Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Związek Niewidomych: potrzebne są konkretne działania samorządów

0
Podziel się

Żółte linie ostrzegawcze na schodach, peronach, szklanych drzwi czy
przejściach dla pieszych nie wymagają dużych nakładów finansowych i może zająć się tym samorząd
lokalny - uważają działacze Polskiego Związku Niewidomych (PZN). Na środowej konferencji
wskazywali, że w Polsce potrzebne jest wprowadzenie takich oznaczeń, które osobom niewidomym i
słabo widzącym dadzą taki sam dostęp do informacji, jakie dają one osobom widzącym.

bEgSVZsR

Żółte linie ostrzegawcze na schodach, peronach, szklanych drzwi czy przejściach dla pieszych nie wymagają dużych nakładów finansowych i może zająć się tym samorząd lokalny - uważają działacze Polskiego Związku Niewidomych (PZN). Na środowej konferencji wskazywali, że w Polsce potrzebne jest wprowadzenie takich oznaczeń, które osobom niewidomym i słabo widzącym dadzą taki sam dostęp do informacji, jakie dają one osobom widzącym.

Na potrzebę większej liczby oznaczeń dla osób niewidomych i słabo widzących wskazywali w środę uczestnicy warszawskiej konferencji "Chcemy zobaczyć żółte pasy, usłyszeć numery autobusów".

"W środkach komunikacji miejskiej powinny pojawić się informacje głosowe m.in. o tym, jaki jest następny przystanek" - podkreślił Grzegorz Lutomski z PZN.

bEgSVZsT

"Nawet najlepiej wyszkolony pies przewodnik nie potrafi przecież powiedzieć, jaki jest numer nadjeżdżającego autobusu ani jaki jest to przystanek. Te rzeczy muszą być dostarczone przez system, który ma być także systemem bezpieczeństwa publicznego" - dodał.

Jako przykład przedstawiciele PZN przytoczyli działania podjęte w tym roku przez władze Hajnówki i Suwałk. Oznaczenia dla słabo widzących pojawiły się tam m.in. w urzędach i bankach, a w szczególnie niebezpiecznych miejsach zamontowane zostały kontrastowe barierki oddzielające chodniki od ulic.

Jak podkreślali uczestnicy konferencji, większą wagę przywiązuje się przede wszystkim do likwidowania barier dla osób niepełnosprawnych ruchowo, zapominając o potrzebach niewidomych lub słabo widzących.

Jak przekonywał Lutomski, "oddziaływanie na poziomie samorządu jest najsensowniejszą drogą, bo osoby niedowidzące i niewidome są przecież pełnoprawnymi obywatelami wszystkich miast i powiatów".

bEgSVZsZ

W projekcie PZN, którego celem było zachęcenie samorządów lokalnych do podejmowania działań na rzecz osób z dysfunkcją wzroku, wzięło udział 7 samorządów - Bielsk Podlaski, Hajnówka, Suwałki, Kozienice, Radom, Płock i Siedlce. W ramach programu powstał też film "Jak widać, kiedy niewiele widać", pokazujący, jak otaczający świat widzą osoby z różnego rodzaju zaburzeniami wzroku.

Jak powiedział PAP Lutomski, film zostanie powielony w ok. 500 egzemplarzach i będzie dystrybuowany przez koła PZN. Związek chce, aby był on pokazywany w telewizji i dotarł do osób, które mają realny wpływ na to, by życie osób niewidomych i słabo widzących stało się łatwiejsze, m.in. do spółki PKP i Ministerstwa Infrastruktury.

Jak poinformowała prezes PZN Anna Woźniak-Szymańska, w Polsce żyje ok. 200 tys. osób z różnego rodzaju zaburzeniami pola widzenia. (PAP)

mca/ bno/ bk/

bEgSVZtu
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)