Notowania

wiadomości
08.06.2011 19:03

Wojskowe zakłady remontowe jeszcze w tym roku do Bumaru

Podlegające MON wojskowe przedsiębiorstwa produkcyjno-remontowe jeszcze w tym roku będą włączone do grupy Bumar, decyzja rządu w tej sprawie jest kwestią kilku tygodni - powiedział w środę wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.

Podziel się
Dodaj komentarz

Podlegające MON wojskowe przedsiębiorstwa produkcyjno-remontowe jeszcze w tym roku będą włączone do grupy Bumar, decyzja rządu w tej sprawie jest kwestią kilku tygodni - powiedział w środę wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.

Przedstawiciele resortów skarbu, gospodarki i obrony przedstawili posłom informację o kondycji i perspektywach przemysłu zbrojeniowego, w tym o dwóch największych spółkach tej branży - grupie Bumar i Hucie Stanowa Wola.

W 11 wojskowych przedsiębiorstwach remontowo-produkcyjnych (są to np. Wojskowe Zakłady Lotnicze remontujące samoloty, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu) zakończyła się komercjalizacja i stały się one jednoosobowymi spółkami skarbu państwa. Wiceminister obrony Marcin Idzik przypomniał, że w jednym z WPRP - Stoczni Marynarki Wojennej Gdyni - sytuacja jest inna, zakład znalazł się w upadłości likwidacyjnej.

Budzanowski mówił, że w przechodzącej restrukturyzację Hucie Stalowa Wola sytuacja poprawiła się wyraźnie w ciągu ostatnich dwóch lat, zakład który przynosił wielomilionowe straty, przyniósł 1,6 mln zł zysku. "Nie ma możliwości rozwoju tylko w oparciu o dotychczasowe produkty, stąd projekty rozwojowe związane z wieloletnimi programami polskiej armii" - powiedział Budzanowski, przypominając projekty HSW i Bumaru - m.in. wielofunkcyjny radar, budowę bezzałogowej wieży do Rosomaka, produkcję amunicji nowego typu, systemy rakietowe i samobieżny moździerz.

Poinformował także, że w trwają prace nad rozwiązaniami prawnymi mającymi złagodzić skutki wejścia w życie unijnej dyrektywy wprowadzającej w sierpniu br. wymóg międzynarodowych przetargów w zakupach sprzętu wojskowego. "Chcemy, by strona rządowa mogła w przypadkach uzasadnionych np. bezpieczeństwem żołnierzy, stosować odstępstwa" - powiedział wiceminister skarbu.

Prezes Bumaru Edward Nowak przypomniał, że w firmach należących do grupy pracuje blisko 11 tys. osób, z tego ponad 8,5 tys. w sektorze zbrojeniowym. Dodał, że w 2010 r. zysk netto wyniósł blisko 18 mln zł. Przyznał, że "piętą achillesową" jest eksport, ale spółka działa "na rynkach w ogromnym stopniu regulowanych". Przypomniał, że do spółek przynoszących grupie największe straty należą Ursus, Bumar Łabędy, gdzie trwa "bolesna restrukturyzacja", i zakład w Pionkach. Zapowiedział zwolnienie 1600 pracowników w spółkach grupy i przyjęcie 400 osób.

Do najważniejszych zadań Nowak zaliczył dokończenie konsolidacji przemysłu obronnego. Wątpliwości, czy nie zaszkodzi to konkurencji wyraziła Izabella Sierakowska (SdPl) pytając, "czy wszystko musi być w Bumarze".

Nowak uznał za niezbędne utrzymanie finansowania obronności na poziomie 1,95 proc. PKB, umowy wieloletnie i wsparcie eksportu przez państwo.(PAP)

brw/ pz/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz