Forum Forum ubezpieczeńInne

akwizycja ubezpieczeń, a Art. 286 KK

akwizycja ubezpieczeń, a Art. 286 KK

skomentuj
jackkk / 80.53.15.* / 2009-08-14 19:33
Witam.
Najpierw przywoływany Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Uważam, że reklamowanie, proponowanie i akwizycja ubezpieczeń wyczerpuje ww. Art.

"w celu osiągnięcia korzyści" - nie ulega wątpliwości. Ten, kto to zazwyczaj robi, robi to dla korzyści. Za pensję/prowizję itp.
"niekorzystnego" - bo ubezpieczenia per saldo są dla ogółu ubezpieczonych niekorzystne, ponieważ suma wypłacanych odszkodowań jest mniejsza, niż suma wpłaconych składek.
"wykorzystując niezdolność do należytego pojmowania przedsiębranego działania" - a któż z ubezpieczonych należycie pojmuje jakie jest prawdopodobieństwo zdarzeń lub jaka jest statystyka tych zdarzeń w przeszłości? Jakie krocie zarabia TU i Państwo przy okazji?

Wskażcie proszę gdzie się mylę i dlaczego nie ma procesów?
Wyświetlaj:
Lech3 / 2009-08-15 09:28 / Bywalec forum
A po za tym ,to wszyscy u ciebie zdrowi ?.
Z jakiej to skarbnicy wiedzy wykopałeś takie rewelacje ?
Może jakiś przykład ?
jackkk / 80.53.15.* / 2009-08-15 11:51
Co jest dla Ciebie rewelacją? Kodeks Karny? To użyj Googla. :D
Najprościej nazwać kogoś wariatem nie odnosząc się w żaden sposób merytorycznie do kwestionowanej treści.
Lech3 / 2009-08-15 12:38 / Bywalec forum
Kolego ! a jakże się do tego odnieść ?
Podaj przykład wprowadzenia Ciebie w błąd , to wtedy możemy w jakikolwiek sensowny sposób porozmawiać .
Jeżeli pójdziesz do sklepu po marchewkę a sprzedawca zapakuje ci do worka ogórek ,twierdząc , że to nowy gatunek to będzie wprowadzenie w błąd . Jeżeli poprosisz sprzedawcę AGD o doradzenie Ci jaką najlepiej kupić lodówkę , a ten doradzi Ci piekarnik , twierdząc , że też chłodzi ,to będzie wprowadzenie w błąd .
Jeżeli poszedłeś kupić polisę na dom , a agent dał ci polisę na samochód , to będzie pomyłka .
Ale Ty , jako osoba nieubezwłasnowolniona i posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych powinieneś zapoznać się z oferowanym produktem za który płacisz .
Na każdej polisie w każdej firmie jest zapis pod którym składasz własnoręczny podpis , że zapoznałeś się z warunkami ubezpieczenia .
Więc kolego , jeżeli masz zwyczaj kupowania "kota w worku" to jest to tylko i wyłącznie Twoja wina wynikająca z zaniedbania .
Pozdrawiam
jackkkk / 80.53.15.* / 2009-08-15 14:30
Po kolei:
Jeśli ja przyjdę do agencji po ubezpieczenie - to sam chciałem i nie ma o czym dyskutować. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Ja się nie ubezpieczam (poza obowiązkowymi) i nie mam takiego problemu. Ubezpieczenia obowiązkowe są bandytyzmem w czystej postaci. Powinno się to w najlepszym razie nazywać "podatkiem".
Byłem niedawno świadkiem rozmowy w agencji:
"... a może pan kupi jeszcze ubezpieczenie na szybę, za 60zł? Opłaca się."
Takie działanie moim zdaniem jest ww. karalnym nakłanianiem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, jest wprowadzeniem w błąd ("opłaca się"). Spróbuj udowodnić, że jest inaczej.
Post jest zaproszeniem do dyskusji, swego rodzaju "gimnastyki umysłowej", poszukiwaniem sensu w "prawie", które mamy.
Lech3 / 2009-08-15 15:14 / Bywalec forum
No i gdzie Ty widzisz w tym przypadku wprowadzanie w błąd ?
Składka 60zł , Suma ubezpieczenia /jeśli to Hestia/ 5tys zł .
Uczciwa propozycja , klient bierze , lub nie bierze , ma wolny wybór . Nie jest propozycja uzależniająca np.zawarcie ubezpieczenia OC.
Jeżeli Ty nie ubezpieczasz niczego ? Twój wybór , no chyba że i niczego nie posiadasz .
A później po każdym katakliźmie widzimy w telewizji lament , płacz i zgrzytanie zębów .
I błagania o pomoc , bo go stać nie było , bo biedny , itd .
A za 100 zł na rok , można już mieć podstawowe ubezpieczenie domu .
Pomijając skrajne przypadki , to stać na to każdego .
Mówisz , że ubezpieczenia obowiązkowe to rozbój . Mam odmienne zdanie , bo pomyśl jak w twój samochodzik "rąbnie" bezrobotny , nic nie posiadający jegomość rozpadającym się rzęchem . Co mu zrobisz ? Postępowanie na drodze cywilnej , sąd zasądzi , i tyle .Bo gość nie ma nic . I co wtedy ?.
Ubezpieczenie OC Dz.Gosp.
Przypadek z przed kilku tygodni , w czasie prac remontowych komina przemysłowego , na skutek błędu pracowników , uszkodzeniu uległo około 50 samochodów stojących na parkingu , popękane szyby , zniszczone powłoki lakiernicze . Jak myślisz ? co zrobili by ci wszyscy ludzie gdyby wykonawca nie posiadał polisy OC?.
Ale jeżeli Ty uważasz , że tobie nic nie jest potrzebne , to przecież chyba nikt cię do niczego nie zmusza , prawda ?
Czy jeżeli w barze zapytają Cię
- czy frytki do tego ?
To też będziesz kelnera straszył sądem i KK ?
jackkk / 80.53.15.* / 2009-08-16 09:07
A Ty znowu swoje: zmieniasz temat na "czy warto się ubezpieczać?". Nie o to pytam.
Kupno polisy jest kupnem złudzenia - złudzenia świętego spokoju, "zabezpieczenia" itp. Niektórzy chcą płacić za złudzenia, to ich sprawa. Z podobnym skutkiem mogliby kupować kupony Lotto.

Zadajesz pytania, więc odpowiadam.
- No i gdzie Ty widzisz w tym przypadku wprowadzanie w błąd ?
W stwierdzeniu ajenta, że "opłaca się". Ubezpieczenie się NIE OPŁACA z wyjątkiem przypadków, gdy ubezpieczony ponosi zwiększone ryzyko, którego nie przewidział ubezpieczyciel.
Dowód/przykład: W jakimś izolowanym kraju co roku kasuje się 1% ciężarówek (kradzież, kraksy i diabli wiedzą co jeszcze). Uczciwa składka rocznego AC byłaby 1% wartości. Realna (uwzględniająca zysk TU) byłaby 1.3% [BTW: Kto z ubezpieczonych dostrzeże różnicę?]. Jeśli przedsiębiorca ma 100 ciężarówek, to: czy opłaca mu się ubezpieczać? Wszak zapłaci rocznie 130% wartości ciężarówki, a statystycznie odpadnie mu w ciągu roku tylko jedna, czyli za 100%. A więc nie opłaca się. Jeśli teraz przedsiębiorcą jest S.C. dwóch braci? To oczywiście niczego nie zmienia. A jeśli jest to S.C. 100 osób? A jeśli jest to 100 jednoosobowych, jednociężarówkowych firm?
"bezrobotny , nic nie posiadający
jegomość rozpadającym się rzęchem . Co mu zrobisz ?"
Pozwę do sądu. W normalnym kraju, przy normalnym prawie zostałby skazany na przymusowe roboty aż odpracuje szkodę albo aż go rodzina lub litościwy resocjalizator wykupi za własne pieniądze. A jaki kolosalny efekt wychowawczy! Kolejny gościu się zastanowi, czy chce spędzić resztę życia w kamieniołomie.
"Jak myślisz ? co zrobili by ci wszyscy ludzie gdyby wykonawca
nie posiadał polisy OC?."
Jak wyżej. Sąd i egzekucja należności wszelkimi metodami. A wykonawca oczywiście może sobie wykupić dobrowolne OC jeśli nie chce spędzić reszty życia w kamieniołomie.
"Ty uważasz , że tobie nic nie jest potrzebne , to przecież chyba
nikt cię do niczego nie zmusza , prawda ?"
NIEPRAWDA. Zmusza się mnie do wykupienia OC, do ubezpieczeń zdrowotnych, emerytalnych i diabli wiedzą czego jeszcze.
"To też będziesz kelnera straszył sądem i KK ? "
Jeśli przyszedłem do baru, to z pewnym zamiarem. A jeśli kelner (no - w restauracji, bo w barze na ogół nie ma kelnera) , niepytany nachalnie proponuje mi dania/napoje, których nie miałem zamiaru zamawiać, to posyłam mu mrożące spojrzenie i nie daję napiwku. W skrajnych przypadkach (raz) przypomniałem mu, że on tu jest od noszenia talerzy, a nie od marketingu.

Żeby rozluźnić atmosferę:
Przychodzi Eskimos do baru.
- Whisky!
- Z lodem?
- A j...ąć ci?

:)
Lech3 / 2009-08-16 10:31 / Bywalec forum
Ani chybi , jesteś zwolennikiem UPR .
To co piszesz to po prostu teksty z kampanii wyborczej Janusza Korwina Mikke :)
Głosuj na niego , to może i nie będziesz musiał płacić :)
A dalsza dyskusja jest raczej bezprzedmiotowa :)
skomentuj

Najnowsze wpisy