Notowania

wiadomości
08.06.2013 23:57

Szczyt USA-Chiny: Bez przełomu, ale obietnice nowego modelu współpracy

Bez przełomu w spornych kwestiach zakończył się w Kalifornii dwudniowy nieformalny szczyt USA-Chiny, pozwolił jednak lepiej poznać się liderom dwóch największych gospodarek świata. Z ich ust padło wiele słów dobrej woli by wypracować nowy model współpracy.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Bez przełomu w spornych kwestiach zakończył się w Kalifornii dwudniowy nieformalny szczyt USA-Chiny, pozwolił jednak lepiej poznać się liderom dwóch największych gospodarek świata. Z ich ust padło wiele słów dobrej woli by wypracować nowy model współpracy. *

Prezydent Barack Obama i prezydent Xi Jinping zapowiedzieli też współpracę w bezpieczeństwie Internetu, by - jak mówił Obama - wypracować "wspólne międzynarodowe normy" chroniące zarówno prywatny jak i publiczny sektor przez atakami hakerów.

Biały Dom poinformował, że prezydenci zgodzili się, iż oba kraje będą współpracować z innymi krajami w celu redukcji emisji gazów przemysłowych do atmosfery.

W sumie przywódcy spędzili na rozmowach ponad pięć godzin w piątek i ponad kolejne dwie w sobotę. Na zakończenie szczytu nie było konferencji prasowej. Obama ograniczył się jedynie do rzuconego do dziennikarzy stwierdzenia, że rozmowy przebiegały "świetnie".

Nieformalny charakter rozmów ułatwiło nietypowe miejsce - luksusowa i malownicza posiadłość Sunnylands, odległa o 160 km od Los Angeles, z której często korzystali republikańscy prezydenci by spotykać się z hollywoodzkimi gwiazdami. Przed rozmowami w sobotę Obama i Xi przechadzali się przed obiektywami kamer wyraźnie rozluźnieni - bez marynarek i krawatów, z rozpiętymi górnymi guzikami koszul.

Źródła w administracji USA jeszcze przed szczytem zastrzegały, by nie oczekiwać wielu konkretnych decyzji podczas tego spotkania. Podkreślali, że najważniejszym celem jest by dwaj najważniejsi liderzy świata lepiej się poznali wyrażając nadzieję, że Xi będzie łatwiejszym w kontaktach, bardziej otwartym partnerem do współpracy, niż jego poprzednik Hu Jintao.

Już piątek z ust obu przywódców padło wiele słów zapewniających o woli wypracowania "nowego modelu współpracy", mimo istniejących licznych rozbieżności.

Zapewniając o poparciu USA dla dalszego pokojowego wzrostu potęgi Chin, prezydent Obama podkreślił, że współpraca i "zdrowa konkurencja między USA i Chinami jest w interesie całego świata". "Cały świat śledzi z uwagą to spotkanie. (...) Musimy myśleć twórczo i działać energicznie, by wypracować nowy poważny model naszych relacji" - powiedział z kolei Xi. Dodał, że USA i Chiny łączą wspólne interesy, począwszy od zapewnienia wzrostu gospodarczego we własnych krajach po stabilność na świecie.

Xi nawiązał do wizyty prezydenta Richarda Nixona w Pekinie w 1972 roku, która była pierwszą wizytą prezydenta USA od czasu powstania komunistycznych Chin. Mówił o "odwadze i mądrości" polityków sprzed 40 lat "by ponownie otworzyć drzwi współpracy między Chinami a USA". Jego zdaniem USA i Chiny powinny obecnie osiągnąć wyższy poziom współpracy gospodarczej i handlowej.

Chiński prezydent podkreślał też w rozmowach z Obamą "wagę komunikacji między wojskowymi". "W czasach, kiedy mamy tyle aktywności wojskowej na świecie ważne jest, by obie strony rozumiały swe cele zarówno na wojskowym jak i politycznym poziomie" - przyznał Obama.

Chiny niepokoi przyjęta przez USA w czasie pierwszej kadencji Obamy strategia wojskowego i dyplomatycznego zwrotu USA ku regionowi Azji i Pacyfiku. Zdaniem chińskich wojskowych ma ona na celu ograniczanie wpływów Chin w tej części świata. Ponadto kością niezgody są spory terytorialne Chin z sojusznikami USA w Azji.

Zgodnie z oczekiwaniami bezpieczeństwo w Internecie było jednym z głównych tematów szczytu. W ostatnim czasie nasiliły się bowiem ataki hakerów, którzy wykradają tajemnice handlowe i własność intelektualną amerykańskich firm a także tajemnice bezpieczeństwa narodowego, w tym plany konstrukcyjne najbardziej zaawansowanych technologicznie amerykańskich systemów antyrakietowych. Pentagon i Departament Handlu USA wprost wskazywały, że te ataki bardzo często pochodzą z Chin a wielu polityków apelowało do prezydenta o stanowcze stanowisko w rozmowach z Xi.

Prezydent Xi zapewniał, że jego kraj jest "stanowczy w zapewnianiu bezpieczeństwa w sieci". Wezwał, by obie strony współpracowały w tej kwestii "w sposób pragmatyczny", sugerując, że Chiny też padają ofiarą hakerów. Nie odniósł się jednak do kwestii, kto stoi za atakami hakerów. Chiny, jak dotychczas, konsekwentnie odrzucały oskarżenia o wspieranie hakerów. Ale zgodziły się na rozpoczęcie regularnego dialogu w sprawie standardów cyberbezpieczeństwa. Pierwsze spotkanie ekspertów ma odbyć się już w lipcu.

Obama przyznał, że we wzajemnych relacjach istnieją też inne problemy. Wskazał takie kwestie jak prawa człowieka i konieczność współpracy w sprawie Korei Północnej. Choć Pekin zaczął odgrywać bardziej konstruktywną rolę (m.in. zgodził się na sankcje ONZ wobec Korei Północnej po tym, jak Pjongjang przeprowadził w lutym kolejną próbę nuklearną), USA chciałyby by wsparł je w naciskach aby Pjongjang porzucił plan zbrojeń nuklearnych. Nie ujawniono jeszcze, czy w tej sprawie doszło do jakiegoś postępu.

Dwudniowy szczyt był pierwszym spotkaniem Obamy z Xi odkąd ten ostatni objął w marcu urząd prezydenta Chin. Przywódcy spotykają się wcześniej niż przewiduje dyplomatyczny protokół, co jak ocenił Obama, "świadczy o wadze relacji USA-Chiny".

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ jm/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz