Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Jakimczyk: Tania wycieczka to kiepska wycieczka

Jakimczyk: Tania wycieczka to kiepska wycieczka

skomentuj
Wyświetlaj:
globtroter / 83.5.235.* / 2008-08-08 22:05
Last minute nie zwsze musi oznaczać oszustwo. Proszę pamietać, że tour operator musi znaczniej wcześniej dokonać rezerwacji czarterów i miejsc w hotelach. Znacznie wcześniej musi równiez dokonać przedpłat. Jeżeli przesadzi z optymizmem przy kntraktacji przelotów i bazy noclegowej i nie starczy mu pieniędzy na dobrą promocję swojego produktu, przegrywając z konkurencją podejmie decyzję o sprzedaży zakontraktowanych miejsc po cenie zakupu lub czasami nawet poniżej kosztów bo zawsze lepiej stracić 20% zainwestowanych pieniędzy niż 100%.
pinarel / 84.38.160.* / 2008-08-07 22:59
a ja jezdze na wyprawy rowerowe tydzien za 100-200zl w zaleznosci gdzie sie wybiore - niezaleznosc jest piekna
pinarel / 84.38.160.* / 2008-08-07 22:59
a ja jezdze na wyprawy rowerowe tydzien za 100-200zl w zaleznosci gdzie sie wybiore
stefan101 / 85.128.51.* / 2008-08-07 19:10
Za cenę Daewoo nie kupi się Mercedesa.
Chyba że bardzo starego i popsutego.

Podobnie - tygodniowe wczasy nie moga kosztować mniej niż przelot w obie strony i zapewnić pełny komfort i obsługę.

Po prostu się nie da.

Ale wciąż są oszuści, którzy to wmawiają i są naiwni, którzy w to wierzą.
Dlatego co roku będziemy mieli w sezonie takie news'y.
Greeder / 212.123.21.* / 2008-08-07 12:56
Naganianie na drogie wycieczki. Ja pojechałem najtaniej jak mogłem. I było w porządku. Żaden Jakimczyk, czy biuro podróży na mnie nie zarobiło za dużo.
Damas / 83.13.111.* / 2008-08-07 09:09
Ma Pan rzeczywiście złe doświadczenia , ale zupełnie odmienne od moich. Zawsze korzystam z last minut i właściwie nigdy nie było tak tragicznie źle jak Pan opisuje.Jedyne niedomaganie z jakimi spotkałam się miały charakter zwykłych awarii które mogą zdarzyć się w najlepszym hotelu. Poza tym jedziemy na urlop po powietrze , słońce i zobaczyć atrakcje turystyczne których w kraju nie zobaczymy. Wiekszość czasu spędzamy w ruchu . Prawdziwym problemem sa nasi polscy turyści którzy zarówno w restauracji jak i w pokojach pozostawiają po sobie taki nieporządek o który nie posadzam ich we własnych mieszkaniach.To zeczywiście bulwersuje i razi wszystkich, a ponadto jest odbierane co najmniej jak lekcewazenie gospodarzy. trudno jest sie później dziwić że i nas moga potraktowac nieelegancko.
vasquez jimenez / 193.111.166.* / 2008-08-07 10:50
Zgadzam się z obydwoma twierdzeniami: last minute może oznaczać calkiem fajny wyjazd (wtedy cieszymy się, że za taką taniochę udalo nam się wyrwać taki extra wyjazd), ale też może zamienić się w koszmar (wtedy pomstujemy i robimy aferę po powrocie do Polski, zapominając, że kupiliśmy uslugę wycenioną poniżej kosztów). Zdarzyly mi się oba przypadki i od czasu lastminute'owej porażki zastanawiam się zawsze, czy nie kupuję g-wna w zlotym papierku. Przecież biuro podróży nikomu nic nie daje za pól-darmo - mimo, że tak wlaśnie to przedstawia. Skoro za pól-darmo, to musi być w tym jakiś haczyk.
Inna sprawa - co jest już znacznie bardziej oburzające - że ostatnie wakacje też mialem nie do końca udane, bo TUI/ScanHoliday sprzedalo nam wyjazd do hotelu, w którym na 3 dni przed naszym przyjazdem mial się skończyć generalny remont. Jak latwo się domyślić, termin zakończenia się obsunąl i gdy wylądowaliśmy na Gran Canarii okazalo się, że nasz hotel to jeden wielki plac budowy. A przed wyjazdem ANI SLOWEM NIE PISNĘLI na temat tego remontu. Zdjęcia w katalogu oczywiście nie uwzględnialy tego drobnego szczególu. Wspólczuję tylko ludziom, którzy pojechali tam 2 tyg. później, bo o ile nam zaproponowali inny hotel, to ich już wcisnęli do tego świeżo-wyremontowanego. Oczywiście remont hotelu się zakończyl, ale plac budowy dookola pozostanie jeszcze pewnie przez 2 miesiące...
Przy następnej okazji, oprócz dokladnego przeczesania holiday-watchdog'a, skontaktuję się z samym hotelem i każę sobie opisać wszystko ze szczególami i przeslać aktualne zdjęcia. Albo po prostu kupię wyjazd z niemieckich biur podróży, które nie mogą sobie pozwolić na takie rolowanie klientów.
Stalker / 213.227.87.* / 2008-08-07 10:18
"Kohana mamo! Jesteśmy jusz w Churgadzie. Jest suuuper! Łazienka taka że wójek Sefan takiej nie ma i mydło swierzutkie i renczniki wielkie i póhate po 3 na karzdego! Nie możem się jusz doczekać łikendu, zeby się wykąpać! Resztę opowiem, jak wrucę… Twoja Isia i Manieczek."
Aktyn / 217.153.44.* / 2008-08-07 09:44
Dlatego też warto zadać sobie trud i samemu zorganizować sobie czas podczas wypoczynku. Na tym polega aktywność. W tej chwili indywidualny najem bazy noclegowej jest niezwykle prosty. Posiadając umiejętność komunikowania się z ludźmi, wykorzystując znajomość języków obcych, poszukując wiedzy o świecie, nie tylko przyjemnie i ciekawie spędzimy urlop, ale i nierzadko zaoszczędzimy pokaźną sumę naszych zarobków.
Handel wyrokami 1 / 83.26.24.* / 2008-08-07 08:18
Czyli wycieczka Donka do Peru za 2mln była dobra !
oto skutki picia wódki / 217.153.44.* / 2008-08-07 09:37
Niektórzy nadal mają powyborczego kaca oraz krótką, wybiórczą pamięć. No cóż...
skomentuj

Najnowsze wpisy