Forum Polityka, aktualnościKraj

Komu ile zabrać? Ruszyły konsultacje z ministrami

Komu ile zabrać? Ruszyły konsultacje z ministrami

Wyświetlaj:
Cala Prawda / 81.168.183.* / 2009-02-02 19:19
Robienia w balona narod polski ciag dalszy !!! Brawo cieniasie Tusku i twoja zgrajo nieudacznikow, bawiacych sie w politykierstwo.
boss-2009-02 / 78.8.145.* / 2009-02-02 13:47
i premierem tuskiem którzy robią bifingi, żeby ... powiedzieć że coś będą robić!
arch / 2009-12-30 13:24 / Tysiącznik na forum
0-Rząd nie wykonał jeszcze 37 dyrektyw unijnych -
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/382349,rzad_nie_wykonal_jeszcze_37_dyrektyw_unijnych.html

-Brak wdrozenia derektywy usługowej - to skandal !
-Dziesiątki milardów , stracą na lenistwie nierobów z PO Polskie firmy .
...A... / 217.98.12.* / 2009-02-02 11:16
...a najbardziej mnie niepokoi komentarz Pana Jerzego Strykowskiego, bo takie poglądy reprezentuje np. decydujące w tej chwili o ruchach budżetowych centrum A.S. pogardliwie (bo zasłużyło sobie na to jak najbardziej) zwane przeze mnie im "skąpego Szkota", he, he, he...
Dyrdymały które np. mówi bodajże p. Sadowski (jeśli przekręciłem nazwisko to przepraszam) są zdroworozsądkowe i mnie skromnemu przedsiębiorcy przystało by tak mówić ale nie jemu, bo są one niepoparte szczegółową analizą:
- długu publicznego (a ten w ostatnich latach udało się znacząco zmniejszyć),
- wpływu oszczędności na popyt wewnętrzny (p. Petru po raz pierwszy użył tego pojęcia "w telewizorze" - jest więc nadzieja, że on jako ekspert rządowy powstrzyma zapędy oszczędnościowe Tuska)
- inflacji.
Panie Jerzy, co innego jest oszczędność w resorcie w ramach przyznanych środków a co innego, gdy ktoś je arbitralnie "odetnie".
Cięcie 5 miliardów w MON doprowadzi do bankructwa i wyrzucenia na bruk wielu robotników np. dawnego COP-u ale i nawet ogrodników (ponoć planuje się zmniejszyć ilość surówek w diecie żołnierskiej he, he, he...).
Rząd nie chce analizy więc jaj ją przeprowadzę: zwiększenie deficytu do 7% (to te 17 miliardów) na pewno nie zwiększy inflacji powyżej 10% (a tylko taka się wg Keynes'a sama napędza), warto więc zwiększyć deficyt (Węgry planują do 12%) i nie oszczędzać, bo te oszczędności mogą nas znacznie drożej niż ich brak kosztować. Rząd zapomina prostej prawdy że oszczędza się wtedy gdy jest z czego oszczędzać - czyli wtedy gdy są nadwyżki. Na szczęście ludzie prości o tym wiedzą i właśnie w tej chwili zwiększają konsumpcję (dodam też, że rozsądnie rosnąca inflacja zwiększy konsumpcję na rynku wewnętrznym - utrzyma popyt i zwiększy ilość podatków).
Ekonomiczni wtórni analfabeci z Centrum A.S. boją się inflacji bo nie mają na jej temat wystarczającej wiedzy - nie potrafią sobie z nią radzić...
No cóż brak wiedzy zawsze rodzi strach...
Ela_1 / 80.54.200.* / 2009-02-02 09:07
A gdzie wypowiedź ministra sportu???????// który zrobił dziurę .........bagatela na 1,7 mld złotych. ha ha ha śmiechu warte to wszystko ............ to wszystko puste słowa. Wiecie o tym! kto ich sprawdzi czy wywiązali się z obietnic. MYDLENIE OCZU JAK ZA CZASÓW KOMUNU!
Ela_1 / 80.54.200.* / 2009-02-02 09:02
Cięcia budżetowe ........ najlepszy pomysł ......... minimalne wynagrodzenie dla posłów oraz ich pracowników. Przez rok BYLIBYŚMY WTEDY BOGATYM PAŃSTWEM. Policzcie ile to oszczędności.
600 MLN na wprowadzenie 6 latków do szkoły?????????? i po co wydawać marnować pieniądze i jednocześnie zabierać dzieciom MALUTKIM DZIECIOM jeden rok dzieciństwa. BOŻE TY WIDZISZ I NIE GRZMISZ!!!!!!!!!!!
~STUDENT / 83.27.162.* / 2009-01-31 19:44
RZĄD(PO,PSL),PREMIER-DO CIĘCIA(DO DYMISJI)!!!-TAK MÓWIĄ LUDZIE-DOŚĆ KOMPROMITACI!!!DOŚĆ BAŁAGANU!!!DOŚĆ NIECHLUJSTWA,DOŚĆ KŁAMSTW,DOSĆ NIEREALIZOWANYCH OBIETNIC(BEZ POKRYCIA),DOŚĆ NIEUDOLNOŚCI RZĄDZĄCYCH!!!!DOŚĆ OPLUWANIA SPOŁECZEŃSTWA,dość KŁAMSTWA W MEDIACH???
wowa52 / 150.254.22.* / 2009-01-31 12:15
Nikt rozsądny nie będzie namawiał do marnotrawstwa, ale te zaoszczędzone środki nie trafią na rynek i poprzez to zmniejszą obrót. Ktoś nie zarobi, ktoś straci pracę i to niekoniecznie urzędnik w ministerstwie.
Jak się ogranicza uzasadnione wydatki , w tym budżetu, to tylko wtedy , gdy brak przychodów, w tym podatkowych.
Państwo ma do dyspozycji jeszcze deficyt, który w trudnych czasach można zwiększyć (dług publiczny) napędzając koniunkturę. Optymalizować wydatki to należy na zasadzie reform w czasie lat tłustych. Tak więc ostrożnie z oszczędnościami na "mleku" bo trzeba będzie wybić "krowy"
No i warto się pouczyć- niekoniecznie na naszych uczelniach!
A w sprawie ograniczenia redystrybucji PKB przez budżet i pozostawienia tego biznesowi ( w tym zagranicznemu) to odsyłam do Skandynawii...
...A... / 217.98.12.* / 2009-02-02 11:20
...a chyba najlepszy komentarz na tej stronie (to żeby zrównoważyć debilny komentarz poniżej)
kozyk / 95.41.2.* / 2009-02-01 16:51
masz coś do naszych uczelni trolu ??
POrażka / 94.78.138.* / 2009-01-31 09:51
a czy czasem ten budżet nie był wcześniej specjalnie rozdmuchany po to by teraz w świetle jupiterów go "obcinać" bo jest kryzys? przecież wszyscy zapowiadali że wzrost PKB będzie mniejszy niż zapisany w budżecie - PO zaczyna się bawić w populizm i sprzedawanie bajek
jerzy strykowski / 2009-01-31 09:27
czytam te komentarze i dopiero teraz widze ile jeszcze trzeba zrobic, zeby choc troche wyedukowac komentatorow. chyba zaden z nich nie byl jeszcze odpowiedzialny za zaden budzet. jest zasadnicza roznica miedzy planowaniem budzetu, a jego wykonaniem. planowanie to wizja tego co chcielibysmy osiagnac. na tym etapie do budzetu mozna wpisac prawie ze wszystko i za kazda cene. i jezeli planowana kwota wydatkow bedzie sie bilansowala z planowana kwota ich sfinansowania, to nie ma zadnych problemow. problemy zaczynaja sie dopiero od chwili realizacji przyjetego budzetu. kazda, ale to absolutnie kazda osoba odpowiedzialna za jego realizacje, od pierwszej chwili szuka oszczednosci. nawet na przyslowiowych spinaczach. zamiast kupowac w wypasionych pudelkach, kupuje sie czesto najtansze. dlatego to, ze sie znajduje "oszczednosci" jest czyms normalnym i nie mozna sie temu dziwic. pozdrawiam ;)
andreas / 2009-01-31 06:01
Ładnie powiedziane. Ale ciekawy jestem jak te procenty i bezwzględne kwoty zostaną wykonane. Bo w tym momencie te hasła odczytuję bardziej jako kontynuację kampanii wyborczej, a nie rzeczowe ustalenia. Bardzo medialnie jest ograniczać wydatki demokratycznego (t)dworu, ale na ile jest to skuteczna metoda walki z recesją czas pokaże.
kozyk / 95.41.2.* / 2009-02-01 16:54
A no na tyle że nie zadłużamy niepotrzebnie na przyszłe pokolenia przez co dalsze obniżki podatków będą bardziej prawdopodobne!
Obserwator! / 89.79.159.* / 2009-01-30 23:16
Cały ten "oszczędnościowy" sabat przypomina mi inwestycyjny piknik Gierka, kiedy to rozdęty budżet nie był w stanie udźwignąć inwestycyjnych wydatków Skarbu Państwa. Wtedy to dyżurni, państwowo-twórczy publicyści rozpisywali się o uruchomieniu t.z. "kosy inwestycyjnej" i prześcigali się w infromacjach na temat oszczędnościowych sukcesów różnych dostojników PRL-u, wykrywających i wycinających różne niepotrzebne wydatki, które zresztą wcześniej sami zaprogramowali. No i powstaje teraz pytanie: czy te oszczędności, którymi tak się chwalą notable, powstają z likwidowania niepotrzebnych wydatków (wszyscy przecież deklarują, że resorty będą działać normalnie a reformy nie ucierpią), czy też trzeba będzie drastycznie ograniczyć finansowanie ważnych programów a cały ten szum medialny to zwykłe mydlenie oczu? Jeśli mamy do czynienia z tym pierwszym przypadkiem, czyli z likwidacją niepotrzebnych wydatków, to ten kryzys jest prawdziwym błogosławieństwem. Dzięki temu obnażone zostało chomikowanie i marnotrwienie środków oraz ujawniona niekompetencja i brak poczucia odpowiedzialności tych co potrafili oszwabić premiera i jego cerberów. Wskazywał by na to fakt, że jeszcze kilkanaście dni temu szef rządu twierdził, że nie ma żadnych zagrożeń i wszystko jest w najlepszym porządku.To był by skandal a jego finałem powinna być dymisja tych najbardziej "zasłużonych", świecących miedzianym czołem oszczędzaczy. Ale nie można też wykluczyć, że chodzi o tak zwane "wciskanie kitu" opinii publicznej w nadziei, że popadnie ona w zachwyt nad mistrzowską zaradnością rządu i partii rządzącej. No, jesli ten wariant miał by się realizować, to tylko można westchnąć słwami naszych braci Ukraińców "Hospody pomiłujsja".
teolom111 / 2009-01-31 08:26
Ja bym osłom z rządu wszystko zabrał i wtedy były by pieniądze w polskim rządzie? niech popracują tak jak zwykły człowiek za 1000 zł. i zobaczą jak dobrze? a to miliardy ponabierają, porospasają się jak burżuje i siedzą sobie tylko kryzysy ronbią! zabrać im pieniążki i dać 1000zł. niech zobaczą?złodzieje jedni i oszuści?
tereferekuka / 83.20.16.* / 2009-01-31 00:01
Oszczędności będą w szpitalach.
Zostaną przekształcone w kostnice :-((((
st.ogniomistrz / 149.254.219.* / 2009-01-30 20:11
niezle Radek Sikorski z MSZ wypowiada sie za minstra gospodarki Pawlaka. PO - lejcie dalej wodę, po nastepnych wyborach kariera nie w NATO czy Brukseli, ale w Straży Ogniowej :D
do / 79.163.123.* / 2009-01-30 20:39
może byś pajacu zorientował się łaskawie, że zmienianie nicków nic ci nie daje
od / 149.254.219.* / 2009-01-30 20:56
a ponoć jest demokracja ?
777c / 149.254.219.* / 2009-01-30 20:03
głupia głupota. !! nie wiem jaka to ekonomia, ale chyba marksistowsko-leninowska. Przecież to logiczne że takimi posunięciami się nie zwalczy kryzysu. Szukać oszczędności mogą bogate kraje, żeby ograniczać rozwój, a wydawanie pieniędzy napędza inwestycje. Jeśli chodzi o pensje polityków i urzędników bezproduktywnych to niech sobie obniżą nie do średniej krajowej, ale do średniej głodowej, którą zapewnili np. emerytom. Wychodzą lata zaniedbań i utrudnienia, które z premedytacją rzucane były pod nogi podmiotom gospodarczym, wychodzi niszczenie polskiego eksportu, wychodzą zwolnienia podatkowe 3-letnie i wiecej dla firm zagranicznych. PO - najlepiej nie robić nic , tak jak dotąd, kryzys był dawno do przewidzenia, a nagle się obudzili z ręką w nocniku.
Ati / 80.238.110.* / 2009-01-31 06:44
Cóż, moim zdaniem dobrze robią.
Można zamiast tego iść w stronę USA - dodrukować pieniędzy (najprostsze rozwiązanie, niech następny rząd się martwi - w końcu za czasów PiSu mieliśmy deficyt na poziomie 50mld zł i nikt z nich się nie martwił)
albo podnieść podatki i dobić jeszcze bardziej pracodawców. Nie mogę się doczekać powtórki ze Szwecji gdzie socjalka doprowadziła do stanu ze od każdej zarobionej złotówki trzeba było płacić 1,08 zł podatku w postaci różnych opłat. To były czasy. :)
do / 79.163.123.* / 2009-01-30 20:21
Z milionami takich ignorantów jak ty od kilkunastu lat trudno jest rozbujać ten postkomunistyczny kraj. Jaka to ekonomia? Palnij się porządnie czymś ciężkim i miękkim w ten swój marksistowsko-leninowski łeb ignorancie. Przestań używać pojęć, których zupełnie nie rozumiesz. Cięcia wydatków budżetowych to najlepszy sposób na kryzys. Zmniejsza się redystrybucja PKB przez budżet państwa, dzięki temu jest więcej środków na kredyty dla przedsiębiorców - państwo się nie zadłuża wysokooprocentowanymi pap. wart.

Bogate kraje (Niemcy, Francja) właśnie przez socjal, a teraz generowanie popytu poprzez zadłużanie kraju będą cienko p********.

Zastanawiałeś się kiedyś skąd się biorą pieniądze na te wszystkie akcje antykryzysowe? Na początek głęboko się nad tym zastanów, może w przyszłości zaczniesz coś rozumieć z ekonomii
od / 149.254.219.* / 2009-01-30 21:04
1. marksistowsko-leninowskie pojecie ekonomii tyczy sie rządów PO, jak i poprzednich
2. nie przeczytałes tego co wczesniej napisalem ze zrozumieniem zarozumiały bubku.
3. to Polska cienko p********* w przeciwienstwie do tych socjalnych państw!
4. p******** dalej omamiony propagandą sukcesu,
5. w Bankach Szwajcarskich nasi ekonomiści mogą byc jednie porterami

i tyle w temacie
PrawdaKtoraBoli / 89.187.232.* / 2009-01-30 23:18
ad. 1. marksistowsko leninowskie wyrażenia zawarte są w doktoratach obu braci kaczyńskich - celowo zostały one tam umieszczone, aby tylko te - słabe merytorycznie doktoraty - przez obronę przepchnąć. Wiadomo, że w tamtych czasach ani z leninem ani z marksem się nie dyskutowało. I to im ten marksizm leninizm pozostał do dziś.

Co do działań Niemców polecam link http://www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,604630,00.html
Ogólnie, chcą przenieść wszystkie nieściągalne zobowiązania w szacowanej wielkości 1 bln euro do tzw. Bad Bank. Z tym, że i tak na końcu zapłaci za to wszystko niemiecki podatnik.

Działania antykryzysowe US sa opisane ładnie w tym artykule
http://www.welt.de/finanzen/article3114092/US-Notenbank-gibt-sich-Lizenz-zum-Geld-drucken.html
Ogólnie rzecz ujmując fed zaczyna drukować pieniądze. Krytycy takiego działania obawiają się dużej inflacji. Ale cóż, us już to przerabiało. Zmienią sposób szacowania inflacji jak już to parę razy od 1971 roku - od zerwania połączenia dolar złoto - robili. I znów tan inflacja będzie niewielka.

A jak bankrutuje Islandia to można sobie na co dzień poczytać. A tu sobie można pooglądać protesty:
http://www.welt.de/wirtschaft/article3065731/Zoff-in-Island.html

I należy pamiętać jedno - być może teraz rozrusza się jedną lub druga gospodarkę w co jednak wielu wątpi ale za to będą PŁACIĆ NASTĘPNE POKOLENIA. Ktoś przecież musi spłacić ten dług. No chyba, że wejdzie dekret, że coś takiego jak dług publiczny nie istnieje.
dareg / 87.207.175.* / 2009-01-30 18:14
po co się martwić wydatkami
-sprywatyzować i sprzedać resztę firm państwowych a kasę przeznaczyć na spłatę zadłużenia zagranicznego,
-szpitale , nawet zadłużone, chętnie wezmą starsi bracia w wierze jako zadośćuczynienie za zagrabione mienie
-koszty utrzymania województw na terenach poniemieckich przejma chętnie przyjaciele donka zza odry
-zlikwidować msz i mon: o nasze interesy i bezpieczeństwo zadba pani merkel oraz bruksela
teraz POland / 212.244.186.* / 2009-01-30 16:57
Nie rozumiem czym się wszyscy martwimy? Jakimiś maleńkimi kwotami. Przecież dzięki podpisaniu pakietu klimatycznego premier załatwił dla Polski ok. 70mld PLN (o ile dobrze kwotę pamiętam) z Unii Europejskiej.
do początku nowsze
1 2

Najnowsze wpisy