Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Wielkopolskie: Pielgrzymka represjonowanych górników do Lichenia

0
Podziel się:

Około czterystu osób uczestniczyło w 8. Pielgrzymce Represjonowanych
Politycznie Żołnierzy-Górników, która w środę przybyła do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym.
Obecne były też wdowy po zmarłych, ich rodziny i przyjaciele. Dziękowano za przetrwanie najgorszego
okresu w ich życiu.

Około czterystu osób uczestniczyło w 8. Pielgrzymce Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników, która w środę przybyła do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym. Obecne były też wdowy po zmarłych, ich rodziny i przyjaciele. Dziękowano za przetrwanie najgorszego okresu w ich życiu.

Uczestnicy pielgrzymki to byli żołnierze-górnicy, którzy w latach 1945-1959, po wcieleniu do Wojska Polskiego, kierowani byli do kopalń i kamieniołomów. "Trafiali tam synowie chłopów, których władza uznawała za obszarników, młodzież z inteligenckich rodzin i zaangażowani w działalność Armii Krajowej" - powiedział PAP Robert Adamczyk z sanktuaryjnego biura prasowego.

"Z roku na rok jest nas coraz mniej. Dla nas liczy się już każdy dzień i miesiąc (...), wciąż czekamy na rehabilitację przez historię" - mówił wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników, Edmund Celoch. Jak ocenia, w kopalniach śmiertelnym wypadkom uległo w tamtych latach ponad tysiąc żołnierzy batalionów, a wielu zostało kalekami.

"Byliśmy traktowani jak przestępcy, często jak ludzie drugiej kategorii. Do tej służby trafiali młodzi, normalni ludzie, których winą było to, że nie byli ideowo przystosowani do tego, co do nas przyszło ze Wschodu" - wspominał Celoch. Mówił, że w wojsku górnicy spotykali się z szykanami. Kierowano ich do najgorszych i najbardziej niebezpiecznych prac.

Największa grupa żołnierzy-górników pracowała w kopalniach węgla kamiennego, część była kierowana do kamieniołomów, a jeszcze inni do kopalni uranu w Kowarach na Dolnym Śląsku. Prace wykonywali także w ramach zastępczej służby wojskowej. W Polsce przez ponad 40 lat nie wspominano o batalionach górniczych.

"Spotykamy się w tym miejscu (...), aby wspólnie odczytać trudną i bolesną prawdę o naszym zniewoleniu. My wiemy, że do tych legendarnych dzisiaj batalionów wcielano młodych ludzi (...), z których wielu nie przeżyło (...)" - mówił Celoch.

Pątnicy złożyli kwiaty pod pomnikiem wotywnym i oddali hołd swoim przyjaciołom i kolegom, którzy zginęli pod ziemią. Wspominali zmarłych kolegów i dziękowali za ocalenie życia.

W batalionach górniczych w latach 1949-1959 pracowało około 200 tys. osób. Aktualnie Stowarzyszenie liczy 20 tys. członków, w tym wdowy po zmarłych górnikach. Do Batalionów kierowano synów chłopów, których rodziców uznawano za kułaków oraz dzieci pochodzące z rodzin inteligenckich lub powiązanych z działalnością Armii Krajowej.(PAP)

zak/ itm/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)