Notowania

poseł
22.08.2010 09:40

Trudne życia posła: pogróżki, bimber, wiersze

Relacje posłów z wyborcami są różne. Obelgi i życzenia śmierci trafiają głównie od anonimowych nadawców. - Piszą, że mnie zabiją, zlikwidują, zniszczą. Taka fala trwa dwa, trzy tygodnie, a potem się to uspokaja - mówi Janusz Palikot.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Kwiaty, wiersze, ale także wyzwiska - relacje posłów z wyborcami nie zawsze są przyjemne. Zdarzają się też groźby, obelgi i życzenia śmierci, które trafiają do posłów głównie od anonimowych nadawców.

Paszkwile i anonimy to chleb powszedni dla wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego z PO, który powiedział, że praktycznie codziennie trafia do niego tego typu korespondencja. _ - Są tam obelgi, pogróżki, wyzwiska. W tych listach ludzie piszą, że jestem kanalią, kreaturą, zbieraczem robaków, że szkodzę Polsce i wiele innych sformułowań, których nie wypada cytować. Często dołączone są też rysunki z szubienicą lub wyrokami śmierci _ - zaznaczył.

Zapewnił, że rzadziej tego typu nieprzyjemne reakcje spotykają go na ulicy. - _ Czasem przed kościołem ktoś mnie tylko zapyta, jak w ogóle śmiem tu przychodzić _ - dodał.

Niesiołowski powiedział, że mimo tego, nigdy nie czuł się bezpośrednio zagrożony i nie zamierza niczego zmieniać w swoim zachowaniu, czy wypowiedziach.- _ Żeby tego uniknąć, musiałbym się zapisać do PiS i zostać zwolennikiem Jarosława Kaczyńskiego. Musiałbym zupełnie zmienić poglądy, a tego nie zrobię - _dodał wicemarszałek.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/188/t85436.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/zagraniczne;wojaze;poslow;kosztowaly;blisko;5;mln;zl,138,0,655242.html) Zagraniczne wojaże posłów kosztowały blisko 5 mln zł

Także jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków Janusz Palikot z PO powiedział , że jego obecność wśród tzw. zwykłych ludzi nigdy nie pozostaje bez reakcji. Idąc ulicą poseł widzi, że nie ma osoby, która by go nie rozpoznała i jakoś nie zareagowała. Czasem, jak mówi, jest to uśmiech, jakiś komentarz, mina, a czasem odwrócenie wzroku na znak protestu. Zapewnia jednak, że nigdy nie spotkał się z fizyczną przemocą, a reakcji pozytywnych i negatywnych doświadcza mniej więcej po równo.

Palikot, jak powiedział, wie, że po każdej jego ostrzejszej wypowiedzi czeka go fala listów i komentarzy z pogróżkami. - _ Piszą, że mnie zabiją, zlikwidują, zniszczą. Taka fala trwa dwa, trzy tygodnie, a potem się to uspokaja _ - zaznaczył.

Poseł podkreślił jednak, że oprócz tej nieprzyjemnej korespondencji otrzymuje też dużo przejawów sympatii w postaci kartek z życzeniami, upominków - na przykład wódek, nalewek, książek. Raz, jak mówi, dostał także scenariusz filmu z jego udziałem.

Palikot wspomina też, że gdy sejmowa Komisja Przyjazne Państwo kilka miesięcy temu pracowała nad projektem legalizacji bimbru dostał kilkanaście flaszek różnego rodzaju bimbru z całej Polski. -_ Mogę w pełni autorytatywnie potwierdzić, że jest on już naprawdę niezłej jakości _- dodał.

Bardziej uciążliwa, niż pogróżki, Palikotowi wydaje się jego popularność. Poseł wyznał, że nigdy nie chodzi po ulicy sam. - _ Zawsze staram się być na ulicy w towarzystwie jakichś osób. To mnie chroni przed ludźmi, którzy nieustannie chcą sobie ze mną robić zdjęcia lub proszą o autograf _ - dodał.

Poseł PO wyjaśnił, że zazwyczaj w takich sytuacjach towarzyszą mu jego współpracownicy i jak na razie nie musi korzystać z profesjonalnej ochrony.

Z kolei Bartosz Arłukowicz z Lewicy zapewnia, że spotyka się z samymi pozytywnymi reakcjami ludzi. Jak powiedział, oprócz życzeń, kartek z pozdrowieniami, czy podziękowaniami za pracę w komisji śledczej badającej tzw. aferę hazardową dostaje także wiersze, rysunki, a nawet obrazy.

Ostatnio pewna starsza pani przysłała mi wiersz: _ Nasz Donaldo piłkę kopie, czasem bramki strzela dwie, wali batem i bajerem, czyste korki wciąż chce mieć(...) Zbychu, Rychu oraz Miro już z rezerwy chcą się rwać, by z hazardu legalnego duży państwu przychód dać. - Zaś od pani Doroty otrzymałem obraz olejny z namalowanym przez nią zachodem słońca i dedykacją Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna _ - powiedział Arłukowicz.

Także Beata Kempa z PiS powiedziała, że często spotyka się z wyrazami sympatii u przygodnie spotkanych ludzi, dostaje listy, czy kwiaty. - _ Zdarzają się też przejawy antypatii przeważnie w postaci anonimów, ale tych nigdy nie czytam do końca i natychmiast niszczę _ - dodaje.

Jeśli chodzi o bezpośrednie kontakty, to zdaniem posłanki, najwięcej przejawów wrogości spotkało ją ze strony niektórych posłów PO. - _ Generalnie przeciwnicy czują wobec mnie respekt i dobrze robią _- powiedziała.

Eugeniusz Kłopotek z PSL także jest częstym adresatem wszelakiej korespondencji. Im bardziej medialna osoba, a przy tym wyrazista w wypowiedziach, to listy są od Annasza do Kajfasza. - _ Większość listów jest dla mnie przyjemna, ale po jakiejś ostrzejszej wypowiedzi na przykład pod adresem PO zdarzają się listy z obelgami, że powinienem się na przykład zapisać do PiS-u _- zaznaczył.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/221/t98269.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/sprawdz;ktory;posel;ma;najwiecej;gotowki,115,0,629619.html) Sprawdź, który poseł ma najwięcej gotówki

Kłopotek powiedział, że listy z inwektywami są najczęściej anonimowe lub ich autorzy podają fałszywymi dane. - _ Wiem, bo na każdy list odpisuję, a niektóre z nich wracają _ - dodał. Poseł twierdzi, że nie spotkał się jednak z żadnymi obelgami i pogróżkami w kontakcie osobistym. Pewnie dlatego, jak twierdzi, że _ kawał z niego chłopa _.

W listach ludzie proszą posłów często także o pomoc finansową, najczęściej z powodu choroby, czy niemożności spłacenia kredytu. Palikot przypomina sobie także list, w którym pewne małżeństwo prosiło go po prostu o zasponsorowanie im wakacji. Posłowie przyznają, że wśród korespondencji zdarzają się także listy od wielbicielek. Ich treści nie chcą jednak zdradzać.

Tagi: poseł, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz