Notowania

Kredyty hipoteczne - złoty wciąż przegrywa z frankiem

Kredyty w szwajcarskiej walucie pozostają najtańsze, dlatego ich popularność nie jest zagrożona.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jacek Bednarczyk)

*Pomimo wprowadzenia w lipcu 2006 roku ograniczeń w dostępie do kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych Polacy nadal chętniej finansują zakup nieruchomości kredytem walutowym. *

Tę tendencję potwierdzają wyniki sprzedaży największych pośredników finansowych w kraju Przykładowo w Expanderze w 2007 roku 75 proc. udzielonych kredytów były te wyrażone w walutach obcych, zaś w Goldenegg 64 procent. Jeszcze wyższy odsetek stanowiły takie kredyty w przypadku innych firm zajmujących się pośrednictwem finansowym: AZ Finanse oraz MoneyExpert - odpowiednio: 83 i 85 procent. Także klienci drugiego obok Ekspandera największego pośrednika - Open Finance, najchętniej wybierali kredyty walutowe.

*Złoty powoli wraca do łask *
Na początku roku wydawało się jednak, że 2007 rok będzie tym, w którym po raz pierwszy od kilku lat Polacy będą większym stopniu finansować zakup nieruchomości kredytami złotowymi.Za takim scenariuszem przemawiała stale malejąca od marca 2005 roku różnica pomiędzy oprocentowaniem kredytów złotowych i walutowych. Ponadto zainteresowanie kredytami walutowymi miało ograniczyć wprowadzenie rekomendacji S.

_ Według prognoz Związku Banków Polskich w 2007 roku banki udzielą kredytów hipotecznych za 57 miliardów złotych. To o 30 proc. więcej niż w 2006 roku, gdy Polacy pod hipotekę pożyczyli ponad 44 mld złotych. _I mniej więcej do połowy roku oczekiwania bankowców się spełniały - od stycznia do czerwca 2007 roku banki udzieliły hipotecznych kredytów denominowanych na kwotę 12,6 mld złotych, a w walucie krajowej 15 mld złotych.

Powód? W tym czasie stopy procentowe w Polsce były wyższe od tych w strefie euro oraz Szwajcarii jedynie o 1,75 punktów procentowych (w marcu 2005 roku było to aż 5,25 p.p) co przy ryzyku walutowym obecnym w przypadku kredytów denominowanych powodowało, że Polacy z większą ochotą zaczęli się zadłużać w walucie, w której zarabiają.

Okazało się, że po uwzględnieniu spread w wielu przypadkach nieopłacalne jest już zadłużanie się w dolarach i euro. Nadal natomiast opłacało się zaciąganie kredytu jedynie we frankach szwajcarskich.

"Praktycznie wszystkie kredyty walutowe w Expanderze zostały zaciągnięte we
frankach szwajcarskich. W ciągu minionego roku nasi klienci zaciągnęli 25 (sztuk) kredytów w euro i jeden w koronach szwedzkich. Żaden z klientów nie zaciągnął kredytu w dolarach" - wyjaśnia Money.pl Paweł Majtkowski, analityk produktów finansowych Expandera.

Spread, _ to różnica pomiędzy kursem kupna waluty (na bazie którego bank wypłaca środki) oraz kursem sprzedaży (po jakiej kredytobiorca spłaca raty kredytu) - im jest ona większa tym więcej kosztuje obsługa kredytu. _Również rekomendacja S zrobiła swoje - aby uzyskać kredyt walutowy kredytobiorcy obecnie muszą mieć o 20 proc. wyższą zdolność kredytową niż w przypadku kredytów złotowych. W tej sytuacji osoby gorzej zarabiające często nie miały wyboru i musiały zaciągnąć kredyt w rodzimej walucie.

*Kredyt walutowy jednak górą *
Sytuacja zaczęła się zmieniać w drugiej połowie roku. W związku z rosnącą inflacją Rada Polityki Pieniężnej od kwietnia do listopada podniosła podstawową stopę procentową z 4 do 5 procent, gdy w tym samym czasie stopy w Szwajcarii i strefie euro wzrosły o 0,75 punktów procentowych. Różnica może niewielka, jednak czekają nas tylko w pierwszym kwartale 2008 roku najprawdopodobniej kolejne dwie podwyżki. Świadczy o tym wartość rynkowych stóp procentowych (WIBOR), po jakich krajowe banki pożyczają sobie pieniądze, a które to są podstawą do wyznaczania oprocentowania kredytów hipotecznych. I tak WIBOR 3M wynosi obecnie 5,5 procent, czyli o 0,5 punktów procentowych więcej niż oficjalna stopa NBP.

W przypadku natomiast takich wskaźników dla euro i franka szwajcarskiego różnicy takiej praktycznie nie ma. Oznacza to, że w najbliższych miesiącach nie należy się spodziewać wzrostu ceny pieniądza w tych krajach, a wręcz przeciwnie można oczekiwać obniżki stóp procentowych, co ma miejsce w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych.

Historia podwyżek stóp w Polsce i Szwajcarii od 2003 roku.
PLN CHF
stopa zmiana stopa zmiana
2003-01-30 6,5 -0,25 - -
2003-02-27 6,25 -0,25 - -
2003-03-06 - - 0,25 -0,5
2003-03-27 6 -0,25 - -
2003-04-25 5,75 -0,25 - -
2003-05-29 5,5 -0,25 - -
2003-06-26 5,25 -0,25 - -
2004-06-17 - - 0,5 0,25
2004-07-01 5,75 0,5 - -
2004-07-29 6 0,25 - -
2004-08-26 6,5 0,5 - -
2004-09-16 - - 0,75 0,25
2005-03-31 6 -0,5 - -
2005-04-28 5,5 -0,5 - -
2005-06-30 5 -0,5 - -
2005-08-27 4,75 -0,25 - -
2005-09-01 4,5 -0,25 - -
2005-12-15 - - 1 0,25
2006-02-01 4,25 -0,25 - -
2006-03-01 4 -0,25 - -
2006-03-16 - - 1,25 0,25
2006-06-15 - - 1,5 0,25
2006-09-14 - - 1,75 0,25
2006-12-14 - - 2 0,25
2007-03-15 - - 2,25 0,25
2007-04-26 4,25 0,25 - -
2007-06-13 - - 2,5 0,25
2007-06-28 4,5 0,25 - -
2007-08-29 4,75 0,25 - -
2007-09-13 - - 2,75 0,25
2007-11-28 5 0,25 - -

_ Źródło: Expander _

Poza stopami procentowymi duży wpływ na wzrost zainteresowania kredytami walutowymi w drugim półroczu miał także znaczny - ponad 10 procentowy w skali roku - wzrost wynagrodzeń Polaków. Dzięki temu zwiększyła się ich zdolność kredytowa, a tym samym wzrosła liczba osób mogących skorzystać z opcji walutowej.
* Mocny złoty na ratunek*

Rosnące stopy procentowe w kraju oraz wynagrodzenia to nie jedyne czynniki powodujące, że kredytobiorcy nadal chętniej wybierają kredyt w walucie niż złotówkach. Analitycy zwracają także uwagę na stale umacniającego się od kilkunastu miesięcy złotego.

"W 2007 roku zdecydowanie opłacało się brać kredyty w walutach obcych, a dokładnie we frankach. Mimo rosnących stóp procentowych w strefie euro, a w ślad za nimi w Szwajcarii, oprocentowanie kredytów we frankach wciąż było i jest znacząco niższe niż kredytów w złotówkach. Dodatkowo na korzyść kredytobiorców przemawiała mocna złotówka. W efekcie przeciętna rata przy długoterminowym kredycie była ponad 10 proc. niższa w walucie szwajcarskiej" - wyjaśnia Artur Adamowicz z AZ Finanse.

| Wielka moc złotego |
| --- |
| Rok 2007 na krajowym rynku walutowym upłynął pod wpływem umacniającego się złotego. W stosunku do wszystkich najważniejszych walut zyskiwał on na wartości, osiągając rekordowe poziomy na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Od początku roku najwięcej, bo ponad 13,5 proc., w stosunku do dolara amerykańskiego. Na początku grudnia złoty był jednak jeszcze mocniejszy - prawie 16 procent. O ponad 10 procent złoty umocnił się także do funta szterlinga. Obecnie jego wartość w stosunku do złotego jest niższa o 12,6 proc. niż na początku stycznia. Także wobec waluty, w której Polacy najczęściej zaciągają kredyty walutowe - franka szwajcarskiego, złoty znacznie się umocnił. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kurs franka do złotego obniżył się prawie 8,8 proc., notując na początku grudnia nawet 10 procentowy spadek. Spośród najważniejszych walut najmniej złoty zyskał w stosunku do euro - 5,5 procent. W pierwszej dekadzie grudnia było to nawet 6,7 procent. |

Podobnego zdania jest Krzysztof Olszewski z Open Finance, który zauważa także, iż pomimo wzrostu ryzyka walutowego - w ślad z umacniającym się złotym - nadal wzrost kursu potrzebny do przewyższenia kosztów kredytu złotowego jest mało prawdopodobny. A tym samym w najbliższych latach bardziej będzie się opłacało zaciągnąć kredyt w walucie obcej niż złotym.

Jeszcze większe znaczenie rosnący w siłę w ostatnich miesiącach złoty miał dla osób już posiadających kredyt denominowany w walutach obcych. W związku znacznym wzrostem oprocentowania takich kredytów na przestrzeni ostatnich dwóch lat (o 2 proc.), mocny złoty łagodził skutki tych wzrostów.

"Od początku roku złoty umocnił się o ponad 8 proc. wobec franka, czyli o tyle spadło zadłużenie osób posiadających kredyty w tej walucie, tylko z powodu zmian kursów" - wyjaśnia Paweł Majtkowski z Expandera.

W 2008 roku kredyt walutowy wciąż górą

Zdaniem większości analityków także w 2008 rok będzie kolejnym, który upłynie pod znakiem kredytów walutowych, a w praktyce we frankach szwajcarskich. Jedynie Arkadiusz Rembowski z Money Expert uważa, że dobra sytuacja gospodarcza i stale rosnące płace osłabią nacisk, jaki dotychczas kredytobiorcy kładli na jak najmniejsze obciążenie miesięczną ratą w kredycie walutowym na korzyść większego bezpieczeństwa walutowego wynikającego z zaciągniętego kredytu w złotych (kosztem nieco wyższej raty).

| Kredyty hipoteczne w 2008 roku |
| --- |
| Paweł Majtkowski, Expander Osoby, które zadłużyły się we frankach szwajcarskich, mogą optymistycznie patrzeć na 2008 rok. Choć podwyżki stóp w Szwajcarii mogą się jeszcze zdarzać, to będą mniejsze niż w Polsce. Poza tym, wzrost rat spowodowany rosnącymi stopami niweluje umacniający się złoty. Ci, którzy wybrali franki jako walutę swojego kredytu powinni być w 2008 roku zadowoleni z dokonanego wyboru. Także osoby, które dopiero zamierzają się zadłużyć mogą z czystym sumieniem wybierać franki. Wiele osób obawia się zadłużania w szwajcarskiej walucie, gdy jej kurs wobec złotego jest bardzo niski. Boją się, że w takiej sytuacji kurs franka może tylko i wyłącznie rosnąć, co zniweluje zysk z niższego oprocentowania. Nie są to jednak obawy uzasadnione. Wielu analityków uważa, że złoty dalej będzie się umacniał wobec franka i euro. Taki stan ma trwać, aż do wprowadzania w Polsce euro, a kurs franka może dalej spadać do najniższych poziomów w historii. Kto zatem powinien dziś wybrać kredyt w szwajcarskiej
walucie? Głownie osoby, które nie obawiają się tymczasowego wzrostu miesięcznej raty kredytu. Może się bowiem zdarzyć tak, że miesięczna rata wzrośnie o kilkadziesiąt złotych i budżet domowy kredytobiorcy powinien być na to gotowy. Jednak przez większość czasu kredyt we frankach powinien przynosić oszczędności a nie straty. * Paweł Kotowicz, dyrektor ds. prod. hipotecznych Goldenegg* W 2008 roku nadal bardziej opłacalną opcją będzie wybór kredytu denominowanego w walutach obcych, czyli w rzeczywistości franku szwajcarskim. Wynika to z faktu, że przy obecnej tendencji, gdy wibor 12M jest na poziomie ponad 6 proc., różnica w kosztach może sięgnąć nawet około 30 proc. na korzyść kreydtu walutowego. Paweł Olszewski, Open Finance Biorąc pod uwagę przewidywania co do kolejnych podwyżek stóp procentowych w Polsce w 2008 r., kredyt złotowy będzie droższy niż kredyt w walucie. Dodatkowo zagrożeniem nie powinno być ryzyko walutowe, bowiem prognozy wskazują na przynajmniej stabilny poziom kursu franka
szwajcarskiego, jeśli nie dalsze umacnianie się złotego. * Artur Adamowicz, AZ Finanse* Wszystko wskazuje na to, że 2008 rok będzie kolejnym, który upłynie pod znakiem kredytów we frankach szwajcarskich. Przemawiają za tym planowane kolejne podwyżki stóp procentowych w Polsce oraz podtrzymanie szybkiego tempa rozwoju gospodarczego co przełoży się na dalsze umocnienie złotego. Coraz częściej klienci będą też brali pod uwagę fakt, że kredyty złotówkowe obciążone będą przymusem przewalutowaniem w momencie przyjęcia euro w Polsce. To co dzisiaj wydaje się odległe, musi być brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o wzięciu kredytu na 20-30 lat. Nie ma dzisiaj szczegółowych danych jak takie przewalutowanie będzie się odbywać i po jakim kursie, ale niewątpliwie trzeba liczyć się z komplikacjami oraz możliwymi dodatkowymi kosztami (np. opłaty sądowe za korektę w księdze wieczystej). |

ZOBACZ TAKŻE:

Tagi: kredyt hipoteczny, kredyt, mieszkanie, giełda, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, raport, porady, raporty bankowe, najważniejsze, czołówki, nieruchomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz