Notowania

wiadomości
13.06.2013 19:49

Szef FBI: dane telefoniczne wykorzystywane tylko do walki z terroryzmem

Dyrektor FBI Robert Mueller zapewnił w czwartek, że zbierane dane o rozmowach telefonicznych Amerykanów mogą być wykorzystane tylko do walki z terroryzmem, a nie innych śledztw. Rząd robi, co w jego mocy, by sprawca przecieków stanął przed sądem - podkreślił.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dyrektor FBI Robert Mueller zapewnił w czwartek, że zbierane dane o rozmowach telefonicznych Amerykanów mogą być wykorzystane tylko do walki z terroryzmem, a nie innych śledztw. Rząd robi, co w jego mocy, by sprawca przecieków stanął przed sądem - podkreślił.

"Cel tego programu ogranicza się do zidentyfikowania osób, które wykorzystują telefon w działalności terrorystycznej" - oświadczył Mueller podczas przesłuchania w komisji wymiaru sprawiedliwości Izby Reprezentantów. Dopytywany, czy przechowywane dane mogą być wykorzystane także w dochodzeniach kryminalnych, zapewniał, że nie. "Tylko w przypadku terroryzmu" - powiedział. "O ile mi wiadomo" - zastrzegł.

Odpowiadając na pytania kongresmenów, Mueller bronił tego ujawnionego przez "The Guardian" tajnego programu jako skutecznego narzędzia do walki z terroryzmem. Jego zdaniem, gdyby wywiad USA prowadził ten program przed zamachami terrorystycznymi 11 września 2001 roku, to byłyby większe szanse, by im zapobiec.

Mueller potwierdził w Kongresie, że wobec sprawcy przecieku, 29-letniego byłego pracownika wywiadu Edwarda Snowdena, który przebywa obecnie w Hongkongu, wszczęto śledztwo.

"Jako osoba, która przyznała się do ujawnienia tych informacji, jest przedmiotem śledztwa" - powiedział Mueller. Dodał, że rząd podejmuje "wszystkie niezbędne działania, by pociągnąć tę osobę do odpowiedzialności" za ujawnienie tajemnic bezpieczeństwa narodowego. Odmówił dalszych szczegółów, powołując się na tajność śledztwa. Jak dotąd prokuratura nie ujawniła, jakie zarzuty postawiono Snowdenowi, ani czy USA wystąpiły już o jego ekstradycję.

Mueller zapewniał też, że oba ujawnione w ostatnich dniach przez prasę programy inwigilacji na masową skalę danych o rozmowach telefonicznych, jak też komunikacji w internecie, "są w pełni zgodne z prawem USA" oraz prawami obywatelskimi gwarantowanymi przez konstytucję. "Rozumiemy, że Amerykanie oczekują od nas, że chronimy ich prywatność, kiedy prowadzimy nasze misje" - zapewnił Mueller.

Podkreślił, że w ramach programu gromadzenia danych telefonicznych zbierane są tylko tzw. metadane o numerach, miedzy którymi rozmowa się odbywa, a także kiedy, gdzie i jak długo trwa. Nie ma mowy o podsłuchiwaniu samej rozmowy - to wymaga osobnego nakazu sądowego.

W odpowiedzi na uwagę jednego z kongresmenów, że terroryści zapewne od dawna podejrzewali, że komunikacja elektroniczna jest kontrolowana, ocenił, że oba przecieki "wyrządziły znaczną szkodę" bezpieczeństwu USA. Tłumaczył, że każda informacja o metodach pracy wywiadu USA pomaga terrorystom w szukaniu coraz to bardziej wyrafinowanych środków komunikacji.

Mueller był też pytany o trwające śledztwa ws. zamachów bombowych w Bostonie w kwietniu br. Kongresmeni dopytywali, dlaczego FBI nie potraktowała wystarczająco poważnie informacji rosyjskiego wywiadu z 2011 roku o podejrzeniach, że starszy z braci Carnajewów, oskarżonych o zamachy, może być religijnym ekstremistą.

FBI, jak podkreślił Mueller, zrobiła, co do niej należało: Carnejew został przesłuchany, ale nie znaleziono niczego podejrzanego. "Trzy razy prosiliśmy Rosję, by przekazali nam dowody na to, że (Carnajew) jest terrorystą. Nie mogliśmy zrobić więcej w ramach konstytucji, by prowadzić śledztwo" - powiedział.

"Zamachy w Bostonie pokazują, że walka z terroryzmem jest wciąż naszym największym priorytetem" - podkreślił. Terroryści działają w coraz to nowych miejscach na świecie, a ich techniki i komunikacja ewoluują. Choć Al-Kaida została osłabiona, jej członkowie wciąż są zdeterminowani, by atakować Zachód - przekonywał.

Także szef Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) generał Keith Alexander mówił w środę, że tajne programy inwigilacji elektronicznej pomogły wywiadowi USA zapobiec "tuzinom" potencjalnych zamachów terrorystycznych. Wyraził przekonanie, że ich ujawnienie osłabiło "zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa" i ani USA, ani ich sojusznicy "nie będą tak bezpieczni, jak byli dwa tygodnie temu".

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz