Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
nbp
08.04.2010 06:20

Rezerwa z NBP należy się Rostowskiemu

Bank centralny powinien przekazać do kasy państwa 8 mld zł. To ponad dwa razy więcej niż w ciągu ostatnich czterech lat.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jacek Turczyk)

_ - Sławomir Skrzypek ma dwa wyjścia: albo zaakceptować ostatnią decyzję Rady Polityki Pieniężnej albo podać się do dymisji _– uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes Narodowego Banku Polskiego.


Zdaniem ekonomistów, z którymi rozmawiał Money.pl, nie ma powodu, by zarząd NBP odkładał zbyt dużo na rezerwę kursową i przekazywał do budżetu tylko cztery zamiast ośmiu miliardów złotych z ubiegłorocznego zysku.

Jak sprawdził Money.pl, taka kwota będzie rekordową wpłatą do kasy państwa z naszego banku centralnego. Osiem miliardów złotych to ponad dwa razy więcej niż całkowita suma, którą NBP przekazał do budżetu od 2005 roku.


Bój o cztery miliardy złotych

Rząd, który musi łatać dziurę budżetową, chce z ubiegłorocznego zysku NBP dostać osiem miliardów złotych. Również większość członków Rady Polityki Pieniężnej uważa, że taka kwota powinna zostać wypłacona do budżetu. Przed tygodniem RPP zmieniła przepisy tak, by tę wypłatę umożliwić. Tymczasem prezes NBP Sławomir Skrzypek jest gotowy dać tylko połowę tej kwoty. Połowę chce odłożyć w tzw. rezerwie kursowej. To rezerwa, która została utworzona dopiero w 2006 roku.

- _ Należy wyraźnie oddzielić ją od oficjalnych rezerw walutowych _ – tłumaczy prof. Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej. – _ Rezerwy walutowe mają chronić złotego. Z kolei rezerwa kursowa jest po to, by chronić finanse banku centralnego, gdyby ten na koniec roku miał pokazać stratę na skutek umocnienia polskiej waluty. To kwestia prestiżu banku centralnego i zaufania zagranicznych inwestorów do prowadzonej przez nas polityki pieniężnej _ – podkreśla ekonomista.

Rezerwa potrzebna, choć nie tak duża.

Ubiegły rok był dla NBP bardzo dobry. Gdyby nie odkładał na rezerwę, to zysk mógłby przekroczyć 18 miliardów złotych. Tymczasem zarząd NBP chce przeznaczyć na nią ponad 14 miliardów złotych, co spowoduje spadek zysku do około czterech miliardów złotych i taka właśnie kwota ma trafić do budżetu. RPP wylicza tymczasem, że nie trzeba odkładać tak dużo i do kasy państwa można przekazać dwa razy więcej.

Pytanie jednak, kto w samym NBP może o tej kwocie decydować.

[

Poseł PiS broni Skrzypka: "rząd jak Indianie" ]( http://news.money.pl/artykul/posel;pis;broni;skrzypka;rzad;jak;indianie,105,0,604777.html )- _ To Rada Polityki Pieniężnej jest głównym organem posiadającym w tej kwestii kompetencje decyzyjne. Jeśli RPP chce zmienić uchwałę, to ma do tego prawo. Prezesowi NBP pozostają teraz dwie opcje. Może zaakceptować decyzje Rady lub podać się do dymisji _ – podkreśla w rozmowie z Money.pl Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes NBP.

Do tej pory rezerwa kursowa była zasilana tylko raz, kwotą 2,1 miliarda złotych z zysku za 2008. Rok wcześniej bank pokazał sporą stratę, która była wynikiem m.in. umocnienia złotego. Rezerwa nigdy nie została wykorzystana.

Źródło: Money.pl na podstawie danych NBP.
*Rezerwa pomniejsza zysk banku. Stąd np. gdyby w 2008 roku nie utworzono rezerwy, to zysk wyniósłby 2,1 miliarda złotych.

Filar i Noga: RPP ma w sporze rację

Ekonomiści, z którymi rozmawiał Money.pl choć nie zaprzeczają, że rezerwa kursowa powinna istnieć, to podkreślają, że nie ma powodu, by odkładać w niej tak dużo.

- _ Dodatkowe cztery miliardy złotych nie są bankowi potrzebne. Trzeba zachować równowagę pomiędzy interesami banku centralnego a całej gospodarki. Dlatego ta kwota powinna trafić do budżetu _ – uważa Andrzej Bratkowski, członek RPP i były wiceprezes NBP, który zagroził swoją dymisją, jeżeli prezes Skrzypek nie wykona decyzji Rady.

Również Hanna Gronkiewicz-Waltz podziela tę opinię. – _ Obecnie nie ma ryzyka głębokiego i szybkiego umocnienia złotego. Część rezerw może zatem zostać przeznaczona na zasilenie budżetu państwa _ – podkreśla.

Podobnego zdania jest prof. Dariusz Filar: – _ Moim zdaniem do budżetu powinno trafić około 7-8 miliardów złotych _ – uważa ekonomista.

- _ W sporze opowiedziałbym się po stronie RPP _ – mówi w rozmowie z Money.pl prof. Marian Noga, były członek RPP. – _ Najprościej mówiąc, Rada decyzją sprzed kilku dni doprecyzowała sposób wyliczania zysku, który od dawna budził wątpliwości. A skoro wynika z niego, że rezerwa powinna być mniejsza, to zarząd NBP powinien się do decyzji dostosować. _

Przeciwny jest jednak inny członek RPP prof. Andrzej Kaźmierczak. Jego zdaniem RPP nie ma prawa zmniejszać rezerwy i ryzykować wyniku banku kosztem środków przekazywanych do budżetu.

Miliardy na łatanie budżetu

Na dodatkowych czterech miliardach złotych zależy przede wszystkim rządowi, który musi uporać się rekordowym deficytem budżetowym w tym roku.

Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów.

Warto przypomnieć, że jeszcze w lipcu ubiegłego roku szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak sugerował, że NBP nie musi odkładać nic na rezerwę kursową i może zasilić budżet większym zyskiem. Powiedział, że jeżeli nie sam NBP, to rząd ustawowo spróbuje przeksięgować wypracowane przez NBP pieniądze tak, by jednak trafiły do budżetu. Wówczas ekonomiści odebrali tę wypowiedź jako podważanie niezależności banku centralnego.

KOMENTARZ

CZYTAJ WIĘCEJ O SPORZE W NBP I BUDŻECIE:
*NBP i Rada Polityki Pieniężnej kłócą się o rezerwy * Rada Polityki Pieniężnej zmieniła uchwałę dotyczącą tworzenia rezerwy na ryzyko kursowe, ale zarząd NBP uważa, że decyzja ta jest obarczona poważnymi wadami prawnymi.
*Rząd chce sięgnąć po rezerwę kursową NBP * Rząd liczy, że w ratowaniu budżetu pomoże wypłata zysku z NBP. Bank centralny zapewnia: zysku nie będzie. Według szefa gabinetu politycznego premiera, Sławomira Nowaka można przeksięgować część środków z rezerwy kursowej.
*NBP chwali się sporym zyskiem * Zysk Narodowego Banku Polskiego za 2009 r. będzie wysoki, a 95 proc. tej kwoty trafi do budżetu, wynika z wypowiedzi prezesa NBP, Sławomira Skrzypka. Jego zdaniem wypracowany zysk będzie jednym z najwyższych od 2004 r.
*Wszyscy zapłacimy za ratowanie budżetu * Niższe pensje z powodu ponownego podniesienia składki rentowej z 7 do 13 procent. Wyrzucenie części ludzi z KRUS-u. Obniżka emerytur i rent o 0,5 procenta. Podwyżka VAT-u do 25 procent. Większa kontrola wydatków z kasy państwa - to zdaniem ekonomistów sposoby na uratowanie budżetu.
Tagi: nbp, giełda, wiadomości, gospodarka, raport, porady, raporty bankowe, polityka, najważniejsze, banki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz