Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
współpraca
22.10.2006 16:32

Tychy: Sędziowie i dziennikarze zastanawiali się jak poprawić współpracę

Medialne relacje z procesów i orzeczeń sądowych są często powierzchowne i jednostronne, a ocena decyzji sądów czasem przekracza dozwolone granice - uważają sędziowie. Dziennikarze zarzucają sędziom, że posługują się niezrozumiałym językiem, a ich środowisko jest hermetyczne i zbyt mało odporne na krytykę.

Podziel się
Dodaj komentarz

Medialne relacje z procesów i orzeczeń sądowych są często powierzchowne i jednostronne, a ocena decyzji sądów czasem przekracza dozwolone granice - uważają sędziowie. Dziennikarze zarzucają sędziom, że posługują się niezrozumiałym językiem, a ich środowisko jest hermetyczne i zbyt mało odporne na krytykę.

Gdzie leży granica dozwolonej krytyki orzeczeń sądowych i co należy zmienić, by współpraca pomiędzy mediami a sędziami układała się lepiej, zastanawiali się przedstawiciele obu środowisk w Tychach. Trzydniową konferencję "Sędziowie a media" zorganizowało stowarzyszenie sędziów Iustitia. Zakończyła się ona niedzielną debatą.

Prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach Bogumiła Ustjanicz powiedziała, że orzeczenia sądowe są komentowane przez społeczeństwo, dlatego sędziowie muszą używać zrozumiałego języka. Oceniła, że obecnie decyzje sądów nie są właściwie przedstawiane w mediach.

"Decyzje sądu powinny być znane społeczeństwu. Poznawanie orzeczeń, dopuszczalność oceny jest związana z wolnością słowa. Chodzi o określenie granic krytyki" - mówiła.

Za przekroczenie granic krytyki prezes Ustjanicz uznała publikacje na temat gliwickiego sędziego, który kilka miesięcy przed katastrofą hali Międzynarodowych Targów Katowickich wydał orzeczenie nakazujące ubezpieczycielowi wypłatę MTK odszkodowania za uszkodzony dach. Decyzję sądu krótko po katastrofie hali ostro skrytykowali politycy. Jej zdaniem, relacjonując sprawę prasa postawiła znak równości pomiędzy tym orzeczeniem o późniejszą katastrofą.

"Niektórzy politycy są pupilami czwartej władzy, a trzecia władza jest milcząca" - powiedziała prezes Ustjanicz i wyraziła przekonanie, że sędziowie nie mają takiej możliwości wpływu na opinię publiczną jak politycy. Także w opinii sędziego Waldemara Żurka, sprawa gliwickiego sędziego była przejawem braku dziennikarskiej rzetelności.

Kamil Durczok z TVN odpowiadał, że sędziowie w obliczu krytyki czasem przejawiają syndrom oblężonej twierdzy. "A może być tylko gorzej. Żyjemy w świecie debaty publicznej, języka, który się coraz bardziej radykalizuje" - mówił i zaznaczył, że dziennikarze też są obiektem ostrej krytyki.

"Obowiązkiem dziennikarzy jest mieć w każdej sprawie wątpliwości i nie można ich tego pozbawiać - przekonywał.

Waldemar Szymczyk z "Gazety Wyborczej" zwrócił uwagę, że praca każdego człowieka jest oceniania. "Krytyka tak, pytanie tylko, w jaki sposób się to robi" - zaznaczył.

Jego zdaniem, sędziów o wiele bardziej krytykują politycy niż dziennikarze. Trzeba unikać sytuacji, w których dziennikarz pełni rolę magnetofonu, bezkrytycznie powtarza opinie polityków - mówił.

W opinii sędziego Żurka, sądy powinny być odważniejsze w wyrokach dotyczących mediów, naruszających dobra osobiste. Prezes Ustjanicz wyraziła przekonanie, że pomiędzy sędziami a dziennikarzami nie ma równowagi odpowiedzialności. Dziennikarze nie mają sądów dyscyplinarnych i korporacji przywołujących ich do porządku - mówiła. Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Katowicach Teresa Truchlińska-Babiracka krytykowała brak skłonności do sprostowań.

Nastrój tonowała sędzia Anna Maria Wesołowska, która ma bardzo bogate doświadczenia we współpracy z mediami, a w TVN prowadzi program, w którym występuje właśnie w roli sędziego. Mówiła ona, że aby było lepiej, oba środowiska muszą się wspierać. "Nie poprawimy niczego, jeśli będziemy na siebie warczeć" - apelowała.

Sędzia Wesołowska mówiła, że "media wychodzą do sędziów, ale do tych, którzy są medialni". Za cenę prostego języka sędziowie narażają się na krytykę części kolegów, ale muszą się otworzyć na dziennikarzy - dodała.

Red. Durczok apelował do sędziów o kompromis pomiędzy językiem prawniczym a zrozumiałym. "Trzeba trochę inaczej spojrzeć na media - że są one drogą dotarcia do odbiorców" - przekonywał. Trochę bardziej trzeba też szanować swoją autonomię i nie obrażać się na słuszną krytykę - mówił.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach Waldemar Szmidt konkludował, że sędziowie powinni starać się mówić zrozumiale, ale oczekują od dziennikarzy rzetelnego przekazu. (PAP)

kon/ bno/

Tagi: współpraca, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz