Jeżeli rząd kapitalistycznego państwa daje pieniądze publiczne prywatnemu przedsiębiorstwu to staje się jego współwłaścicielem, więc skoro płaci to może wymagać zmiany zarządzających, którzy doprowadzili firmę do bankructwa na innych nieobarczonych odpowiedzialnością za złe i nieuczciwe zarządzanie a przede wszystkim na takich, którzy nie będą okłamywać akcjonariuszy, czyli właścicieli firmy tak jak zrobili to Ci członkowie zarządów odpowiedzialni za miliardowe straty.
Ci członkowie zarządów nie są, bowiem głównymi akcjonariuszami ani jedynymi właścicielami tych koncernów. Właścicieli, akcjonariuszy są miliony i dlatego gdy byli okłamywani to podejmowali uchwały o udzieleniu absolutorium zarządom i Radom nadzorczym. Cały kryzys ma jedną główną przyczynę to zawodowe okłamywanie akcjonariuszy i opinii publicznej przez osoby wybrane do zarządzania ogromnymi korporacjami światowymi dysponującymi większymi funduszami niż wiele państw. A ponieważ kłamstwo nawet najlepiej zaplanowane ma jednak krótkie nogi to, gdy informacje zarządów zaczęły się coraz mocniej różnić od realnej rzeczywistości, coraz więcej ludzi zaczęło spostrzegać, że zostało oszukanych, więc zaczęli wyzbywać się nic niewartych wirtualnych papierów "wartościowych” i tak kłamstwa serwowane przez zarządzających korporacjami najwyższego szczebla wyszły na jaw i oparte na kłamstwie piramidy finansowe runęły. Aby gruz tych ruin nie przygniótł niczemu nie winnych klientów oszukańczych instytucji rządy zdecydowały się na ratowanie tych instytucji, przez co podatnicy wbrew swej woli stają się ich współwłaścicielami nie otrzymując w zamian akcji. Więc słusznie naciskają na rząd, aby nie podarował takich ogromnych kwot oszustom, ale doprowadził do uzdrowienia tam sytuacji, do czego niezbędne jest oczyszczenie tych instytucji z bezczelnych oszustów, którzy już po ujawnieniu jaka jest prawdziwa sytuacja pokazali, że nadal zamierzają oszukiwać codziennie milion ludzi na 1 dolara, aby codziennie wyłudzić milion dolarów dla siebie.