Notowania

wiadomości
15.10.2013 18:41

UE: Nie ma kompromisu w sprawie delegowania pracowników

Państwa UE nie osiągnęły we wtorek porozumienia w sprawie przepisów o delegowaniu pracowników - poinformowała eurodeputowana Danuta Jazłowiecka (PO). Polska starała się o kompromis w kwestii określania kryteriów kontroli firm delegujących pracowników.

Podziel się
Dodaj komentarz

Państwa UE nie osiągnęły we wtorek porozumienia w sprawie przepisów o delegowaniu pracowników - poinformowała eurodeputowana Danuta Jazłowiecka (PO). Polska starała się o kompromis w kwestii określania kryteriów kontroli firm delegujących pracowników.

We wtorek w Luksemburgu ministrowie pracy próbowali uzgodnić stanowisko na temat nowych przepisów precyzujących zapisy dyrektywy o delegowaniu pracowników w UE.

"Niestety państwa członkowskie nie wykorzystały dzisiejszej szansy na osiągnięcie porozumienia w sprawie dyrektywy wdrożeniowej o delegowaniu pracowników. Kolejna realna możliwość na wypracowanie kompromisu w Radzie i zakończenie negocjacji z Parlamentem Europejskim jeszcze w tej kadencji może pojawić się 24 października podczas Rady Europejskiej. Wszelkie późniejsze decyzje mogą wstrzymać prace nad dyrektywą na kolejne kilkanaście miesięcy" - oświadczyła Jazłowiecka.

"Brak porozumienia to bardzo zła wiadomość zarówno dla pracowników delegowanych jak i przedsiębiorców. Ze względu na brak odpowiednich instrumentów nieuczciwe firmy nadal będą łamały prawo, a uczciwi przedsiębiorcy nadal będą walczyli z protekcjonizmem, co w konsekwencji odbije się negatywnie na pracownikach" - dodała.

Wcześniej wiceminister pracy Radosław Mleczko informował, że Polska wraz z 10 innymi krajami zaproponowała kompromis w sprawie kryteriów kontroli firm delegujących pracowników w UE, ale - jak dodał - kompromis jest niepewny, bo są inne sporne zapisy dyrektywy.

"Mówimy tutaj o ponad milionie delegowanych w Europie (...) około 200 tysięcy osób (Polaków) korzysta z tej formy zatrudnienia" - powiedział dziennikarzom Mleczko. Dodał, że Polska stara się stać na straży przestrzegania praw pracowników, ale w taki sposób, by "mogli tę pracę wykonywać". "Obawiamy się o to, że niektóre z proponowanych zapisów idą za daleko i tworzą nowe ograniczenia o charakterze administracyjnym, biurokratycznym, czyli takie, które szczególnie małym i średnim przedsiębiorstwom mogłyby mocno utrudnić proces delegowania" - tłumaczył.

KE przedstawiła w marcu 2012 roku propozycję tzw. dyrektywy wdrożeniowej dotyczącej pracowników delegowanych, czyli takich, którzy w ramach swojej umowy o pracę wyjeżdżają tymczasowo za granicę, aby tam pracować nadal dla swojego pracodawcy. Dyrektywa ta ma na celu wzmocnienie obecnie obowiązujących unijnych przepisów z 1996 roku, by utrudnić ich obchodzenie przez nieuczciwych przedsiębiorców i lepiej chronić pracowników delegowanych.

Spory wśród państw UE wzbudza m.in. propozycja stworzenia katalogu środków kontroli przedsiębiorców delegujących pracowników, jak np. obowiązek posiadania określonych i przetłumaczonych dokumentów czy wyznaczenie osoby do negocjowania ze związkami zawodowymi, jeżeli jest to konieczne. Niektóre kraje chcą, aby ten katalog środków kontroli był otwarty, tak by państwa mogły zastosować ostrzejsze sposoby kontrolowania pracodawców. Polska, skąd pochodzi najwięcej pracowników delegowanych w UE, chce z kolei, aby lista środków kontroli była zamknięta, by uniemożliwić mnożenie biurokratycznych przeszkód dla usługodawców z innych krajów Unii.

"Polska przystąpiła do grupy 11 państw, które zaproponowały kompromisowe rozwiązanie" - poinformował Mleczko. Wyjaśnił, że kompromis ten przewiduje zamknięty katalog kryteriów kontroli firm, z możliwością dodania nowego kryterium przez określone państwo członkowskie, ale po wypełnieniu pewnych warunków takich jak uzyskanie rekomendacji KE i poinformowanie pozostałych państw. Ponadto kryteria te nie mogłyby być "dyskryminujące czy nieproporcjonalne".

"W świetle obecnej dyrektywy w zasadzie każde państwo członkowskie może zastosować takie kryteria dotyczące kontroli firm, które uzna za stosowne. My jesteśmy zwolennikami takiego rozwiązania, które by określało zamkniętą listę tych kryteriów i stworzyło pewną procedurę" dodawania nowych kryteriów - powiedział Mleczko. Jego zdaniem dałoby to większą pewność firmom delegującym pracowników.

Choć wiceminister zauważył, że propozycja kompromisu prezydencji litewskiej jest "pójściem w stronę naszej propozycji" to zaznaczył, że "zobaczymy w ogóle, czy do tego kompromisu dojdzie". "Nie wiem, czy kompromis zostanie osiągnięty, bo są również inne artykuły dyskusyjne" - podkreślił.

Komisja Europejska zaapelowała w poniedziałek do państw członkowskich o kompromis w sprawie nowej dyrektywy, która ma usprawnić delegowanie pracowników w UE. "We wtorek Rada będzie mieć ostatnią szansę, by na czas wypracować wspólne stanowisko i porozumieć się z Parlamentem Europejskim przed zakończeniem jego obecnej kadencji" - mówił rzecznik KE ds. zatrudnienia i spraw społecznych Jonathan Todd.

Mleczko powiedział, że ministrowie czują tę presję. "Ale jednocześnie uważamy, że zły kompromis byłby gorszym rozwiązaniem, także presja czasu nie powinna nas zwalniać z obowiązku dążenia do najlepszego z możliwych rozwiązań" - zaznaczył.

Kontrowersje wzbudza też propozycja wprowadzenia solidarnej odpowiedzialności wykonawcy i bezpośredniego podwykonawcy wobec pracowników delegowanych. Zapis ten oznaczałby np., że jeśli podwykonawca nie wypłaca wynagrodzenia pracownikom delegowanym, obowiązek ten przechodzi na wykonawcę. KE proponowała, by tę solidarną odpowiedzialność ograniczyć jedynie do sektora budowlanego, ale dalej chcą pójść eurodeputowani, którzy proponują rozszerzenie tego zapisu na wszystkie sektory i cały łańcuch podwykonawców.

Polska jest krajem, który deleguje do innych krajów UE najwięcej pracowników: ponad 200 tysięcy z miliona delegowań rocznie w całej UE. Delegowani Polacy pracują głównie w sektorze budowlanym i transportowym; najczęściej wyjeżdżają do Niemiec, a także m.in. do Holandii i Danii.

Z Luksemburga Julita Żylińska (PAP)

jzi/ ap/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz