Notowania

usa
21.05.2010 03:50

USA: Ralph Nader rozczarowany Barackiem Obamą

Ralph Nader, twórca ruchu obrony praw konsumentów i czterokrotny niezależny kandydat na prezydenta USA, ma bardzo krytyczny stosunek do amerykańskiego przywódcy Baracka Obamy i jego polityki. W rozmowie z PAP uznał zainicjowane przez niego reformy za dalece niewystarczające.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Ralph Nader, twórca ruchu obrony praw konsumentów i czterokrotny niezależny kandydat na prezydenta USA, ma bardzo krytyczny stosunek do amerykańskiego przywódcy Baracka Obamy i jego polityki. W rozmowie z PAP uznał zainicjowane przez niego reformy za dalece niewystarczające. *

"Reforma banków, która ma być teraz uchwalona w Kongresie jest bardzo mizerna. Presja lobbystów na Kongres zrobiła swoje. Jako regulatorzy sektora finansowego będą prawdopodobnie mianowane osoby, które same są z tego sektora. Zmiany są tak szybkie i instrumenty finansowe tak różnorodne, że regulacje nie są w stanie dotrzymać im kroku. Poza tym banki mogą uniknąć amerykańskiej jurysdykcji, gdyż mają teraz zasięg globalny, podczas gdy regulacje globalne nie są" - powiedział słynny lewicowy działacz.

"Przygotowywana ustawa nie daje żadnej realnej władzy inwestorom, ani udziałowcom banków, przeciwko ich menadżerom. Planowana agencja ochrony interesów klientów banków nie będzie zapobiegać nadużyciom, a tylko naprawiać szkody wyrządzone wskutek oszukańczych praktyk bankowców" - dodał.

Nader surowo ocenia dotychczasowy bilans dokonań prezydenta Obamy i jego administracji. Zwraca uwagę, że wbrew oczekiwaniom jego wyborców prezydent nie rzucił rękawicy potężnym lobbies broniącym status quo.

"Można było liczyć na wielkie zmiany, bowiem klimat do nich był odpowiedni - na nadużyciach wielkich korporacji ucierpiały miliony Amerykanów. Obama zdobył w wyborach silny mandat i ma za sobą demokratyczną większość w Kongresie. Nie lubi jednak konfliktów z potężnymi grupami interesów - woli się z nimi dogadywać i odwracać plecami do tych, którzy go popierali. Na samym początku obsadził swoją administrację ludźmi z Wall Street. Większość jego współpracowników to sojusznicy korporacji. Od razu więc związał sobie ręce" - powiedział Nader.

Jako przykład podał uchwaloną w marcu reformę opieki zdrowotnej, która nie przewiduje nawet utworzenia państwowej ubezpieczalni, która konkurowałaby z prywatnymi firmami i wymuszała obniżkę ubezpieczeń medycznych.

Jego zdaniem, zmarnowano okazję prawdziwej naprawy amerykańskiego systemu ochrony zdrowia na wzór Kanady lub Europy zachodniej, gdzie istnieje system powszechnych ubezpieczeń finansowanych z podatków (tzw. model single payer - jednego płatnika).

"Według sondaży, popierało ten system 59 procent lekarzy. Opowiadało się za nim kierownictwo Demokratów w Kongresie, ale Obama z góry z niego zrezygnował" - powiedział twórca ruchu obrony praw konsumentów.

"Obama i jego ludzie stale zbierają fundusze na swoje kampanię wyborcze od komercyjnych grup interesów. A nie można zbierać pieniędzy od wszystkich tych firm ubezpieczeniowych, banków, firm farmaceutycznych i innych korporacji i oczekiwać, że uda się przeprowadzić reformy, które naruszają interesy tych grup" - dodał.

Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ zab/

Tagi: usa, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz