Notowania

wiadomości
09.05.2012 15:57

Świętokrzyskie: Umorzono śledztwo dotyczące prezydenta Krakowa

Prokuratura Rejonowa w Busku-Zdroju (Świętokrzyskie) umorzyła śledztwo, w którym badała, czy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski złamał prawo, nie powiadamiając organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przedsiębiorcę Zbigniewa B.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prokuratura Rejonowa w Busku-Zdroju (Świętokrzyskie) umorzyła śledztwo, w którym badała, czy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski złamał prawo, nie powiadamiając organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przedsiębiorcę Zbigniewa B.

Poinformował o tym w środę PAP rzecznik kieleckiej Prokuratury Okręgowej Sławomir Mielniczuk.

Jak tłumaczył rzecznik, prokuratura uznała, że zachowanie prezydenta nie zawierało znamion czynu zabronionego. "Z obowiązkiem zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mamy do czynienia wtedy, kiedy w świadomości takiej osoby ukształtuje się przekonanie, że dane, którymi dysponuje, świadczą o przestępstwie. Prezydent informacje powziął od osób trzecich i miał wątpliwości" - mówił Mielniczuk.

Sprawa ma związek ze skazanym za płatną protekcję przedsiębiorcą pogrzebowym z Krakowa, który na początku 2003 r., powołując się na nowo wybranego prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego (bezpartyjnego, popieranego przez SLD), proponował b. dyrektorowi Urzędu Miasta Krakowa Zbigniewowi Fijakowi (związanemu z PO) stanowisko dyrektora Zarządu Cmentarzy Komunalnych. W zamian oczekiwał korzyści finansowych dla prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa pogrzebowego i pieniędzy na przyszłą kampanię wyborczą Majchrowskiego.

O tej propozycji Zbigniew Fijak powiadomił organa ścigania trzy miesiące później, konsultując się przedtem z innymi osobami, m.in. z Janem Rokitą.

Przedsiębiorca nie przyznał się do winy, oskarżenie nazwał prowokacją, mającą na celu zdyskredytowanie prezydenta Krakowa. Tłumaczył, że przypisywane mu propozycje stanowią zlepek wyrwanych z kontekstu wypowiedzi. Sąd uznał jednak winę Zbigniewa B. za udowodnioną i skazał go za płatną protekcję na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 50 tys. zł grzywny.

Przesłuchiwany w tym procesie jako świadek Majchrowski zaprzeczył, by Zbigniew B. działał z jego upoważnienia. Zeznał też, że Zbigniew B. we wcześniejszej rozmowie z nim zaprzeczał, by składał taką propozycję. Dlatego Majchrowski mu uwierzył. Doniesienie przeciwko Majchrowskiemu złożyła prywatna osoba, zdaniem której to właśnie Majchrowski nie dopełnił obowiązku zawiadomienia prokuratury o przestępstwie.

Początkowo śledztwo w tej sprawie prowadziła krakowska prokuratura. W 2006 r. uznała, że Majchrowski nie miał świadomości, że doszło do popełnienia przestępstwa. Dlatego - z powodu niestwierdzenia przestępstwa - postępowanie zostało umorzone.

Podjęte później - zostało przekazane do prowadzenia do Prokuratury Rejonowej w Busku-Zdroju. W 2007 r. buscy śledczy chcieli postawić Majchrowskiemu zarzut niepowiadomienia o przestępstwie. Było to niemożliwe, ponieważ Trybunału Stanu, którego sędzią był wówczas Majchrowski, odmówił uchylenia prezydentowi immunitetu. Sprawę umorzono.

Postępowanie w sprawie, w której Majchrowski miał status świadka, wznowiono na początku 2012 r. po tym, gdy prezydent przestał zasiadać w Trybunale. (PAP)

ban/ bos/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz