Notowania

wiadomości
17.12.2013 17:38

UE: Upadł projekt raportu PE o pamięci historycznej

Komisja PE ds. kultury i edukacji odrzuciła we wtorek projekt raportu o pamięci historycznej w kulturze i edukacji, który m.in. potępiał komunizm równie mocno, jak nazizm oraz krytykował używanie w mediach określenia "polskie obozy śmierci".

Podziel się
Dodaj komentarz

Komisja PE ds. kultury i edukacji odrzuciła we wtorek projekt raportu o pamięci historycznej w kulturze i edukacji, który m.in. potępiał komunizm równie mocno, jak nazizm oraz krytykował używanie w mediach określenia "polskie obozy śmierci".

Autorem i inicjatorem rezolucji był polski europoseł Marek Migalski (PJN).

Kontrowersyjne okazały się akurat te zapisy, które Migalski uznał za najważniejsze z polskiego punktu widzenia: stwierdzenie, że nie wolno stosować podwójnych standardów w ocenie i krytyce komunizmu i narodowego socjalizmu, uznanie określenia "polski obóz śmierci" za niebezpieczne i krzywdzące dla ofiar przekłamanie historyczne, a także zapis o ludobójstwie katyńskim.

"Żadna z tych rzeczy nie przeszła. Europosłowie, zwłaszcza ci z zachodniej Europy, pod różnymi pretekstami uznali, że taki tekst nie może mieć racji bytu i ostatecznie (po poprawkach - PAP) wyszedł z tego taki unijny bełkocik, który nie mówi niczego, bo nikogo nie chce urazić" - powiedział Migalski po głosowaniu w komisji PE.

W konsekwencji sam inicjator tego raportu wstrzymał się od głosu podczas ostatecznego głosowania komisji PE. Projekt został odrzucony przy 11 głosach za, 14 przeciw i 4 wstrzymujących się.

Do projektu rezolucji zgłoszono w sumie około 350 poprawek. Nie zgadzając się na zapis potępiający komunizm równie mocno, jak nazizm, część europosłów lewicy proponowała kompromis polegający na potępieniu stalinizmu. Niektórzy europosłowie postulowali z kolei, by obok nazizmu i komunizmu potępić także m.in. kolonializm.

"Niechęć do potępienia komunizmu przez dużą część lewicy europejskiej jest zaskakująca. Zamiast odciąć się od tego, starają się dopatrywać w komunizmie jakichś dobrych cech, uznając, że można potępić co najwyżej stalinizm, natomiast sam komunizm uznać za dobrą ideę, która została spaczona przez złych ludzi" - komentował Migalski.

Jego zdaniem niezrozumiałe jest szczególnie to, dlaczego europejscy politycy nie są w stanie potępić posługiwania się określeniem "polskie obozy śmierci", a także nieuznawania zbrodni katyńskiej za ludobójstwo. "Przecież w ten sposób można się przeciwstawić kłamstwu historycznemu, które dziś dotyczy Polaków, a za chwilę może dotyczyć innych narodowości" - powiedział polski eurodeputowany.

Jego zdaniem takie różnice dotyczące pamięci historycznej wśród europejskich polityków są niepokojące. "Wszyscy dziś mówią o budowaniu zjednoczonej Europy, ale jeśli się okazuje, że ci jednoczący się Europejczycy nie są w stanie potępić komunizmu, który dla milionów był najstraszniejszym doświadczeniem życia, to nie ma co udawać, że budujemy wspólny dom, ponieważ jego fundamenty są przegniłe albo ich nie ma" - powiedział.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)

awi/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz