Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
charakter
25.03.2007 14:11

Świeboda: Deklaracja Berlińska ma charakter raczej symboliczny

Deklaracja Berlińska ma charakter raczej symboliczny i przygotowuje grunt do dalszych rozmów o Traktacie Konstytucyjnym - powiedział w niedzielę PAP prezes demosEuropa- Centrum Strategii Europejskiej, Paweł Świeboda.

Podziel się
Dodaj komentarz

Deklaracja Berlińska ma charakter raczej symboliczny i przygotowuje grunt do dalszych rozmów o Traktacie Konstytucyjnym - powiedział w niedzielę PAP prezes demosEuropa- Centrum Strategii Europejskiej, Paweł Świeboda.

W niedzielę w Berlinie kanclerz Niemiec - które przewodniczą w tym półroczu UE - Angela Merkel oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering i szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso podpisali jubileuszową Deklarację Berlińską.

Według Świebody, fakt, że Deklarację podpisały tylko te trzy osoby wynika raczej z kontrowersji wokół tekstu dokumentu, niż z chęci wzmocnienia wspólnotowego charakteru przyszłej Unii.

Podpisanie Deklaracji w 50-lecie Traktatów Rzymskich, które zapoczątkowały integrację europejską, odbyło się w gmachu Muzeum Niemieckiej Historii. Dokument wyznacza zadania Wspólnoty na przyszłość. Przywódcy UE zobowiązują się m.in. do nadania Unii do 2009 roku "odnowionego wspólnego fundamentu".

"Wolałbym, by Deklaracja była dużo bardziej ambitna, by dotyczyła projektów integracyjnych, które Unia ma podjąć w najbliższych latach" - powiedział PAP Świeboda.

Jak zauważył ekspert, deklaracja z Mesyny - poprzedzająca podpisanie Traktatów Rzymskich - była deklaracją polityczną. Tymczasem Deklaracja Berlińska ma charakter bardziej symboliczny i przygotowuje grunt pod rozmowy o Traktacie Konstytucyjnym. "Jedynym konkretem jest ostatni akapit, mówiący o tym, że podstawy instytucjonalne UE powinny zostać uzgodnione do 2009 roku" - ocenia Świeboda.

Według niego, w dokumencie zabrakło szczegółowego przedstawienia pięciu istotnych dla Unii projektów na przyszłość: polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, wspólnej unijnej armii, wspólnej polityki energetycznej, europejskiego modelu społecznego i ekologii.

Świeboda podkreślił przy tym, że podpisany w Berlinie dokument jest jednak ważny, bo "w UE za rzadko ma miejsce refleksja na temat wspólnej przeszłości i tego, co osiągnięto".

Jego zdaniem, gdyby nie kłopoty Traktatem Konstytucyjnym, tekst Deklaracji Berlińskiej byłby "dużo bardziej ambitny" i widniałoby pod nim 27 podpisów.

W ocenie prezesa demosEuropa, z punktu widzenia Polski, w Deklaracji zabrakło dwóch istotnych spraw dotyczących przyszłości UE. "Brakuje mi podkreślenia, że Unia musi dążyć do większej wewnętrznej spójności - nie tylko politycznej, ale i gospodarczej. (...) Brakuje mi też przywołania czterech swobód, które były fundamentalne dla Traktatów Rzymskich" - powiedział.

Świeboda uważa, że teraz tekst Deklaracji należałoby upublicznić, np. w reprezentacjach Komisji Europejskiej we wszystkich krajach członkowskich, by mogli się pod nim podpisać zwykli obywatele. "Sądzę, że bardzo wiele osób z chęcią by to zrobiło. To jest przecież historyczny moment. Nie obawiałbym się zaangażowania obywateli w ten proces. Oczekiwałbym, że będzie tego rodzaju inicjatywa" - powiedział.(PAP)

agt/ bba/

Tagi: charakter, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz