Notowania

wiadomości
17.12.2013 20:59

UE: Wyścig z czasem ws. unii bankowej przed szczytem UE

# dochodzi stanowisko komisji PE #

Podziel się
Dodaj komentarz

# dochodzi stanowisko komisji PE #

17.12. Bruksela (PAP) - Przywódcy UE zobowiązali ministrów, by do końca roku uzgodnili II etap unii bankowej, czyli wspólny mechanizm upadłościowy banków. We wtorek wieczorem w tej sprawie spotka się eurogrupa, a w środę wszyscy ministrowie finansów. Chcą zdążyć przed szczytem UE.

Czwartkowo-piątkowy szczyt UE ma m.in. potwierdzić zaangażowanie UE na rzecz budowania unii bankowej, która ma uchronić euroland przed kolejnym kryzysem finansowym. Choć udało się przyjąć pierwszy etap unii bankowej (wspólny nadzór), wciąż trwają uzgodnienia w sprawie drugiego etapu, który ma oszczędzić kieszenie podatników, gdy upadają banki. Chodzi o stworzenie wspólnego mechanizmu restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SRM) oraz utworzenie wspólnego funduszu.

Koszty likwidacji banków mają być w pierwszym rzędzie pokrywane przez ich udziałowców i posiadaczy obligacji. Mogą ucierpieć też posiadacze depozytów powyżej 100 tys. euro. Jeśli to nie wystarczy, ma być uruchamiany wspólny fundusz, finansowany ze składek banków. A jeśli nie wystarczy pieniędzy w funduszu, który będzie napełniany przez 10 lat, potrzebne jest zabezpieczenie.

Jednak wspólny fundusz i używanie funduszu ratunkowego eurolandu (EMS) jako zabezpieczenia budzi opór Niemiec, które nie chcą, by ucierpieli niemieccy podatnicy, płacąc na przykład za kłopoty banków w Hiszpanii. Dlatego ministrowie uzgodnili wstępnie, że fundusz będzie "uwspólnotawiany" stopniowo i na początku koszty likwidacji określonego banku będzie pokrywać kraj jego pochodzenia. Ten podział na kraje ma zniknąć zupełnie dopiero po 10 latach.

We wtorek wieczorem eurogrupa, czyli ministrowie finansów strefy euro, rozmawia o jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii, czyli o zabezpieczeniu wspólnego mechanizmu upadłościowego i ewentualnym wykorzystaniu EMS do tego celu. Z kolei w środę ministrowie finansów mają porozumieć się w sprawie całego mechanizmu SRM.

Poza funduszem kontrowersyjną sprawą jest podejmowanie decyzji o likwidacji. Komisja Europejska proponowała, by to ona podejmowała ostateczną decyzję o uruchomieniu procesu likwidacji danego banku, po sygnale otrzymanym od wspólnego nadzoru (Europejski Bank Centralny) i zaprojektowaniu decyzji przez radę SRM. Urzędnicy argumentowali, że przy likwidacji potrzebne jest błyskawiczne podjęcie decyzji i ten system to gwarantuje.

Jednak więcej do powiedzenia w tej sprawie chcą mieć kraje UE i dlatego teraz "na stole" znajduje się dosyć skomplikowana propozycja. Decyzję o uruchomieniu likwidacji miałaby podejmować rada SRM, ale gdyby KE się z nią nie zgadzała, to rada SRM wraz z Radą UE (rządy) miałyby podejmować ostateczną decyzję. Jak przyznało unijne źródło w rozmowie z PAP, w praktyce oznaczałoby to, że rządy mogłyby zawetować decyzję KE.

Takimi propozycjami oburzeni są europosłowie z komisji Parlamentu Europejskiego ds. gospodarczych i walutowych, którzy przyjęli we wtorek swoje stanowisko ws. SRM.

"Metoda wspólnotowa jest jedyną możliwą metodą w tej procedurze (podejmowania decyzji ws. likwidacji banku). Ten mechanizm musi być zupełnie niezależny od decyzji politycznych. I pod tym względem jesteśmy bardzo blisko stanowiska Komisji" - oświadczyła na konferencji prasowej po posiedzeniu komisji sprawozdawczyni, socjaldemokratka Elisa Ferreira. Zapowiedziała, że PE nie przyjmie propozycji podejmowania decyzji SRM w wydaniu Rady UE. Komisja PE chce ponadto, by większość głosów w radzie SRM "leżała w rękach instytucji europejskich, a nie bezpośrednich nadzorców z krajów, gdzie znajdują się banki-matki i banki-córki".

Komisja PE popiera także uwspólnotowiony fundusz bez podziału na kraje oraz domaga się zabezpieczenia dla tego funduszu w ciągu pierwszych 10 lat jego funkcjonowania w formie linii kredytowej, którą mógłby zapewnić fundusz ratunkowy eurolandu. Europosłowie wyrazili też wątpliwości co do zamierzeń ministrów, by funkcjonowanie funduszu upadłościowego było oparte na traktacie międzyrządowym, czego domagają się Niemcy.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

jzi/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz