Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Wąsik: to nie była kradzież, nie zwróciłem uwagi na pomyłkę

0
Podziel się:

B. wiceszef CBA, kandydat PiS do Sejmu Maciej Wąsik zaprzecza medialnym
doniesieniom, że w zeszłym roku zatankował na jednej z warszawskich stacji paliwo, nie płacąc za
nie. Tłumaczy, że płacił za zakupy kartą i nie zwrócił uwagi, że kasjer nie wliczył do rachunku
benzyny.

B. wiceszef CBA, kandydat PiS do Sejmu Maciej Wąsik zaprzecza medialnym doniesieniom, że w zeszłym roku zatankował na jednej z warszawskich stacji paliwo, nie płacąc za nie. Tłumaczy, że płacił za zakupy kartą i nie zwrócił uwagi, że kasjer nie wliczył do rachunku benzyny.

W oświadczeniu przesłanym PAP Wąsik przyznał, że 6 listopada ubiegłego roku tankował na stacji paliw benzynę i robił zakupy.

"Płatności dokonywałem kartą płatniczą, transakcja ta została odnotowana przez system bankowy. Pracownik stacji wliczył do rachunku jedynie zakupy, a nie paliwo. Niestety, nie zwróciłem uwagi na tę pomyłkę, tym bardziej iż miałem pod opieką małego syna" - tłumaczy w oświadczeniu.

Jednocześnie - jak napisał - stanowczo protestuje, by incydent ten określać mianem kradzieży. "Po uzyskaniu informacji o tym zdarzeniu od razu zadeklarowałem uiszczenie pominiętej kwoty" - zapewnił Wąsik.

"Super Express" napisał w czwartek, że Maciej Wąsik, b. zastępca szefa CBA Mariusza Kamińskiego, obecnie szef klubu PiS w warszawskiej radzie miejskiej oraz kandydat do Sejmu tej partii (trzecie miejsce w Płocku), 6 listopada 2010 r. na stacji paliw przy ul. Powsińskiej na warszawskim Wilanowie zatankował 50 litrów za około 220 zł i odjechał bez płacenia.

Jak pisze "SE" po tym zdarzaniu pracownik stacji Grzegorz Wierzchoń zaalarmował policję. "W takich przypadkach po kilku minutach w systemie wyświetla się informacja o niezapłaconym paliwie. Natychmiast zawiadamiamy policję i przekazujemy jej nagrania z monitoringu" - opowiada Wierzchoń "SE".

Gazeta donosi, że policja początkowo wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. Wąsik jednak nie odbierał wezwań. Został zatrzymany, kiedy 10 czerwca policjanci przypadkowo wylegitymowali go podczas demonstracji pod Pałacem Prezydenckim. Wąsik na komisariacie przyznał się do winy. W rozmowie z "SE" tłumaczył, że się zagapił i dlatego nie zapłacił. (PAP)

mzk/ par/ bk/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)