Notowania

muzyczne
24.01.2010 21:02

Wrocław: "Hair" na deskach Teatru Muzycznego "Capitol"

Owacją na stojąco zakończyła się niedzielna premiera legendarnego musicalu "Hair" we wrocławskim Teatrze Muzycznym "Capitol". To druga w Polsce inscenizacja cieszącego się dużą popularnością musicalu z lat 60.

Podziel się
Dodaj komentarz

Owacją na stojąco zakończyła się niedzielna premiera legendarnego musicalu "Hair" we wrocławskim Teatrze Muzycznym "Capitol". To druga w Polsce inscenizacja cieszącego się dużą popularnością musicalu z lat 60.

Po raz pierwszy w Polsce "Hair" wystawił w latach 90. gdyński Teatr Muzyczny. Na potrzeby wrocławskiej inscenizacji zostało przygotowane nowe tłumaczenie piosenek musicalu, którego podjęli się Agnieszka i Konrad Imielowie. "Zostało wykreślonych wiele sekwencji, które odnosiły się bardzo szczegółowo do realiów politycznych końca lat 60. w Stanach Zjednoczonych" - mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej, poprzedzającej premierę, reżyser spektaklu Konrad Imiela.

Reżyser podkreślał, że w inscenizacji starano się uniknąć akcentów związanych z sytuacją polityczną w Stanach Zjednoczonych lat 60. "Bohaterów naszego spektaklu łączy fascynacja ideami hipisowskimi, ale też nie chcieliśmy dokładnie odwzorowywać zachowań kontestatorów z tamtych lat - mówił Imiela. Dodał, że najbardziej interesowały go słowa twórców "Hair", którzy mówili, że "funkcjonowanie w +Hair+ polega na tym, żeby być, a nie grać".

Scenografia niedzielnej premiery "Hair" przypominała pracownie artystyczną bogato udekorowaną obrazami nawiązującymi symboliką do klimatu lat 60. W głębi sceny ustawiono wysoki podest, na którym siedzieli muzycy odpowiedzialni za oprawę muzyczną inscenizacji. W przedstawieniu wzięło udział ponad 30 aktorów i ponad 10 osobowy zespół muzyczny.

Niemal trzygodzinny spektakl został podzielony na dwa akty. Pierwszy obfitował w piosenki i krótkie sceny dialogowe przedstawiające idee ruchu hipisowskiego, m.in. wolną miłość i umiłowanie wolności. Drugi akt miał silną wymowę antywojenną. Pojawiły się w nim odważne sceny, jak ta, w której aktorzy grali całkiem nago. W trakcie przedstawienia publiczność, która niemal po brzegi wypełniła wrocławski "Capitol", kilkakrotnie nagradzała aktorów brawami. Wśród publiczności znaleźli się zarówno młodzi widzowie, jaki i przedstawiciele starszego pokolenia. Spektakl mogli obejrzeć jedynie dorośli.

Widzom spektaklu, z którymi rozmawiała PAP, przedstawienia bardzo się podobało. "Pełna ekspresja, ogromny dynamizm i fantastyczne głosy, aktorsko bomba!" - powiedział po spektaklu jeden z widzów. Wzruszenia nie ukrywała jedna z pań, dla której lata 60. były okresem młodości. "Coś z tej filozofii +Hair+ zostało na całe życie, a w tym spektaklu udało się twórcom to oddać" - powiedziała.

Premiera sceniczna musicalu "Hair" odbyła się na Broadwayu pod koniec lat 60. Bezrobotni aktorzy James Rado i Gerome Ragni stworzyli opowieść o pokoleniu hippisów, dla którego kanwą były wydarzenia towarzyszące ruchom społecznym lat 60. Muzykę do spektaklu napisał Galt MacDermot.

Sztuka opowiada o miłości, przyjaźni, pacyfizmie i równości oraz o decyzjach politycznych, które te ideały niweczą. Spektakl cieszył się dużą popularnością. Był grany w wielu krajach Europy i obu Ameryk. W 1979 r. filmową wersję musicalu stworzył czeski reżyser Milos Forman. (PAP)

Pdo/ ala/

Tagi: muzyczne, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz