przebiegly
/ 89.167.24.* / 2009-05-13 21:05
Na portalu money.pl pojawiła się fenomenalna informacja.
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/manipulowal;kursami;akcji;moze;zaplacic;5;mln;zl;grzywny,112,0,451184.html
W kilku słowach mówi o tym, że został zatrzymany chłopaczek, który przez kilka tygodni podglądał karty w partyjkach GPW, w dodatku robił to na NewConnect i żeby było mało podkręcał kursy aż JEDNEJ spółki. Dostać za to może biliardy złotych grzywny i dożywocie. Prokuratura pracuje nad aktem oskarżenia.
Z ciekawości postanowiłem sprawdzić ile faktycznie grozi za manipulowanie kursami akcji. W tym celu wygooglowałem, skazanych za manipulacje akcjami. Byłem w szoku jak wiele informacji na temat skazanych znalazłem. ZERO!!! Tak to już jest, że media grzmią o setkach zatrzymanych rocznie, ale o wynikach zatrzymań już nie pisną słówka. Co prawda jestem za tym żeby nasze ukochane i nieskazitelnie działające organizacje takie jak Komisja Nadzoru Finansowego chwaliły się swoimi osiągnięciami, trzeba kreować własny wizerunek. Tylko, czy faktycznie są powody do dumy? Czy łapanie płotek, które nie dostaną kary większej niż kilka miesięcy, bo zarobiły kilkadziesiąt tysięcy złotych i zgodziły się dobrowolnie je oddać, to faktycznie zasługa za którą w KNF dostaje się odznaczenia? Każdy kto miał dłuższy kontakt z GPW doskonale wie jak wygląda manipulacja akcjami przez wielkie organizacje, spółki, które maskują swoje wyniki i pod koniec kwartału podnoszą kursy własnych akcji przy pomocy firm matek. Czy to nie jest karalne? Bo po tym jak działa KNF wnioskować można, że płotka popełnia przestępstwo kupując i sprzedając od siebie, ale rekin już nie. Zadziwiające jak wiele interpretacji ma ustawa z 2005 roku, traktująca o zakazie manipulacji.
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20051831538&type=3&name=D20051538Lj.pdf
Co śmieszniejsze, na jej podstawie oskarżyć można każdego inwestora. Przyjmijmy, że przez kilka tygodni taki osobnik ma szczęście i kilka razu w przeciągu jednego dnia zarabia 30% na akcji. Sprzedaje, kupuje, spekuluje. Jednak KNF najprawdopodobniej weźmie go pod lupę, bo przecież zaskakująco dobrze mu to wszystko wychodzi. Może nawet zostanie zatrzymany i przy odrobinie szczęścia informacja o tym pojawi się na takich portalach jak money.pl. Co gorsza oskarżyć można również osobnika, który na forum internetowym napisał, iż firma KOZITYŁEK producent serów, w tym kwartale skoczy o kilka oczek, bo planuje ekspansję swoich towarów na zachód. Jednak, cała sprawa okaże się głupią niesprawdzoną plotką a KOZITYŁEK straci albo przeinwestuje i zbankrutuje. Co grozi plotkarzowi? Więzienie i grzywna. Działał na szkodę potencjalnych inwestorów. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że za okrutny gwałt dostaje się w Polsce 10 lat, a za głupie paplanie na forum można posiedzieć nawet 5 lat. Gdzie proporcje? Absurdalny przepis, pozwala rekinom manipulacji wypiąć się na prawo, dawno już wymeldowali się z naszej ukochanej krainy, siedzą sobie na prywatnych wyspach i śmieją się z głupoty polaczków.
P.S. Około miesiąc temu gazeta Parkiet na pierwszej stronie, opublikowała nieprawdziwe informacje dotyczące jednej z większych spółek. Wywołało to spore poruszenie na giełdzie, dzień później wystarczyło tylko przeprosić inwestorów za błąd. Sprawa uschła. Nikt siedzieć nie poszedł. Czy to był przypadek? Gdzie nasi rycerze w lśniących zbrojach, strażnicy sprawiedliwości z Komisji Nadzoru Finansowego? Nikt nie został oskarżony? Śmieszne? Żałosne!!!