Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
04.12.2013 09:39

Warmińsko-Mazurskie: Umorzono sprawę wójta, który kupił 25 kg węgorzy

Prokuratura w Giżycku, kierując się "znikomą szkodliwością społeczną", umorzyła sprawę wójta Wydmin, skarbnika i urzędnika, którzy bez konsultacji kupili 25 kg węgorzy, by reklamować gminę w telewizji. Ekipa z telewizji nie przyjechała, ryby zostały w zamrażalce, a radni zawiadomili prokuraturę.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prokuratura w Giżycku, kierując się "znikomą szkodliwością społeczną", umorzyła sprawę wójta Wydmin, skarbnika i urzędnika, którzy bez konsultacji kupili 25 kg węgorzy, by reklamować gminę w telewizji. Ekipa z telewizji nie przyjechała, ryby zostały w zamrażalce, a radni zawiadomili prokuraturę.

Śledczy ustalili, że węgorze kupiono bez zachowania wymaganych procedur zarówno z ustawy o zamówieniach publicznych, jak i wewnętrznych regulaminów urzędu.

Chodzi o to, że - jak powiedział PAP prokurator rejonowy w Giżycku Grzegorz Ryński - "dokumenty dotyczące zakupu wytworzono, gdy sprawą zainteresowali się radni, wystawiono je z datą wsteczną". W związku z tym zarzuty fałszowania dokumentów przedstawiono wójtowi, skarbnikowi i urzędnikowi, których podpisy widniały na antydatowanych dokumentach. "Ale, aby skierować sprawę do sądu, oprócz stwierdzenia naruszenia prawa, należało rozważyć jeszcze społeczną szkodliwość czynu. Naszym zdaniem, możemy tu mówić o znikomym stopniu społecznej szkodliwości, bo gmina nie poniosła straty, wójt zapłacił za węgorze, stąd umorzenie" - podkreślił szef giżyckiej prokuratury.

Ryński powiedział PAP, że śledczy wystąpią do sądu z wnioskiem o przepadek tych "wytworzonych" post factum dokumentów. Dodał, że decyzja o umorzeniu sprawy musi się uprawomocnić. Decyzję mogą zaskarżyć radni, którzy, jako składający w tej sprawie doniesienie, mogą złożyć odwołanie.

Przypomniał, że sprawę zakupu węgorzy radni próbowali wyjaśniać sami m.in. w ramach posiedzeń komisji rewizyjnej. "Ale wójt nie udostępnił w tej sprawie radnym wszystkich dokumentów, dlatego zgłosili sprawę prokuraturze. W mojej ocenie radni zrobili dobrze, bo nasze postępowanie wyjaśniło całą sprawę" - powiedział Ryński.

Sprawa kupienia przez wójta Wydmin 25 kg węgorzy wypłynęła przed rokiem, gdy radni dowiedzieli się, że wójt gminy polecił pracownikom urzędu kupienie blisko 25 kg węgorzy, za które z gminnych pieniędzy zapłacono 1845 zł. Ryby miały "wystąpić" w programie śniadaniowym jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych i reklamować Wydminy. Ponieważ telefon z telewizji był nagły i niespodziewany, a ekipa - jak zapewniano - miała być już niemal w drodze, wójt nie skonsultował z radnymi tego zakupu, tylko polecił pracownikowi gminy pilny wyjazd po ryby do pobliskiego gospodarstwa rybackiego. Z powodu pośpiechu gmina nie spisała z telewizją żadnej umowy. Gdy w efekcie ekipa telewizyjna ze stolicy do Wydmin nie dotarła, węgorze trafiły do zamrażarki. Leżały tam do jesieni, a gdy w kasie gminy skończyły się pieniądze na promocję, wójt wpłacił do kasy 1845 zł i... wybuchła afera. Radni się zdenerwowali, ponieważ węgorze na Mazurach od lat uchodzą za rybę "idealną do załatwienia sprawy".

Wydminy to niewielka, rolnicza gmina, leżąca na trasie z Giżycka do Ełku. (PAP)

jwo/ bno/ jra/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz