Notowania

ropa
21.05.2010 15:48

Wenezuelska ropa dociera do Białorusi

Druga partia wenezuelskiej ropy - 80 tys. ton - płynie tankowcem do portu w Odessie i trafi do białoruskiej rafinerii w Mozyrzu w czerwcu - oświadczyła na forum ekonomicznym w Homlu druga sekretarz ambasady Wenezueli w Mińsku Maria Elena Rojas.

Podziel się
Dodaj komentarz

Druga partia wenezuelskiej ropy - 80 tys. ton - płynie tankowcem do portu w Odessie i trafi do białoruskiej rafinerii w Mozyrzu w czerwcu - oświadczyła na forum ekonomicznym w Homlu druga sekretarz ambasady Wenezueli w Mińsku Maria Elena Rojas.

Poinformowała o tym w piątek białoruska Agencja Wiadomości Finansowych (AFN).

Powołując się na anonimowe źródło zbliżone do kierownictwa rafinerii, AFN podaje, że pierwsza partia wenezuelskiej ropy - 80 tysięcy ton gatunku Santa Barbara - kosztowała Białoruś 704 USD za tonę łącznie z transportem z Wenezueli do rafinerii - bez VAT, wynoszącego 20 procent. Oznacza to, że Białoruś zakupiła tę partię ropy od Wenezueli po cenach światowych, które w momencie zakupu pierwszej partii oscylowały w granicy 80 USD za baryłkę. W związku z obniżką cen ropy na rynku w ostatnich tygodniach druga partia wenezuelskiej ropy powinna kosztować Białoruś ok. 630 USD - informuje źródło. Koszt rosyjskiej ropy gatunku Urals dla Białorusi to ok. 600 USD za tonę.

Białoruski niezależny ekspert rynku naftowego Siarhiej Czały powiedział w piątek TV Biełsat, że nie należy porównywać tych cen bezpośrednio, gdyż dotyczą one całkiem innych gatunków surowca, różniących się od siebie bardzo znacznie procentową zawartością benzyn.

"Rosyjska ropa gatunku Urals podczas rektyfikacji w białoruskich rafineriach daje ok. 55 proc. ciężkiego oleju opałowego, a wenezuelska - jeśli podane przez anonimowe źródło liczby są prawdziwe - zaledwie 25-27 proc. Oznacza to, że w przeliczeniu na produkt końcowy jej przerób jest bardziej opłacalny niż ropy rosyjskiej, bo daje znacznie więcej benzyny wysokiej jakości i oszczędności w wydatkowaniu energii na przerób. Wenezuelska lekka ropa gatunku Santa Barbara to w ogóle jedna z najlepszych odmian ropy na świecie, porównywalna z lekką ropą teksańską" - powiedział ekspert.

We wtorek wiceszef Białoruskiej Kompanii Naftowej, państwowej instytucji regulującej obrót ropą naftową, Alaksandr Dziamidau oświadczył, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy Mińsk zamierza nabyć z Wenezueli do 4 mln ton ropy. Białoruscy eksperci zgodnie twierdzą, że słabym punktem tego energetycznego projektu pozostaje transport. Dostarczanie ropy cysternami z portu w Odessie przez terytorium Ukrainy znacznie zwiększa koszty transportowe, dlatego władze białoruskie rozpoczęły rozmowy z partnerami ukraińskimi o możliwości transportowania wenezuelskiej ropy z Odessy do Mozyrza małymi tankowcami rzecznymi.

Jako alternatywę wobec portu w Odessie przedstawiciele strony białoruskiej wymieniają również znacznie bliższy granic ich kraju port w litewskiej Kłajpedzie. Jednak szefowa grupy ekspertów rosyjskiego Instytutu Energetyki i Finansów Maria Biełowa powiedziała w czwartek agencji Regnum, że część ropociągu prowadzącego z Kłajpedy na Białoruś należy do Rosji, a dokładniej do rosyjskiej firmy Transnieft. "Stanowisko Transnieftu jest następujące: rura jest w kiepskim stanie technicznym, dlatego nie nadaje się do eksploatacji. Jeśli Białoruś zwróciłaby się do Transnieftu, firma najprawdopodobniej odrzuciłaby z powodów politycznych prośbę o uruchomienie ropociągu" - oświadczyła Biełowa.

Dostawy ropy z Rosji do białoruskich rafinerii spadły w I kwartale tego roku o 42 procent w porównaniu z analogicznym okresem sprzed roku. Od 1 stycznia 2010 r. strona rosyjska rozpoczęła bowiem pobieranie wywozowych opłat celnych od produktów petrochemicznych oraz surowej ropy naftowej kupowanych przez białoruskie rafinerie na reeksport - po 284 USD za tonę.

Wywołało to rosyjsko-białoruski konflikt wokół dostaw ropy. Białoruś miała nadzieję, że w ramach podpisanej w ubiegłym roku unii celnej między Rosją, Białorusią i Kazachstanem Mińsk będzie otrzymywał rosyjską ropę bez cła.

Tymczasem Rosja zredukowała dostawy do białoruskich rafinerii o 40 proc. - do 19 tys. ton na dobę - w związku z tym, że Białoruś opłaciła cła z góry według stawek ubiegłorocznych. Rosja zaś domaga się wypłacenia stu procent obecnej stawki cła eksportowego, godząc się na bezcłowe dostawy jedynie 6,3 mln ton, co według wyliczeń strony rosyjskiej stanowi roczne wewnętrzne spożycie Białorusi.

Michał Janczuk (TV Biełsat) (PAP)

jak/ mw/ kar/

Tagi: ropa, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz