Notowania

wiadomości
09.06.2011 16:33

Wojtunik: CBA unika wpływania na opinię publiczną

CBA unika wpływania na opinię publiczną i zatrzymuje podejrzanych w pierwszym możliwym terminie, bez oglądania się na kalendarz - powiedział w czwartek szef Biura Paweł Wojtunik. Dodał, że CBA unika też stygmatyzowania konkretnych środowisk jako skorumpowanych.

Podziel się
Dodaj komentarz

CBA unika wpływania na opinię publiczną i zatrzymuje podejrzanych w pierwszym możliwym terminie, bez oglądania się na kalendarz - powiedział w czwartek szef Biura Paweł Wojtunik. Dodał, że CBA unika też stygmatyzowania konkretnych środowisk jako skorumpowanych.

Wojtunik przedstawił w czwartek w Senacie informację o wynikach działalności Centralnego Biura Antykorupcyjnego w 2010 r. Mówił m.in. o zależnościach między służbami specjalnymi a światem polityki. "Zawsze jest ryzyko wykorzystywania służb do celów politycznych, ale ja obecnie takiego ryzyka w swoim działaniu, czy w moim otoczeniu nie widzę" - zapewnił senatorów.

"Nawet terminem wszczęcia sprawy czy przekazania komunikatu medialnego można wywrzeć pewien wpływ na opinię publiczną. Staramy się tego unikać i stosujemy jedną zasadę: decyzja o zatrzymaniu, o publikacji czy przekazaniu materiałów prokuraturze najlepiej, aby była podjęta w pierwszym dniu, kiedy ten materiał powstał, niezależnie od kalendarza wyborczego" - podkreślił szef CBA.

Senatorowie pytali o dwa przypadki zatrzymania działaczy samorządowych przed wyborami lokalnymi jesienią 2010 r. Zdaniem Wojtunika działania CBA w obu wypadkach to przykład skuteczności, bo w tych sprawach już są gotowe akty oskarżenia.

Szef CBA dodał, że udało się podczas ubiegłorocznej kampanii uniknąć "wplecenia CBA w kontekst polityczny". "Niezależnie od - subiektywnie przeze mnie postrzeganych - wystąpień byłych funkcjonariuszy CBA, komentowania tego, co robimy i prezentowania różnych informacji, które nie powinny być prezentowane na forum publicznym, mam nadzieję, że uda nam się w tej kampanii wyborczej nie zaangażować, czy nie być wykorzystanym czy wplecionym w kontekst polityczny" - podkreślił Wojtunik.

Odpowiadając na pytania senatorów, wiele miejsca poświęcił informowaniu opinii publicznej o działaniach CBA. Zapewnił, że Biuro próbuje zmieniać politykę medialną. "Chciałbym, żeby działania CBA po pierwsze nie deprecjonowały, nie stygmatyzowały, nie wskazywały złych środowisk, mówieniem o tym, że lekarze czy policjanci są skorumpowani" - powiedział. Podkreślił, że gdy w ubiegłym roku funkcjonariusze Biura zatrzymali komendanta wojewódzkiego straży pożarnej w Lublinie, "zrobiono wszystko, aby nie pokazać tego człowieka i jego munduru w telewizji".

"Nigdy nie wyjdę przed budynek CBA i nie powiem, że mam wiedzę porażającą" - podkreślił Wojtunik. "To jest nieetyczne, nielegalne i jest nadużyciem, jest niemoralne. Nie mógłbym później spać" - dodał.

Zaznaczył, że stara się nie reagować na "zaczepki" poprzedniego kierownictwa Biura. "Słyszałem o tym, że zwolniłem agenta Tomka ze względów politycznych. Mniemanie o sobie agenta, który myśli, że premier zadzwonił do mnie, żeby zwolnić jakiegoś agenta, jest pewnym przerysowaniem jego pozycji i sytuacji" - ironizował.

Pytany, co było pozytywnego w CBA za czasów jego poprzednika - Mariusza Kamińskiego, Wojtunik powiedział, że największym sukcesem były te działania, o których nie słyszała opinia publiczna. "Problemem CBA jest to, że zaprezentowano kilka spraw, które gdyby nie były w mediach, to nawet porażki procesowe, nie byłyby porażkami, bo nikt by o tym nie wiedział" - mówił. "Jeżeli się pokazuje zdjęcia operacyjne w mediach, to trzeba się liczyć z tym, że za chwilę będzie pytanie, co się stało później w procesie" - dodał.

Według raportu z działalności CBA w 2010 r. Biuro prowadziło wtedy 586 spraw i wszczęło 162 postępowania przygotowawcze. Zarzuty postawiono 1625 osobom. Wykryto też szkody w mieniu Skarbu Państwa w wysokości blisko 600 mln zł.

Wśród śledztw prowadzonych przez CBA w 2010 r. w dokumencie wymieniono m.in. postępowania: ws. nieprawidłowości w działaniach Komisji Majątkowej, ustawiania przetargów prowadzonych przez jednostki podległe MON, wyłudzania środków z funduszy unijnych zarządzanych przez łódzki oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, korupcji w Państwowej Straży Pożarnej (chodzi o sprawę, w której o przyjęcie łapówki od przedsiębiorcy podejrzany był m.in. lubelski komendant wojewódzki; po przedstawieniu zarzutów został zawieszony w czynnościach), korupcji wyborczej w Wałbrzychu i Chełmie oraz nieprawidłowości w związku z budową tzw. orlików.

Jak wynika z dokumentu, w 2010 r. biuro prowadziło 374 śledztwa, 162 z nich zostały wszczęte w minionym roku. Większość spraw dotyczyła korupcji - najczęściej działalności terenowej administracji rządowej oraz sektora gospodarczego. Agenci Biura przeprowadzili blisko 600 analiz przedkontrolnych i 97 kontroli, najwięcej spośród nich dotyczyło zamówień publicznych, rozporządzania mieniem państwowym lub komunalnym oraz gospodarowania środkami publicznymi. (PAP)

ral/ pz/ ura/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz