Forum Forum podatkowePIT

Dwie stawki PIT proponuje MF

Dwie stawki PIT proponuje MF

skomentuj
Money.pl / 2006-03-13 12:41
Komentarze do wiadomości: Dwie stawki PIT proponuje MF.
Wyświetlaj:
helmi / 80.53.43.* / 2006-03-14 08:25
"Dzięki temu zaoszczędzimy od kilkuset do kilku tysięcy złotych". Czyżby? O kim mówi autor artykułu? O wszystkich Polakach? Dlaczego nie podpisał się pod tą ekonomiczną mądrością?
Jeśli zdanie pierwsze jest prawdziwe, należałoby, w związku z tym, spytać Panią Gilowską, jaką planuje dziurę w budżecie w związku z tą reformą? Społeczeństwo zaoszczędzi tyle, ile budżet straci. Jeśli budżet nic nie straci, nastąpi tylko przesunięcie obciążeń podatkowych, z jednej grupy na inną. Jeśli zarobi, to Polacy niczego nie zaoszczędzą. Mechanizmy ekonomiczne nie znoszą demagogii, wyraźnie widocznej w tym artykule. Zlikwidowanie kwoty wolnej od podatku, to strata ponad 530 złotych rocznie. Ta strata ma znaczenie, przede wszystkim, dla najniżej zarabiających Dla kogoś, kto zarobił 10 tysiecy w roku, jest to 5,3%, a dla kogoś, kto zarobił 200 tysięcy 0,27%. Komu łatwiej pogodzić się ze stratą? Biednemu? Bo i tak niedojada? Bogaty tego nie zniesie, przecież nie może ciągle jeździć do Tunezji na wczasy? Seszele czekają! Niech każdy z czytelników przeanalizuje swoje roczne dochody. Jeśli zarabiacie do 80 000 złotych, stracicie odpisy podatkowe, kwotę wolną od podatku (530 zł) a jeśli próg podatkowy będzie 19%, to nie zyskujecie nic. Co zyskacie, jeśli zarabiacie więcej niż 6 700 złotych i więcej miesięcznie? Zyskujecie 8% wszystkiego, co znajdzie się powyżej tej sumy. Należy pani Zycie zadać jeszcze kilka pytań. Czy Polska jest krajem ludzi bogatych, o szerokiej klasie średniej i znikomej strefie ubóstwa? Na to pytanie odpowiada nam sama Unia Europejska. Jesteśmy jej najbiedniejszym członkiem. 3 miliony dzieci niedożywionych, 5 milionów obywateli żyje na granicy skrajnego ubóstwa, na leczenie obywatela wydajemy 900 złotych rocznie (Słowacja 1600, a Czechy 2600, nie wspominajmy o Niemczech). W tej sytuacji pani Zyta chce pomóc tym, którzy zarabiają więcej niż 6,7 tysiąca złotych miesięcznie.
Co mnie jeszcze ciekawi? Czy zlikwidowane zostaną nieograniczone darowizny na rzecz Kościoła? Czy ktoś pomyślał o zlikwidowaniu 50% kosztów uzyskania przychodu od wykładów czynionych przez pracowników ministerstw i nie tylko?
Tego typu reforma prowadzi jednoznacznie do jeszcze większego rozwarstwienia ekonomicznego ludności i grozi wybuchem niepokojów społecznych.
kort / 83.30.80.* / 2006-03-19 08:56
Bardzo prosto stymuluje. Ten pieniadz i tak trafi do skarbu Państwa w postaci podatku VAT który płaci kazdy z nas, ale po drodze da jeszcze prace tysiacom ludzi. W końcu zarabiamy po to zeby wydawać - nawet ci najbogatsi. A jesli krezusi wydają to dają pracę. Jeśli oddadzą na podatki to wesprą zasiłki. Co lepsze? zeby było dużę zapotrzebowanie na usługi i dużo stanowisk pracy, czy duzo zasiłków? Kto kupi nowe meble, nowe ubranie? A jeśli nikt nie kupi to krawcowe na bezrobocie, stolarze na bezrobocie. Dla biednych jest tylko jedna nadzieja że znajdą sie bogaci chcący płacić za ich pracę, za usługi i wytworzone towary. tak jest w bogatych krajach i dlatego są bogate.
A / 212.244.189.* / 2006-03-14 08:45
Zgadzam się w zupełności, tym bardziej, że przecież nikt nie broni naszym najbogatszym "krezusom" inwestować we własne przedsięwzięcia biznesowe. Nie rozumiem jak zmniejszenie podatku dochodowego dla najbogatszych ma stymulować nasz popyt wewnętrzny - rozwój gospodarczy. Czy to oni, ci najbogatsi, pojadą na wczasy na Mazurach, a może kupią sobie towary luksusowe polskiej produkcji? (czyżbyśmy zaczęli produkować np. Roys'y?).
Podatek 32 - 40% to moim zdaniem dobra dla nich kara za swego rodzaju "gnuśność".
Tomek03 / 198.155.189.* / 2006-03-17 10:36
Helmi i A. W Polsce jest kilku % grupa ludzi tzw. zalążek klasy średniej (w krajach rozwiniętych to około 30%), która CIĘŻKO pracuje, inwestuje, oszczędza i w skrócie można powiedzieć utrzymuje biednych i daje zarabiać jabogatszym (promil społeczeństwa). Jest to "kura, która znosi złote jajka". Przez ostatnich kilka lat grupa ta swoją morderczą pracą osiągnęła wyższe zarobki i mogła się zadłużyć (teraz zatem wspiera sektor bankowy). Gratuluję Wam rozmysłu. Zamiast pielęgnować i powiększać tę grupę, to najlepiej jak przysłowiową kurę "zarżnąć na rosół". Będzie pyszny obiad niedzielny. Tylko co potem? Może wskrzesić towarzysza Gierka? Kredyty weźmie...
PZ / 217.97.162.* / 2006-03-14 09:25
Helmi i A
Wasze wypowiedzi przypominają mi hasła z czasów rewolucji Październikowej
powiem tylko jedno tępienie bogaty prowadzi do jeszcze większego ubóstwa społeczeństwa
pozdrawiam
PZ
strzelec1313 / 80.55.173.* / 2006-03-14 15:52
Popieram biedny nie stworzy ani 1 miejsca pracy. A zmniejszenie obciążeń pracodawców będzie stymulowało do dalszego rozwoju i większych inwestycji, czyli co za tym idzie tworzenie miejsc pracy. Wzrost opodatkowania to ucieczka wszystkich inwestycji za granice i inwestowanie poza polska przemyślcie co piszecie (Jestem zwykłym pracownikiem i zarabiam 1000,00 zł, jakby ktoś chciał mi zarzucic że jestem jednym z tych krezusów)
jaco / 84.73.109.* / 2006-03-15 08:33
Bzdura, bzdura! Nikt nie bedzie tworzyl nowych miejsc pracy tylko zwiekszal swoj zysk kosztem nizszych obciazen podatkowych i niewolniczej pracy juz zatrudnionych ludzi! Dlaczego? Bo sytuacja jest tak niestabilna, ze w kazdej chwili moze sie wszystko odwrocic. To tez kwestia mentalnosc i instynktu przetrwania. Wiem, bo sam jestem pracodawca.
Jan B. / 84.10.179.* / 2006-03-14 08:00
Szanowni Państwo.
Wydaje mi się, że nie ma innego wyjścia jak dokonać integracji wszystkich sił które są zwiazane z prowadzeniem własnego biznesu wzorem np. Partii Emerytów i Rencistów. Podejrzewam że łącznie z rodzinami byłoby nas parę milionów, a to już pokaźna siła.
Nie wiem co Państwo sądzą na tema sytuacji polityczno-gospodarczej jaka jest obecnie w kraju, ale nie można pozwolić na rozwój takiego stanu rzeczy. Nie może być tak, że człowiek który przynosi do budżetu niejednokrotnie cieżko wytworzone środki w postaci podatków, z których potem jest opłacana chociażby ta "gawiedź" rządzących, a jednocześnie jest traktowany jak najgorsze zło, żadnego szacunku. Wystarczy przeczytać kilka wypowiedzi na różnych forach osób związanych i popierających obecną opcję polityczną. Są to w większości przypadków życiowi nieudacznicy i nieroby wszelkiego rodzaju mających głęboką postawę roszczeniową. Od dawna marzy mi się np. to, że jeżeli Urząd płaci zasiłek dla bezrobotnych, to może tak taka osoba przepracowałaby powiedzmy 50 godzin miesięcznie na cele społeczne. Mówiło się tej zimy że brak jest ludzi do odśnieżania dachów chociażby.
Z kolei moje propozycje podatkowe to podatek liniowy w wysokosci 10%.
Likwidacja wszystkich świadczeń typu "berecikowe".
Doczepiła się do nas zgraja osób którzy na widok pracy dostają drgawek i stresów. Musimy ich zmusić do myślenia o pracy, a nie o wszelkiego rodzaju igrzyskach politycznych.
Wiele można by pisać na ten temat, ale mam nadzieję że Państwo mnie rozumieją o co w tym wszystkim chodzi.
Bardzo proszę o Państwa opinię na ten temat.
Jeszcze raz apeluję o analizę obecnej sytuacji w kraju i zapoczątkowanie działań zmierzających do zmiany takiego sposobu rządzenia krajem. W przeciwnym razie niedouczone ekonomicznie "kurduple" zrobią z nami co zechcą.
Z wyrazami szacunku.
Prowadzący działalność gospodarczą od 20-tu lat.
Jan B. biuro10@wp.pl
Emil Korzeniowski / 84.10.247.* / 2006-03-19 18:45
Popieram. Jednocześnie proponuję, chociaż tego nikt pewno nie czyta. Dlaczego jet tak w Polsce, że nigdy nie ma pieniędzy na utrzymanie ulic, utrzymanie państwa, a są pieniądze na wszystko inne. Jeszcze nie słyszałem, że nie ma pieniędzy na kolejną wizytę Papieża. Tyle razy był Papież w Polsce i nic nam nie pomógł, tylko dodał ducha, a My Polacy żeśmy się odwzajemniali deklaracjami i obietnicami. Czas Papieża Polaka minął, a nienawiść między niektórymi grupami społecznymi pozostała. Przykład idzie z góry. To! Trzeba zmienić, ale musi przyjść jakiś przykład. Porządki z przeszłością i obywatelami z przed 1980 roku czynione przez PIS spowodują reakcję bitego psa. Mnie się to już przyjadło.
George / 83.25.250.* / 2006-03-14 13:21
Szanowny Panie! W Pana inicjatywie widzę dwie, a nawet trzy przeszkody nie do przeskoczenia. Pierwsza to ta, że przedsiębiorcy to osoby w wysokim stopniu niezależne i niezbyt skore do udziału we wszelkich inicjatywach zbiorowych. Cóż bowiem łączy przedsiębiorców w sposób dostatecznie mocny, aby się organizowali? Nic lub bardzo niewiele. Druga przeszkoda to brak czasu i zapracowanie. Przedsiębiorcy, oczywiście cały czas mówię o prawdziwych przedsiębiorcach, a nie o kanciarzach z politycznego rozdania, otóż przedsiębiorcy harują od rana do wieczora i szansa na to, że znajdą dostatecznie dużo czasu, aby jeszcze dodatkowo zająć się polityką jest mizerna. I wreszcie trzecia przeszkoda - demokracja. Nawet jeśli przedsiębiorców jest 2,5 mln, to liczba tych, którzy chcieliby żyć na ich koszt jest większa. Co to w demokracji oznacza, nie muszę chyba mówić.
roman / 85.221.230.* / 2006-03-18 09:55
Tak jest, lecz jak udowodnić tezę że przedsiebiorca pracuje 12 godzin by zorganizować pracę pracownikom. Zysk jest lub go niema. Jak zysk jest to wyciąga rękę fiskus, a jak faktury zostają bez zapłaty to mówi masz pecha a daniny i tak musisz zapłacić. PODAREK LINIOWY 10% a jeszcze lepiej PODATEK OD OBROTU 1% Socjalistyczna teza że najlepiej gdy dzielą sprawiedliwie pieniadze ludzie krórzy ich nie zarabiają się nie sprawdziła w wielu krajach i różnych czasach i dalej są ludzie podnoszący tezę odwrotną !!!!!!
Jan B. / 84.10.179.* / 2006-03-14 22:23
Ja wiem że nie ma czasu na udzielanie się do innych czynności jak sie ma własny biznes. Robię to prawie 20 lat. Gdyby można było dać ludziom pracę a samemu zająć się zarządzaniem, myśleniem o rozwoju swojej firmy i oczywiście od czasu do czasu, powiedzmyu raz w miesiącu spotkanie biznesowo-polityczne. Zatrudnić dzisiaj nie ma kogo, a jeżeli już to od razu niesamowite koszty a i postawa pracownika do pracy jest wiadomo jaka. Należałoby zmniejszyć podatki, ale kto to zrobi jak nie my sami? Jeżeli w USA prowadzący biznes znajdują czas na sprawy polityczne, to my też nie mamy innego wyjścia i musimy znaleźdź. Nikt za nas tego nie zrobi. W innym przypadku będziemy ciągle łożyli na utrzymanie tych,............. co wcześniej napisałem. Mam nadzieję że prędzej czy później tak się stanie. I na zakończenie przytoczę pewien humor, który mawiał mój znajomy oficer wojska :-)) - chociaż z góry wiadomo, że mężczyzna wszystkich kobiet na świecie nie będzie miał, to jednak próbować warto.
I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam serdecznie.
halina / 212.244.32.* / 2006-03-14 13:09
ma Pan taką racjęęęęę!!!! ,że brak mi słów, jestem załamana obecną sytuacją w karaju i w traktowaniu pracowników "nie po znajomości", nepotyzm, nepotyzm, nepotyzm... mobbing...itp a tu jeszcze niedouczeni cyt. kurduple w rządzie, ma Pan rację trzeba coś z tym zrobić!! jestem gotowa, dawno w tym kraju nie było strajku...
halina z.
Jan B. / 84.10.179.* / 2006-03-15 20:05
Pozdrawiam Pani Halino.
Januś / 81.15.206.* / 2006-03-14 22:03
Popieram
strzelec1313 / 80.55.173.* / 2006-03-14 15:57
Popieram
zx / 83.8.194.* / 2006-03-13 21:40
Ciekawe dlaczego nikt nie zauważył w wypowiedzi Pana Gosiewskiego tego, że znikną wszystkie ulgi z wyjątkiem prorodzinnej. Wszystkie to znaczy również wspólne rozliczenie małżonków. I na koniec jeszcze jedno. Dotychczas każda "reforma" podatków kończyła się tym, że na koniec w sumie trzeba było zapłacić więcej. Politycy potrzebują naszej forsy i dlatego jestem skłonny założyć się z każdym, że tym razem nie będzie inaczej. Zatem nie podniecjamy się dopóki dopóty przedłożenie rządu nie ujrzy światła dziennego. Na razie to tylko zbiór haseł o wartości podobnej do tego co partie opowiadały nam w kampanii wyborczej czyli żadnej.
krystyna / 2006-03-14 07:14
Masz w 100% racje, że napewno my biedni obywatele stracimy.
jj / 82.143.136.* / 2006-03-13 22:14
Dlaczego od razu taka goraczka? Chyba chcemy zniesienia ulg, tak?
A wspolne rozliczanie sie malzonkow pozostanie nadal (ulga prorodzinna, wspolne opodatkowanie rodzin), tylko nadrobia tym, ze wiecej osob zaplaci podatek! Stad beda zyski. W/g mnie to dobrze.
katon / 83.5.122.* / 2006-03-14 01:40
Ulga prorodzinna powinna obejmować zarówno wspólne opodatkowanie małżonków, jak i odpisy związane z wychowaniem dzieci. Polityka podatkowa musi zachęcać do społecznie pożądanych zachowań, a nie do patologii, jak np samotne wychowywanie dziecka czy konkubinat.
alina / 195.205.209.* / 2006-03-16 09:28
P.Katon.....czy nie pomyliło się Panu pojęcie rodziny patologicznej??? Czy np. wdowy/wdowcy mający dzieci i korzystający z ulgi dla samotnie wychowujących, na siłę mają zawierać nowe związki małżeńskie, aby wg Pana mieli społecznie pożądane zachowania???!!!.....przecież taka ulga wg mnie jest także ulgą prorodzinną........niech Pan spróbuje utrzymywać dzieci z jednej pensji......ta ulga nie jest czymś co zaspokoi potrzeby rodziny, ale to zawsze coś............a swoją drogą, proszę trochę poczytać na temat znaczenia rodziny patologicznej.
zx / 83.16.202.* / 2006-03-14 07:07
W odróżnieniu od moich szanownych interlokutorów nie mylę moich poboznych życzeń z tym co przekazuja politycy. Zatem jeżeli Pan Gosiewski mówi o likwidacji wszystkich ulg to dotyczy to również wspólnego rozliczania się małżonków, które jest swego rodzaju ulgą. Natomiast ulga prorodzinna według tego, co powiada Wiceminister Barszcz ma być ulgą kwotową lub zwiększeniem kwoty wolnej od podatku dla rodzin z dwójką lub większą liczbą dzieci. Nic natomiast Wiceminister Barszcz nie wspominał o tym, że w ramach ulgi prorodzinnej zostanie zachowane wspólne rozliczanie małżonków na dotychczasowych zasadach. Z tego wyprowadzam tezę, że prawdopodobnym jest, że nie wszystkie rodziny na tym zyskają o ile nie stracą. Nie chcę wyrokować ostatecznie dopóki nie zobaczę liczb ale nauczony doświadczeniem liczę się z tym, że pomimo trójki dzieci mogę zapłacić więcej.
Bernard / 83.30.53.* / 2006-03-13 20:44
Nie podoba mi się ta propozycja to jest brak konsekwencji w reformowaniu podatków. Zamiast likwidować obecne stawki podatkowe należałoby zlikwidować część składki zdrowotnej, która nie jest odpisywana od podatku, zmienić wpierw ich przedziały skali podatkowej np. podnieść do 40 tysięcy granicę pierwszego przedziału skali podatkowej i do 100 tyś granicę drugiego przedziału skali podatkowej. Równocześnie zwiększyć kwotę wolną od podatku, która powinna być bliska minimum socjalnemu na utrzymanie jednej osoby rocznie, czyli Np. 400 zł miesięcznie x 12 miesięcy dałoby to kwotę wolną od podatku 4800zł rocznie, więc 19% z tego to 912zł pomniejszenia podatku rocznie i 76zł miesięcznej zaliczki, jeżeli stosować dotychczasowy sposób obliczania. Należałoby również podnieść pracownikom ryczałtowe koszty uzyskania przychodu do Np 50 zł miesięcznie gdyż zwalczanie bezrobocia wymaga większej mobilności pracowników, czyli wyższych kosztów dojazdów do pracy. Realizując dalej uczciwie program polityki prorodzinnej nastawionej na przeciwdziałanie ujemnemu przyrostowi naturalnemu kwota wolna od podatku wynosząca te przykładowe 400zł miesięcznie powinna być odliczana na każdą osobę utrzymywaną przez podatnika lub przez małżeństwo wspólnie prowadzące gospodarstwo domowe i utrzymujące inne osoby głównie dzieci, ale nie tylko. Mogą to być przecież Np osoby dorosłe niezdolne do pracy od urodzenia lub osoby, wobec, których podatnik lub jego małżonek są zobowiązani do alimentacji. Tym sposobem dużo osób i rodzin, które obecnie są klientami urzędników zajmujących się pomocą społeczną przestałoby tymi klientami być. Przy płacy minimalnej 899,10 zł obecnie pracownik otrzymuje na rękę środków do życia 647,93 zł podczas gdy najskromniejszy czynsz za mieszkanie wynosi 120 złotych + woda ciepło prąd to aby nie być bezdomnym trzeba wydać na mieszkanie co najmniej 300złotych miesięcznie niewiele więc zostaje na życie. Dochód roczny do opodatkowania wynosi 8003,16 zł. i dochód po opodatkowaniu 7775,16zł. Samego podatku taki pracownik płaci, więc rocznie tylko 228,00zł, bo jego składka na ubezpieczenie zdrowotne odpisana od podatku wynosi rocznie 679,68zł. Wg mojej propozycji dochód roczny do opodatkowania wynosiłby mniej, bo większa byłaby kwota ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu. Podatku zaś po podniesieniu kwoty wolnej do np. 4800zł rocznie, nie zapłaciłby wcale. Bo cóż społeczeństwu z tego, że człowiek, który ma na swoje utrzymanie 647,93 zł zapłaci podatek a następnie ustawi się w kolejce do publicznych pieniędzy po dodatek mieszkaniowy i po zasiłek celowy i po wiele innych świadczeń. Opodatkowywanie nieprzyzwoicie niskich dochodów a za takie uznać należy te, które są niższe niż 40% przeciętnej płacy (średnie wynagrodzenie miesięczne oscyluje około 2400zł, czyli 40% z tego to 960 zł.) w społeczeństwie to przyczyna szkodliwego rozrostu biurokracji i zmuszania ludzi do poczucia się gorszymi gdyż o zbyt wiele muszą prosić tzw. pomoc społeczną lub do rozwoju postaw roszczeniowych „bo mi się należy żeby mi dali”. Kto ma wyższe dochody ten potrzebuje więcej usług publicznych, bo korzysta z dróg mając np. 2 samochody w rodzinie, kształci dzieci na wyżej notowanych w rankingach uczelniach w dużych miastach, bo go stać na wynajem mieszkania dla dziecka. Może, więc płacić większe podatki bez uszczerbku dla godnego życia swojej rodziny. Natomiast takie jak przedstawiono propozycje sa niespójne z polityka prorodzinną która jest głoszona.
Artp / 213.156.103.* / 2006-03-13 22:36
Bardzo sensowne
Myślał Pan o zgłoszeniu własnego wniosku Społecznego ustawy. Ja się od nim podpiszę.
Bernard / 83.30.88.* / 2006-03-20 14:28
Artp Dziękuję za słowa otuchy bo czasami gdy w jakimś gronie osób prezentuję podobne poglądy to odnoszę wrażenie, że jestem jakiś nienormalny. Szkoda że nie ma partii ani lewicowej ani prawicowej ani liberalnej ani solidarnej tylko złożonej z ludzi poszukujących uczciwych i rozsądnych sposobów na poprawę bytu ogółowi polaków w zgodzie z poczuciem sprawiedliwości bez przymiotników.
biedna / 83.238.171.* / 2006-03-13 18:32
Taka reforma podatków jak zwykle jest korzystna tylko dla dobrze zarabiających w tym naszych posłów. Biedak "zyskując" 1 % zyska niewiele, "średniak" zapłaci 2% więcej, ale wszyscy, którzy zarabiali prawdziwe pieniądze zyskają aż 8%, a przy ich dochodach to bardzo dużo. Widać więc znowu, że biednemu jak zwykle wiatr w oczy, a pogoda jest dla bogaczy.
Marcin / 213.158.197.* / 2006-03-13 21:27
Najpierw ten bogaty musi zarobić te pieniądze, z regóły ciężką pracą, dzięki dobremu wykształceniu, silnej motywacji , ... itd. Potem jego pieniądze i wypracowne zyski są rozdawane tym tzw. biednym.
Promowanie niższych podatków, dla tych tzw. bogatych jest w intersie tzw. biednych utrzymywanych przez tych bogatych. To bogaci, dobrze wykształceni ludzie (jest ich z reguły 3% społeczeństwa) kreują wzrost gospodarczy i polepszają warunki życia całego społeczeństwa, są motorem intelektualnym i gospodarczym kraju.
"biedna" zacznij równać w górę a nie w dół, nie licz pieniędzy innych tylko weź się do pracy!
biedna / 83.238.171.* / 2006-03-13 22:11
Dzięki za radę. Ja już dawno temu równalam w górę, kiedy być może jeszcze nie bylo Cię na świecie. W wieku 22 lat mając wyższe uniwersyteckie wyksztalcenie podjęłam prac.Moja druga połowa również ma bardzo dobre wykształcenie i dzięki "silnej motywacji" dorobiła sie jedynie kolejnych tytułow naukowych a nie kasy.Syn (studia, języki) pracuje u "bogatych", którzy pracą takich jak On dorobili się kasy, a swoim pracownikom potrafią powiedzieć tylko "ile osób za drzwiami czeka na pracę" więc nie mów proszę jak to bogaci utrzymują biednych. Polepszają życie tylko sobie, a jakim są motorem gospodarczym i intelektualnym pokazują coraz to nowe afery.
Januś / 81.15.206.* / 2006-03-14 22:14
Dwa kurduple też maja tytuły naukowe a jak mówia niczego sie w życiu nie dorobili. Teraz dopiero sa na dorobku.
O ile nie zostanie to przerwane to faktycznie sie dorobia a wraz z nimi wszyscy im podobnijak np Waserman, Gąsiewski i inni
George / 83.25.250.* / 2006-03-14 07:51
Za przeproszeniem, ale dlaczego to nie u Pani syna pracują inni i dlaczego to nie on pracą innych dorobił się "kasy"? Ma Pani częsciowo rację, że w naszym kraju najlepiej mają politycznie ustawieni, ale znam kilku, tzw. bogatych, którzy ciężką harówką, zaradnością, przedsiębiorczością osiągnęli sukces finansowych. Z Pani wypowiedzi wynika, że wszytkich "bogatych" traktuje Pani, jak to Polacy mają w zwyczaju, tak samo - złodzieje, którzy dorobili się na krzywdzie innych. A to chyba nie jest do końca prawdą.
Januś / 81.15.206.* / 2006-03-14 22:18
Niestety. Nalezy wyraźnie podkreślić , że ostatnie zdanie (George) jest cała prawda. Z pracy swoich własnych rąk jeszcze sie nikt nie dorobił. Z wyjątkiem rąk uzbrojonych w noż lub pistolet
biedna / 83.238.171.* / 2006-03-14 12:20
"Żeby wyjąć trzeba włożyć". Syn oprócz dyplomów nie ma kasy, a kto da duży kredyt "gołemu"? Z malymi pieniędzmi to może On sprzedawać pietruszkę.Ja również znam bogatych, którzy pomagaja uboższy, którzy stali się bogatymi, bo umieli pomnożyć to co dał im los i nie boją się pracy. Niestety większość dorobkiewiczów nie dorosła do pieniędzy, ktore mają.Z racji wykonywanego zawodu bardzo często mam kontakt z osobami, które zatrudnione są w prywatnych firmach, znam ich zarobki i stosunki panujace w pracy.Ze strachu przed zwolnieniem ( zwłaszcza ludzie starsi) godzą się na wszystko. Czy nie daje Panu nic do myślenia fakt, że tylu młodych,świetnie wykształconych ludzi wyjeżdża z Polski szukać pracy ? To nie są nieudacznicy. Polityczne "elity" to często intelektualna kompromitacja, a bycie posłem to teraz głównie zapewnienie sobie kasy i ustawienie na lata.Szkoda, że tacy wlaśnie ludzie w dużej mierze decydują o naszy życiu.Marzy mi sie, by Polacy umieli być solidarni nie tylko w nieszczęściu.
Jan B. / 84.10.179.* / 2006-03-22 06:54
Szanowna Pani "biedna" Od 9-ciu lat staram się pozyskiwać ludzi do pracy. Efekt jest taki że na przeprowadzonych rozmów ze 100 osobami, jedna podejmuje temat. Reszta szuka tego czego na polskim rynku pracy nie ma, czyli biurka, palmy, komputera, fury i komury. Moja opinia jest taka; ta grupa ludzi bez pracy na ogół nie jest zainteresowana czymkolwiek a zwłaszcza pracą. I drugi temat: nigdy pracując u kogoś na umowę o pracę człowiek nie dorobi się niczego. To jest wegetacja. Bardzo chętnie porozmawiam z tymi osobami co wyjeżdżają za granicę, tylko jaki będzie efekt? Najczęściej jest tak, że rodzice mówią: "dziecko, Ty poszukaj sobie pracy bezpiecznej" - czyli biurko fura i komura. Pani chyba też należy do tych rodziców. W USA 80% ludzi marzy o właśnej firmie, a u nas? "Poszukaj sobie pracy bezpiecznej", takiej co nie będziesz musiał podejmować decyzji, po prostu nie będziesz musiał nic robić. Jeżeli chodzi o zwolnienia z pracy, to w moim przypadku zostałem też zwolniony z pracy na etat po ogłoszeniui stanu wojennego w Polsce. Wtedy powiedziałem sobie że dość tego uzależnienia od "głupiego" kierownika, dyrektora itd. Natychmiast założyłem własną firmę nie mając przy tym pieniędzy i trwa to do dzisaj. Jedno co mnie urzeka to jest to, że przez tyle lat nie było takiego silnego, który chciałby mnie zwolnić z pracy! To jest komfort, zarabiam ile chcę, pracuję kiedy chcę i co może być lepszego? Dlatego mam odmienne zdanie od Pani: mamy bardzo dużo nieudaczników Polsce. I tacy szukają szczęścia za granicą, pracując niejednokrotnie poniżej godności człowieka za 3$ na godzinę. Natomiast tutaj w Polsce jest największy rynek w tej części świata i można zrobić niezły biznes. Piszę o legalnym biznesie.
Z wyrazami szacunku
Jan B. e-mail: biuro10@wp.pl
Benedykt / 62.121.123.* / 2006-03-18 09:08
Ale, ktoś tych posów wybrał. Wiem jedno jakie społeczeństwo tacy poslowie, lekarze, policjanci, sędziowie, prokuratorzy i inni
Januś / 81.15.206.* / 2006-03-14 22:25
W zupełności popieram (biedna) Pani argumentacje. Ludzie zdolni, wykształceni , dobrzy fachowcy wyjeżdżaja za granice by tym krajom zachodnim pomnażąć dobrobyt. Zachód nie potrzebuje ludzi ( nieudaczników) czy też ludzi urodzonych w niedziele.
Wspomniecie moje słowa za kilka lat będziemy krajem bez lekarzy, pielęgniarek, dobrych fachowców no i oczywiście ludzi dobrze wykształconych takich którzy potrafia myśleć.
Ja już jestem stary inie doczekam sie czasów w których sprawiedliwie bedzie dzielony ten wypracowany bochen chleba.
George / 83.25.250.* / 2006-03-14 13:31
Wszystko pieknie, tylko czy zdaje sobie Pani sprawę, że Polska to biedny kraj? PKB na głowę statystycznego Polaka to niecałe 5 tys Euro, podczas gdy średnia w UE to 22 tys. Zadłużenie kraju osiągnęło gigantyczną wartość 500 mld złotych i w najlepsze rośnie. Jako kraj marnotrawimy niesłychane środki: do górnictwa dopłacamy, do rolnictwa dopłacamy, bezrobotnych za darmo wspomagamy, itd. itp. Jeżeli od tego co wypracujemy odjąć to co zmarnotrawimy, zostaje już naprawdę niewiele. Odbierając bogatym, a dając biednym niewiele się zdziała. Bogaci staną się biedni, a biedni jak byli biednymi tak nimi pozostaną. Niestety Polakom marzy się bogactwo, ale jednocześnie kochają socjalizm, a przecież te dwie rzeczy się wykluczają. Socjalizm w biednym kraju to droga do wiecznej biedy.
Tadeusz / 62.121.123.* / 2006-03-18 09:17
"Socjalizm w biednym kraju to droga do wiecznej biedy" A kapitalizm w biednym kraju to to droga do wiecznej biedy dla ludu i bogactwo dla pewnej grupy ludzi. Czy Ameryka południowa to kraje socjalistyczne poza środkową Kubą, a Azja to też socjalizm?
MAXI / 80.53.31.* / 2006-03-13 18:59
tak to już jest PO daje dużo bogatym a biednym nic srednim wręcz zabiera,i nie rozumie jak ktoś może tu opisywać ,że PO to jedyne rozwiązanie dla polski tam stoją banki bogate czyli zagranica chcąca do końca ograbić polske pamiętaj że utopia dla Polski to tylko PO
beny / 83.26.18.* / 2006-03-13 18:51
Biedna tylko weź pod uwagę to ile kwotowo płaca ci "bogaci" a ile ci biedni i czy jest fair zabierać komuś prawie połowę dochodu (40%) ja nie mam tego problemu gdyz ledwo łapię się na drugi próg ale i tak uważam to za nie fair.
biedna / 83.238.171.* / 2006-03-13 22:16
Biorę wszystko pod uwagę, ale to co płaci bogaty to dla biednego często jest marzeniem o rocznym dochodzie.Dla biedaka 100 zł ma dużo większą wartość niż 1000 dla bogatego.Jeden ma problem z czego zapłacić czynsz, wykupić leki, a drugi ile wydać na nową brykę 100.000,00 czy 500.000.00 zł.Chodzi o proporcje, bo sprawiedliwość to sf.
topaz / 80.53.43.* / 2006-03-13 19:15
To jest fair. Cała cywilizowana Europa tak robi, a 40% nie jest najwyższą progresją. Łapię się na III próg i boję się, że niedługo kraty nie wystarczą, żeby zachować życie, nie mówiąc już o dorobku. Mam dużo do stracenia, a ci grzebiący w śmietnikach, nic. Jeśli chcemy być odpowiedzialni, musimy myśleć w kategorich narodu. Ciekawe jaka by była twa odpowiedź, na następujące pytanie? Czy przy obecnej ordynacji podatkowej, wolisz płacić tylko 19, może 30, a może jednak 40% podatku? Wybacz, ja wolę płacić 40%, bo to znaczy że stać mnie prawie na wszystko. Niepokoją mnie tylko wydatki czynione przez nasz rząd, z naszych podatków, bo to nie rokuje rozwoju.
Tadeusz / 62.121.123.* / 2006-03-18 09:22
Przcierz nikt Panu nie broni grzebać w śmietnikach nie będzie Pan mial nic do stracenia.
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-03-14 08:27
Wydatki, czy jak kto woli rozdawnictwo, czynione przez rząd też mnie niepokoją, bo nie trafiają w wystarczającej ilości w obszary skrajnego ubóstwa, nędzy, a częściej idą do kieszeni ludzi, którzy wcale nieźle by bez tych rządowych datków sobie poradzili, ale cóż jak jest okazja coś "wziąć" to biorą... i specjalnie nie ma co im się dziwić.
Tzw. rozdawnictwo dóbr ma także jednak swoje dobre strony, stabilizuje popyt na towary podstawowego, codziennego użytku - np. żywność, odzież; na którym to rynku jest jeszcze w Polsce stosunkowo mała monopolizacja - koszty produkcji niskie - mają one więc, te dobra, ich produkcja, największy wpływ na tzw. zdrowy wzrost gospodarczy. Niestety tego nikt z grupy tzw. "skrajnie zaślepionych liberałów-egoistów" z PO nie zauważa, tj. udaje, że niezauważa lub nie chce zauważyć. Chcą się oni szybko „nachapać” bez względu na to jaki będzie to miało wpływ na polską gospodarkę, którą mają „w głębokim poważaniu”. Jak się zacznie sypać, to bez mrugnięcia okiem przeniosą się razem ze swym kapitałem za granicę. Na szczęście nie cała PO jest taka. PS. Ja też prowadzę biznes, często pracuję po 16-18 godzin na dobę, ale nie jestem przeciw płaceniu podatków, tym bardziej że motywuje mnie to do inwestowania w rozwój mojej firmy - mimo dużych obrotów, inwestując, płacę małe podatki - to też trzeba wiedzieć i widzieć - do czego mogą motywować rozsądne podatki. Swoją drogą wątpię w „rozsądność” liniowego podatku.
Domares / 80.53.43.* / 2006-03-13 17:08
Śmieszne, bo bogate Niemcy myslą o progresji podobnej do Szwedzkiej (82%), a mają tylko 52%. Zauważyli, że milionerów przybywa szybko, ale pogłębia się bieda. Myślę, że to tylko zagrywka polityczna, bo to bzdura ekonomiczna, która pozwoli Balcerowiczowi i jemu podobnym zyskać w prosty sposób 8%, a reszcie stracić. Nikt już nie pamięta, że mamy podatyk liniowy dla tych, którzy mieli tworzyć miejsca pracy, ale skorzystało z niego ok. 5%. Przymierzamy się teraz do okradzenia biednych i dofinansowania bogatych. Jak można mówić o obnizeniu podatków, jeśli nie zmaleją wpływy do budzetu, a nawet wzrosną? Przecież pieniądze w budżecie nie powstają z modlitw na Jasnej Górze. Ktoś za to zapłaci. Widocznie można jeszcze docisnąc biedakom i średniakom. Nikt pewno nawet nie pomyślał, by zlikwidować 50% koszty uzyskania przychodu, które funkcjonują dla wybrańców narodu?
George / 83.25.250.* / 2006-03-13 17:26
E... coś chyba Szanowny Pan przesadza. Jak ktoś zarabia 5 razy więcej to powinien płacić 5 razy większy podatek a nie 8. Tak jest chyba sprawiedliwiej.
katon / 83.5.122.* / 2006-03-14 01:51
Przy podatku liniowym ktoś zarabiający 5 razy więcej płaci już pięć razy wyższy podatek, co jest jawną niesprawiedliwością, jeśli wszyscy ludzie są równi i w równym stopniu powinni ponosić koszty uytrzymania wspólnoty jaką jest państwo. Wszelkie progresje podatkowe to już jawny rabunek służący leniwym, niezgułom i wygodnickim do usprawiedliwienia własnego braku przedsiębiorczości. I taka jest smutna prawda społeczna niewiele mająca wspólnego ze sprawiedliwością.
George / 83.25.250.* / 2006-03-14 08:02
Nie do końca mogę się z Panem zgodzić. Ktoś kto więcej zarabia, jest bogatszy, ma więcej do stracenia niż ktoś, kto nie ma nic. Powinien więc ponosić większe koszty ochrony posiadanych dóbr, podobnie jak osoba mająca luksusowy samochód płaci więcej AC niż osoba jeżdząca, dajmy na to, Fiatem Panda. Ja nie mówię tutaj o płaceniu podatków, które marnotrawione są na "wyrównywanie poziomów", bo to jest złodziejstwo w czystej postaci, ale o płaceniu podatków na utrzymanie infrastruktury państwa, która zabezpiecza majątek, życie ludzkie itd. Państwo powinno ograniczyć swoją rolę do takich zadań i wtedy nie byłoby problemu, ale też wtedy wszelkiej maści politycy nie mogliby sobie porządzić i się dorobić.
wuem43 / 83.8.40.* / 2006-03-14 07:06
Pięknie Pan to ujął: " jeśli wszyscy ludzie są równi i w równym stopniu powinni ponosić koszty utrzymania wspólnoty jaką jest państwo".
W swietle powyższego jestem ciekaw czy wszyscy będziemy płacić podatki?
Czy kler, lekarze, adwokaci i wielu innych biorących nigdzie nie ewidencjonowane i opodatkowane pieniądze , też będą płacić podatki jak my? Oj, byłoby tego na niejednego Meibacha!
Domares / 80.53.43.* / 2006-03-13 19:22
Jaka ta stara UE jest niesprawiedliwa; nigdzie podatku liniowego. Więcej; nawet bogata Szwajcaria i Norwegia nie mają "sprawiedliwych" podatków. Coś chyba Szanownemu Panu komunizm się śni?
weres / 80.53.43.* / 2006-03-13 16:58
Podatek liniowy, to pierwszy krok do argentyńskiego modelu refiorm. Podatek liniowy może sobie fundować państwo, które posiada bardzo szeroką klasę średnią. Natomiast u nas jest uzasadniony o tyle, że posiadamy bardzo szeroką strefę ubóstwa. Spowoduje to jej pogłebienie, natomiast niliczni bogaci wyjadą na wakację nie nie do Tunezji, a na Seszele.
amadeusz / 213.76.189.* / 2006-03-13 16:46
Zlikwidowanie stawki 0% - inaczej mówiąc kwoty wolnej od podatku, uderzy we wszystkich mało i srednio zarabiających. 18% od całości to bedzie więcej niż 19 % po odjeciu kwoty wolnej. Tak samo 18% bez ulg to dużo więcej niż 19% z ulgami
krzyhoo / 83.26.235.* / 2006-03-13 15:42
A czy super-wicepremier Dorn uzgodnił ten niekonkretny pomysł 'międzyresortowo'?
~Kris / 195.205.150.* / 2006-03-13 12:41
Stać nas będzie na dwie stawki PIT do wyborów samorządowych. Potem analiza ekspertów wykaże, że nas jednak nie stać.
Leberał / 213.77.49.* / 2006-03-13 14:49
No, chyba że wcześniej będą wcześniejsze wybory;-)
marzena.. / 195.254.156.* / 2006-03-13 16:12
hm... obyśmy się nie zdziwili, jaki to bedzie próg podatkowy dla stawki 32%
George / 83.25.250.* / 2006-03-13 17:28
I tu się z Szanowną Panią Marzeną trzeba połączyc w trwodze. Nie wiadomo.
Bernard / 83.30.53.* / 2006-03-13 20:50
Dotychczas zawsze jeżeli coś nam zmniejszono to drugą stroną zabrano więcej i tymsposobem od 16 lat tylko ty co przy sterze i ich urzędasom jest coraz lepiej.
ss / 195.225.121.* / 2006-03-18 09:21
czytając te posty widać że ten ustrój jest do bani wszystkim nie pasuje.trzeba wymyśleć coś nowego
skomentuj

Najnowsze wpisy