Notowania

eurobank
13.06.2011 11:48

Jak inwestować w najbliższych miesiącach?

Lokaty bankowe, fundusze inwestycyjne, obligacje Skarbu Państwa czy może akcje spółek debiutujących i tych już obecnych na giełdzie. Na czym będzie można dobrze zarobić?

Podziel się
Dodaj komentarz

Lokaty bankowe, fundusze inwestycyjne, obligacje Skarbu Państwa czy może akcje spółek debiutujących i tych już obecnych na giełdzie. Na czym będzie można dobrze zarobić? Eksperci przewidują, jak zmieni się atrakcyjność popularnych instrumentów inwestycyjnych w najbliższych miesiącach.

LOKATY BANKOWE:

Daniel Szewieczek,dyrektor Dep. Detalicznych Produktów Oszczędnościowych w ING Banku Śląskim.:

W ofercie banków znajdują się lokaty o terminach 1-36 miesięcy oraz specyficzne, krótsze lokaty dzienne lub z dzienną kapitalizacją. Aktualny układ oprocentowania lokat wraca do zwykłych zasad - czyli im dłuższy termin, tym wyższe oprocentowanie.

Pozostają banki, które nadal dosyć agresywnie pozyskują depozyty z rynku - do tego celu stosują lokaty krótkoterminowe 3-6 miesięcy, przez co oferta takich produktów wydaje się obecnie atrakcyjna.

Znajdujemy się teraz w fazie wzrostu bazowych i rynkowych stóp procentowych, co powoduje, że najkorzystniejsze dla klientów są lokaty na terminy krótkie i średnie z przedziału 3-12 miesięcy.

Lokaty dłuższe niż 12 miesięcy zamrażają kapitał i przy szybkim wzroście stóp procentowych mogą stać się nieopłacalne. Natomiast lokaty na krótkie terminy charakteryzują częste zmiany oprocentowania (są używane jako promocyjne) co wymaga stałej obserwacji, czy zarabiamy na nich zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

Aktualnie stosowane metody zaokrągleń podatkowych powodują, że stosowanie dziennej kapitalizacji depozytów pozwala na ominięcie podatku od zysków kapitałowych. Z jednej strony jest to korzyść dla klienta, z drugiej również narzędzie marketingowe banków. W tym właśnie aspekcie najwięcej się zmieni - banki stracą atrakcyjny komunikat wysyłany do klientów, w których mówią: _ mamy dla ciebie rozwiązanie dzięki któremu zarobisz więcej _ (niekoniecznie dużo).

Zmiana zasad zaokrągleń podatkowych może wpłynąć na niewielki wzrost oprocentowania w bankach, które w sposób najbardziej aktywny pozyskują depozyty, będą one chciały zrekompensować klientom utratę korzyści podatkowych.

Generalnie nie spodziewamy się znacznych ruchów oprocentowania lokat, gdyż efekt dziennej kapitalizacji był swoistym 'bonusem' który po prostu się skończy. Po zmianach banki nadal będą oferowały krótko i średnioterminowe lokaty jako narzędzia akwizycyjne, a jako produkty stabilizujące bazę depozytową wykorzystywane będą konta oszczędnościowe.

Jacek Tyszko, ekspert DM BOŚ:

Kształtowanie się rentowności bezpiecznych lokat i papierów skarbowych będzie uzależnione od tego, o ile Rada Polityki pieniężnej podniesie, jeszcze w bieżącym roku, stopy procentowe. Na początku roku dość powszechne było oczekiwanie na 3-4 podwyżki, w sumie o 100 punktów bazowych. Jedna podwyżka, o 25 pb już jest za nami, kolejna powinna nastąpić już w kwietniu.

Z pewnością, takie oczekiwania powinny wpływać na podwyżki oprocentowania lokat w złotym. Skoro banki znów zaczynają konkurować o klienta kosztem kredytu, bardzo możliwe, iż w kolejnych miesiącach konkurencja przeniesie się na rynek depozytów i powinny one rosnąć bardziej niż wynikałoby to z ruchów po stronie RPP. Najciekawsze mogą okazać się zatem lokaty z terminem do jednego roku, o stałym oprocentowaniu.

Roman Przasnyski, Open Finance:

Nadzieje na znaczny zysk nie są zbyt duże. W tej chwili część depozytów nie daje ochrony przed rosnącą inflacją, która ostatnio sięga poziomów 3,5 czy 3,6 proc. Trzeba szukać liderów, czyli najwyżej oprocentowanych depozytów, by zarobić realnie 1 lub 2 punkty procentowe ponad inflację. Perspektywy podwyżek oprocentowania nie są najlepsze. Pewnie będą kolejne podwyżki stóp procentowych, ale banki nie będą na to zbyt mocno reagować. ##FUNDUSZE INWESTYCYJNE: *Roman Przasnyski, Open Finance: Ze względu na podwyżki stóp na atrakcyjności stracą fundusze obligacji. Gdy stopy rosną, ich wartość spada. Bo mają w portfelach obligacje, które są gorzej oprocentowane od tych emitowanych w czasie podwyżki stóp. Są różnice między poszczególnymi funduszami, ale tylko nieliczne potrafią zarabiać w czasie podwyżek stóp. Ciekawiej wyglądają fundusze rynku pieniężnego. Tutaj sprawnie zarządzany fundusz może być nawet bardziej atrakcyjny niż lokaty. Można znaleźć fundusze, które na rynku pieniężnym potrafią zarobić nawet
osiem procent. Fundusz inwestujący w akcje ma to do siebie, że trudno szybko reagować na zmiany i wyjść niego akurat wtedy, gdy akcje dołują. Umorzenie jednostek od ręki nie jest takie proste. Sytuacja jest niepewna i trudno będzie utrafić w momenty przecen, które można wykorzystać. Jednak w dłuższej, np. trzyletniej perspektywie ryzyko jest mniejsze i można wykorzystać takie korekty, które pewnie będą się pojawiały. Najlepiej wyglądają fundusze małe, młode i agresywne. One nie mają tak potężnych aktywów i łatwiej im jest aktywnie zarządzać i osiągać dobre wyniki. Tu do głowy przychodzi mi np. Quercus. Ciekawą opcją są tzw. ETF-y., czyli otwarte fundusze inwestycyjne, których celem jest naśladowanie wyników określonych indeksów giełdowych. Na razie mamy tylko jeden na WIG20. On ma istotne przewagi nad tradycyjnymi funduszami: małe koszty - opłaty za nabycie i zarządzanie są niższe niż w tradycyjnych funduszach, możliwość szybkiej reakcji - szybko można reagować na zmiany, no i większość funduszy akcyjnych
nie bije tzw. benchamrków - ich wyniki nie są lepsze niż odpowiedniego indeksu giełdowego. po co więc im płacić prowizje i opłaty za zarządzanie. Są plany wprowadzenia kolejnych ETF-ów opartych o zagraniczne indeksy, np. niemiecki DAX. To rozszerzyłoby możliwości czerpania zysków. Byłoby dobrze, gdyby pojawiły się oparte na indeksy małych i średnich spółek, które ostatnio często zachowywało się spokojniej niż indeksy dużych spółek. Bywają długie okresy, w których one są lepsze niż WIG20. Agnieszka Mielniczuk, ekspert eurobanku: Rok 2010 był dla inwestorów dość udany. Szczególnie dobrze wypadły fundusze akcji polskich oraz fundusze małych i średnich przedsiębiorstw, dla których przeciętna stopa zwrotu wyniosła ok. 16-17%. Na rok 2011 analitycy w odniesieniu do całego rynku akcji w większości są nastawieni dość optymistycznie i przewidują, że rok powinien zakończyć się dobrym wynikiem. To tylko prognozy jednak i zawsze należy liczyć się z tym, że sprawy potoczą się odmiennie. Wydarzenia w Egipcie czy w
Japonii najlepiej dowodzą, że wszystkich czynników mających wpływ na indeksy przewidzieć się nie da. Jeśli chodzi o fundusze tzw. bezpieczne, tj. obligacji i pieniężne to w świetle podwyżek stóp procentowych należy się spodziewać że stopa zwrotu z tych funduszy nie będzie wysoka. Dotychczasowe historyczne okresy podwyżek stóp procentowych skutkowały słabymi wynikami tego rodzaju funduszy, choć trzeba przyznać, że zdecydowanie lepiej niż fundusze obligacji wypadały fundusze pieniężne. ##GIEŁDA PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH: Jacek Tyszko, ekspert DM BOŚ: Koniunktura na GPW uzależniona będzie w dużej mierze od sytuacji zewnętrznej. Kluczowe będzie to, czy i jak UE i USA wyjdą z kryzysu gospodarczego, jak będzie przebiegać proces odbudowy Japonii, rozładowywanie przegrzania gospodarczego Chin i czy ustąpią napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie oraz w Północnej Afryce. Od pewnego czasu widać wzrost zaufania do euro, na czym zyskuje także nasz złoty. Jeśli te trendy się nie zmienią, będzie to dobry sygnał i dla
GPW i dla złotego na kolejne miesiące. Wskaźniki gospodarcze powinny nas nadal nadal plasować w czołówce krajów _ średnich _, a podwyżki stóp przez RPP będą utwierdzać inwestorów w sile naszej gospodarki. Mimo okresowych zawirowań o charakterze zewnętrznym (napięcia polityczne, silniejsza korekta cen akcji w USA), indeksy giełdowe - na GPW, powinny być - na koniec 2011 roku, na poziomie wyższym, a złoty - mocniejszy do głównych walut - niż obecnie. Uważam, że siła relatywna GPW względem Wall Street będzie rosła. Zakładając zatem umiarkowany, choć przerywany korektami, wzrost indeksów - najrozsądniejsza byłaby strategia systematycznego inwestowania w fundusze akcji lub mieszane (w zależności od skłonności do ryzyka). Warto też szukać jednorazowych okazji, jeśli Skarb Państwa będzie nadal prywatyzował duże firmy z wykorzystaniem giełdy. Takie wybiórcze inwestowanie na rynku pierwotnym, w renomowane firmy, może być pod względem oczekiwanej stopy zwrotu, dużo ciekawsze niż inwestowanie we wszystko na rynku
pierwotnym _ jak leci _, albowiem dobra koniunktura powoduje, iż na GPW wchodzi coraz więcej firm o słabych perspektywach lub sprzedawanych po zawyżonych cenach. Generalnie, o zyski będzie trudniej - niż rok wcześniej. Roman Przasnyski, Open Finance: Zapowiedzi związanych z prywatyzacją było sporo. Ale konkretnych ofert za wiele nie ma. To: Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy.Był też BGŻ. Nie widać więc wielu konkretów ze strony Skarbu Państwa. Samodzielne kupowanie akcji spółek może być dobrym pomysłem dla osób nieco bardziej zaznajomionych z rynkiem. W gronie małych spółek było sporo perełek, które dawały zarobić. Np. Emperia i EuroCash było zamieszanie z wzajemnym porzejęciem i wtedy zawsze szykuje się szansa na większy zarobek i tak było. To wymaga jednak większej orientacji i systematycznego śledzenia wydarzeń na rynku. Które branże warto obserwować? Dobre perspektywy mogą mieć spółki zajmujące się produkcją żywności. Np. Kernel i Astarta. Natomiast przetwórcy żywności, którzy
korzystają z drożejących surowców - jak Indykpol czy Duda - będą rżnie reagować. Bo już skończyły się czasy, gdy wszystkie koszty przerzucało się na gotowy produkt. Pośrednio na wzroście cen żywności korzystają też producenci nawozów i spółki chemiczne np.: Police, Azoty, Puławy. ##OBLIGACJE SKARBU PAŃSTWA: Roman Przasnyski, Open Finance: Warto zwrócić uwagę na obligacje indeksowane o wskaźnik inflacji. Stopa inflacji plus marża np. 2,5 pkt proc (minus podatek Belki). To daje gwarancję obrony przed inflacją. Ale trzeba pamiętać, że oprocentowanie jest liczone do inflacji wstecz. Czyli np. do średniej z ostatnich trzech miesięcy. Jeżeli ktoś chce inwestować bezpiecznie, a lokaty nie wyglądają zbyt ciekawie, to warto rozważyć obligacje. Jacek Tyszko, ekspert DM BOŚ: W przypadku obligacji skarbowych trudno wskazać najciekawsze rodzaje obligacji - Ministerstwo Finansów może dość dynamicznie operować ceną sprzedaży, zmieniając ja nawet z miesiąca na miesiąc. Zakładając jednak wzrost inflacji i kolejne
podwyżki stóp procentowych, najciekawsze powinny okazać się obligacje o zmiennym oprocentowaniu (indeksowane np. WIBORem lub wskaźnikami inflacji), ale trzeba to sobie porównywać - np. z dość popularnymi _ dwulatkami _ o stałym oprocentowaniu. Warto też zainteresować się wyżej oprocentowanymi, niż obligacje skarbowe - obligacjami komunalnymi z rynku Catalyst. Generalnie, w okresie wciąż niskich stóp procentowych, bardziej korzystne (tańsze i rentowne) może być nadal samodzielne inwestowanie w obligacje, niż kupno, obciążających ten i tak skromny wynik, prowizjami i opłatami - jednostek funduszy obligacji lub rynku pieniężnego.
*

Tagi: eurobank
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz