Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Wiadomo ile mieli zarobić złodzieje napisu z Auschwitz

0
Podziel się:

Nie ma jednak pewności, że kradzież zlecił Szwed.

Wiadomo ile mieli zarobić złodzieje napisu z Auschwitz
(PAP/Policja)

Ok. 120-125 tys. koron szwedzkich mieli otrzymać od zleceniodawcy z zagranicy wykonawcy i organizator kradzieży zabytkowej tablicy _ Arbeit macht frei _. Do Oświęcimia przyjechali samochodem dostarczonym z zagranicy - informują nieoficjalnie media.

Niedokładna kwota wynagrodzenia w koronach szwedzkich wynika z tego, że miała być przeliczana z innej waluty.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, nie oznacza to jednak, że zleceniodawca kradzieży jest obywatelem Szwecji. Ta kwestia nadal jest badana, podobnie jak to, czy osoba nr 6 w sprawie - poza pięcioma polskimi podejrzanymi - była zleceniodawcą czy tylko pośrednikiem między złodziejami a prawdziwym zleceniodawcą.

Możliwe, że w całą sprawę zamieszana była jeszcze siódma osoba. Prokuratura zdobywa w tej sprawie coraz więcej danych, ale ze względu na dobro śledztwa nie podaje żadnych szczegółów.

Dowodem na zagraniczne powiązania kradzieży jest również fakt, iż złodzieje do Oświęcimia przyjechali samochodem dostarczonym z zagranicy. Kierowcą był jeden z nich.

Tablica z historycznym napisem _ Arbeit macht frei _ znad obozowej bramy została skradziona w piątek nad ranem. Napis odnaleziono późnym wieczorem w niedzielę we wsi Czernikowo koło Torunia. Przestępcy rozcięli go na trzy części.

Policjancizatrzymali pięciu mężczyzn podejrzanych o kradzież. Prokuratura Okręgowa w Krakowie czterem z nich postawiła zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieży napisu _ Arbeit macht frei _ oraz uszkodzenia tego napisu, będącego zabytkiem i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury. Podobny zarzut - udziału w grupie oraz nakłaniania do kradzieży i zniszczenia napisu usłyszał w poniedziałek piąty podejrzany.

Wszyscy oni na wniosek prokuratury trafili do aresztu na trzy miesiące.

Z materiałów śledztwa wynika, że czterej sprawcy kradzieży mieli otrzymać 20 tys. zł do podziału i że nie zdawali sobie sprawy ze znaczenia kradzieży. Dopiero _ szum medialny _ uświadomił im, jaki wydźwięk ma ich czyn.

Kradzież ujawniła także braki w ochronie byłego obozu. _ - Nie ulega wątpliwości, iż teren obozu nie był należycie chroniony _ - powiedział prokurator Wrona i zapowiedział wszczęcie postępowania w sprawie niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)