Notowania

krzyż
10.08.2010 20:38

"W wyborach nie wygrała demokracja"

Awantury o krzyż pod Pałacem Prezydenckim ciąg dalszy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Paweł Kula)

Aktualizacja: godz. 22:17

Wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i postawienia winnych przed sądem zażądano w apelu, odczytanym w Archikatedrze Warszawskiej po mszy w intencji ofiar wypadku. Wcześniej SLD domagał się zagwarantowanej w konstytucji świeckości państwa.

_ Domagajmy się rozliczenia tych wszystkich, którzy odmawiając prezydentowi prawa do uczczenia poległych w Katyniu, doprowadzili do tego, że nie zapewniono mu należytych środków bezpieczeństwa. Niech winni tej tragedii staną przed sądem _ - brzmiał odczytany po mszy apel.

_ Brońmy honoru i czci poległego prezydenta, żądajmy rozliczenia tych, którzy szkalowali i szkalują jego dobre imię _ - wezwano również w apelu. Jego odczytywanie kilkakrotnie przerywały oklaski.

Wygłaszający homilię ojciec Bruno Maria Neumann z zakonu bonifratrów nawiązał do krzyża postawionego pod pałacem prezydenckim. _ - Narobiło się wokół tego znaku dużo zamętu i wrzawy, a ten znak nadał chyba najgłębszy sens tragedii smoleńskiej. Krzyż smoleński, który upamiętnia jedną z największych tragedii we współczesnej historii Polski, zaczyna przeszkadzać _ - powiedział. Uznał, że krzyż ustawiony w dniach żałoby przez harcerzy _ to nie sprawa Kościoła, jak słusznie zauważył arcybiskup warszawski Kazimierz Nycz _.

_ - Ci, którzy przyszli bronić krzyża, ludzie mający głęboką świadomość naszej historii, która jest częścią historii zbawienia, to nie oszołomy. Próbę usunięcia symbolicznego znaku tej tragedii oglądali w mediach nie tylko Polacy, patrzył na to cały świat. Przerażające i żenujące sceny transmitowały stacje telewizyjne, gdy służby porządkowe użyły siły wobec protestujących ludzi, obrońców krzyża _ - kazał.

_ - Niestety, jest to znak, że w wyborach nie wygrała demokracja, wydarzenia przed pałacem prezydenckim pokazały, że również paru naszych kapłanów zostało wciągniętych w tę sytuację _ - mówił duchowny. _ - Krzyża trzeba bronić jako znaku męki zbawiciela i znaku naszego zbawienia _.

Po mszy i odczytaniu apelu kilkuset uczestników nabożeństwa - wielu z pochodniami - przeszło pod krzyż ustawiony przed Pałacem Prezydenckim. Na czele niesiono biało-czerwony transparent z napisem _ Grupy oporu solidarni _. Na miejscu pod pałacem rozlegały się śpiewy, głośne modlitwy i okrzyki _ chcemy prawdy! _

Naprzeciw pałacu, oddzieleni od krzyża jezdnią, barierkami i szpalerami służb porządkowych, byli także zwolennicy usunięcia stamtąd krzyża. Gdy uczestnicy kościelnego pochodu intonowali _ Rotę _, drudzy odpowiadali przyśpiewkami _ Szła dzieweczka do laseczka _i _ Sto lat _ oraz piosenką _ Deszcze niespokojne _ z serialu _ Czterej pancerni i pies _. Mazurka Dąbrowskiego odśpiewanego przez grupę pod krzyżem nagrodzili oklaskami. Gdy zaintonowała ona _ Barkę _, nad głowami zgromadzonych po przeciwnej stronie ulicy pojawiły się płomyki zapalniczek.

Między przedstawicielami obydwu grup dochodziło do słownych utarczek, ale już po planowanym na godz. 22 zakończeniu manifestacji warszawska policja nie miała informacji o jakichkolwiek poważniejszych incydentach.

ZOBACZ TAKŻE:

Co wczoraj działo się pod krzyżem
Przeciw obecności tego krzyża protestowało wcześniej z inicjatywy SLD kilkaset osób w wiecu na placu Konstytucji. Uczestnicy domagali się przestrzegania świeckości państwa i podpisywali się pod apelem do władz o respektowanie konstytucyjnej zasady rozdziału Kościoła od państwa.

Szef SLD Grzegorz Napieralski przemawiając do zebranych, wezwał do przestrzegania ustawy zasadniczej w kwestiach bezstronności religijnej. Jego zdaniem, w rękach rządzących jest wielka odpowiedzialność, aby sprawę sporu wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim doprowadzić do pozytywnego końca.

_ - I wierzę głęboko, że jest możliwy dialog w Polsce wszystkich sił politycznych, wyznań i środowisk, aby państwo było dla wszystkich, aby państwo było świeckie, a religia była tam, gdzie państwo się kończy _ - mówił lider Sojuszu.

Podkreślił, że Pałac Prezydencki jest symbolem władzy, ale takiej, która dba o wszystkich, czyli słabszych i mocniejszych, wierzących i niewierzących.

_ - To, co zobaczyliśmy kilka dni temu pod Pałacem Prezydenckim, zdziwiło nas, a niektórych nawet przeraziło. Przecież chcieliśmy innej Polski, nowoczesnej, otwartej. Polski, która jest dla wszystkich: wierzących i niewierzących, bo to jest nasza ojczyzna _ - mówił Napieralski.

Jego zdaniem, władza państwowa _ potrafi zrobić więcej _ dla symbolów religijnych i jednej religii. A tak jego zdaniem być nie powinno.

- _ Pod symbolem władzy wydarzyły się sceny, które nie powinny się wydarzyć, bo przecież konstytucja mówi: Polska jest dla wszystkich, ale tam, wtedy okazało się, że Polska nie jest dla wszystkich _ - powiedział.

Napieralski nawiązał do wydarzeń sprzed tygodnia, kiedy krzyż stojący przed Pałacem Prezydenckim miał być przeniesiony do kościoła św. Anny. Ostatecznie zrezygnowano z tego. Przeciwnicy przeniesienia krzyża krzyczeli wtedy: _ Nie chcemy takich księży, to zdrajcy! _, _ Hańba _. Na jednym z transparentów można było przeczytać _ Witamy w PRL _.

Lider Sojuszu zarzucił na wiecu politykom prawicy, iż symbole religijne i wiarę wykorzystywali przez dłuższy czas do celów politycznych. _ I to doprowadziło do tego, że nie szanujemy konstytucji i dochodzi do takich scen _- ocenił Napieralski.

Powiedział, że sprzeciwia się temu, by polityka wkraczała w sprawy duchowe. - _ Musi być jasna, czytelna granica, dokąd jest państwo, a odkąd zaczyna się nasza wiara _ - mówił.

Napieralski apelował, by szanować siebie nawzajem. - _ Jeżeli wierzymy, to miejmy to gorąco i bardzo głęboko w sercu, a nie róbmy z tego manifestacji politycznej _ - mówił Napieralski.

Rzecznik SLD Tomasz Kalita powiedział dziennikarzom, że organizując ten wiec, Sojusz chce przypomnieć rządzącym, że w ustawie zasadniczej jasno zapisany jest rozdział Kościoła od państwa. _ - Domagamy się od władz państwa poszanowania konstytucji, respektowania jej zapisów _ - podkreślił.

W wiecu wzięło udział kilkaset osób zarówno starszych, jak i młodszych, którym - jak twierdzą - nie podoba się sytuacja związana z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim oraz to, iż zasada świeckości państwa nie jest przestrzegana.

Oskar, jak mówił, przyszedł na wiec, ponieważ za _ patologiczną _ uważa sytuację, kiedy państwowy teren pod Pałacem Prezydenckim jest okupowany, zawłaszczany przez _ zwolenników krzyża _. _ Opowiadam się za wszystkim, co ma na celu laicyzację państwa _ - dodał.

Pani Bożena podpisała się pod apelem, ponieważ - mówiła - chce, by w kraju był zachowany rozdział Kościoła od państwa. Opowiadała, że kiedy przechodziła obok Pałacu Prezydenckiego została uderzona parasolem przez jedną z osób _ broniących krzyża _ oraz wyzwana od bolszewików, Żydów, komunistów. _ Sprzeciwiam się temu _ - dodała.

Pani Eli - jak powiedziała - _ nie podoba się to, jak zachowuje się Kościół ws. przeniesienia krzyża _.

Podczas wiecu zabrano 2 tysiące podpisów, a na stronie www.petycje.pl pod apelem podpisało się 3 tysiące internautów.

Tagi: krzyż, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz