Notowania

usa
23.08.2009 19:39

USA: Szef sztabów: Sytuacja w Afganistanie się pogarsza

Przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów USA, admirał Mike Mullen, przyznał w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym, że sytuacja militarna w Afganistanie się pogarsza.

Podziel się
Dodaj komentarz

Przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów USA, admirał Mike Mullen, przyznał w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym, że sytuacja militarna w Afganistanie się pogarsza.

"Sytuacja jest poważna i się pogarsza. Ruch rebeliancki talibów się umocnił i jest bardziej wyrafinowany w swojej taktyce" - powiedział admirał Mullen w programie telewizji CNN "State of the Union".

Zapytany, czy przewiduje się w związku z tym dalsze wzmocnienie wojsk amerykańskich w Afganistanie, odpowiedział, że nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie, ale dowódca stacjonujących tam wojsk, generał Stanley McChrystal, nie poprosił na razie o nowe posiłki.

"Mogę zapewnić, że generał nie poprosił jak dotąd o nowe wojska" - powiedział.

Prezydent Barack Obama zarządził podwojenie amerykańskich wojsk w Afganistanie. Wysłał tam już dodatkowych 17 000 żołnierzy, a do końca roku ma ich tam być 68 tysięcy. Oznacza to potrojenie sił USA w Afganistanie w porównaniu ze stanem sprzed 2-3 lat.

Mullen wypowiedział się również o Afganistanie w telewizji NBC News w programie "Meet The Press".

W wywiadzie dla tej ostatniej telewizji szef Połączonych Sztabów wyraził zaniepokojenie, że w USA maleje poparcie opinii publicznej dla wojny.

Według opublikowanego w minionym tygodniu sondażu "Washington Post" i telewizji ABC News, już ponad połowa Amerykanów (51 procent) uważa, że operacja w Afganistanie nie ma dalszego sensu.

"Te liczby oczywiście nas martwią" - powiedział.

Mullen był dotychczas znany z ostrożności w wypowiedziach publicznych na politycznie drażliwe tematy.

Tymczasem w wywiadzie dla telewizji ABC News były republikański kandydat na prezydenta, senator John McCain wyraził opinię, że Obama powinien się kierować zaleceniami dowódców kierujących operacjami w Afganistanie i jeśli będą oni chcieli więcej wojsk, spełnić ich postulaty.

Powiedział też, że niepokoi się, iż dowódca wojsk, generał McChrystal, będzie naciskany, aby nie prosić o więcej wojsk.

Zapytany, czy chodzi o presję ze strony Obamy, odpowiedział: "Nie sądzę, by to pochodziło od prezydenta; raczej od ludzi z jego otoczenia i innych, którzy nie chcą znaczącego zwiększenia tam naszej obecności wojskowej".

Przeciwko eskalacji wojny występuje wielu demokratycznych członków Kongresu z lewego skrzydła tej partii. Obama ma znacznie większe poparcie wśród Republikanów dla swej twardej polityki.

Niedzielny "Washington Post" ujawnił jednak podział w tej sprawie w samym kierownictwie administracji.

"Wiceprezydent Joe Biden przewodzi rosnącemu obozowi sceptyków w administracji, którzy argumentują, że czas zmniejszyć skalę misji w Afganistanie, a nie ją zwiększać" - napisał czołowy publicysta dziennika David Ignatius.

Według niektórych źródeł, za eskalacją zaangażowania USA w Afganistanie jest m.in. sekretarz stanu Hillary Clinton.

Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ mc/

Tagi: usa, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz