez związek jako antypracownicza. Solidarność rozważa m.in. ogłoszenie pogotowia strajkowego oraz referenda w sprawie ogólnokrajowego strajku generalnego.

We wtorek sztab, w którego skład wchodzą szefowie poszczególnych regionów i struktur branżowych "S", spotkał się w Katowicach. Podczas zamkniętych dla mediów obrad związkowcy mają zaproponować scenariusz dalszych działań. Ich propozycje będzie musiał później zaakceptować wspólny międzyzwiązkowy sztab protestacyjny, w którym obok Solidarności są przedstawiciele OPZZ i FZZ.

Lider Solidarności Piotr Duda zadeklarował przed rozpoczęciem posiedzenia sztabu, że kontynuowane będą regionalne akcje protestacyjne - jedna z nich zaplanowana jest na 9 listopada w regionie gdańskim. Nadal też w różne miejsca w kraju przewożony będzie styropianowy pomnik premiera Donalda Tuska; jego prezentacja każdorazowo jest dla związkowców okazją do antyrządowych happeningów.

Po wtorkowych obradach sztabu - według Dudy - związek nie zamierza publicznie ogłaszać przyjętych ustaleń. "W tej chwili chcemy rozwiązywać problemy w atmosferze spokoju społecznego, a na konkretne inne sprawy przyjdzie czas, jeżeli strona rządowa nie obudzi się i nie dojdzie do wniosku, że trzeba rozmawiać - bo czas pokojowych demonstracji w pewnym momencie się skończy" - powiedział lider "S".

Dodał, że oprócz scenariuszy takich jak pogotowie strajkowe i referenda w sprawie strajku generalnego w całym kraju, Solidarność ma mnóstwo innych pomysłów - także niekonwencjonalnych - o których opinia publiczna dowie się dopiero, gdy będą zaakceptowane przez związkowe struktury i wdrażane w życie.

W połowie września związki zorganizowały w Warszawie ponadstutysięczną manifestację. Rozpoczęły też zbieranie podpisów pod apelem do posłów o samorozwiązanie Sejmu. Strona związkowa nadal nie uczestniczy w pracach Komisji Trójstronnej, uznając prowadzony tam dialog społeczny za pozorowany. Związkowcy są oburzeni, że po wrześniowych manifestacjach rząd nie podjął z nimi rozmów.

"To sytuacja dziwna i skandaliczna, że po tak dużej manifestacji w Warszawie strona rządowa udaje, że nie ma w naszym kraju związków zawodowych i problemów, a one są" - powiedział Duda.

Związkowcy żądają wycofania z kodeksu pracy "antypracowniczych zapisów" (chodzi m.in. o zasady rozliczania czasu pracy), ograniczenia "umów śmieciowych", wzrostu płacy minimalnej (w tym zakresie "S" przygotowała własny projekt ustawy) oraz wycofania się z podwyższenia wieku emerytalnego.

W najbliższy czwartek, 24 października, Komisja Trójstronna ma omówić związkowe postulaty, przedstawione podczas wrześniowego protestu w stolicy. Związki nie zamierzają jednak przyjść na obrady; zamiast tego będą pikietować budynek Centrum "Dialog" i zorganizują konferencję prasową przed siedzibą premiera. Chcą skomentować odpowiedzi na swoje postulaty, otrzymane z poszczególnych resortów.

"Już wcześniej otrzymaliśmy odpowiedzi na zgłoszone 14 września postulaty. Po co mamy iść na spotkanie, kiedy z tych odpowiedzi jasno wynika, że w każdym postulacie - od umów śmieciowych, poprzez płacę minimalną, elastyczny czas pracy, po wiek emerytalny, rząd mówi krótko: wypchajcie się" - powiedział Duda.

Związkowcy czekają na dwustronne rozmowy z rządem i nie zamierzają wracać do rozmów w ramach Komisji Trójstronnej. "Nie ma powrotu do Komisji Trójstronnej w tej formule (), nie ma takiej możliwości; ta formuła się wyczerpała, trzeba szukać innych rozwiązań" - podkreślił szef "S".

Związki opuściły obrady Komisji w czerwcu, w proteście przeciw uchwaleniu przez Sejm regulacji dopuszczających tzw. elastyczny czas pracy, czyli wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy z czterech do dwunastu miesięcy.

Solidarność, OPZZ i FZZ uznały wówczas, że dialog społeczny między rządem, pracodawcami a związkami jest pozorowany, bo postulaty związkowe nie są brane pod uwagę. Związki postawiły warunek powrotu do dialogu w Komisji Trójstronnej: odwołanie Władysława Kosiniaka-Kamysza z funkcji przewodniczącego komisji i szefa resortu pracy.(PAP)

mab/ pz/ mow/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz