Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?

Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?

skomentuj
Wyświetlaj:
adam888 / 212.7.215.* / 2018-05-29 09:51
Podpis elektroniczny stosuję pod podpisywanie dokumentów handlowych, dużo tego leci. Pierwszy podpis elektroniczny pamiętam zamawiałem w netvet.pl, później już regularna współpraca przy odnawianiu. Absolutne minimum formalności i bezbłędna konfiguracja.
sdfrethj / 84.31.215.* / 2011-09-16 10:37
w Holandii podpis elektroniczny nazywa się DIGID-i jest bezpłatny,mało tego, nie są potrzebne żadne urządzenia , całość załatwiamy z poziomu komputera oraz telefonu .Mam wrażenie że skoro Holendrzy mogą za darmo i bez problemu go załatwić to i Polacy by mogli-gdyby nie to że ktoś na tym nieźle chce się obłowić.
Yo / 83.10.138.* / 2008-07-03 20:47
To jest po prostu jedna wielka granda i ściema!!! Ustawowy przymus korzystania przez "duże" firmy z podpisu certyfikowanego to tylko wstęp do ogolenia całej reszty podatników. Czy naprawdę musimy być maniakalnie tolerancyjni wobec zbójeckiego państwa? Przebolałem kasy fiskalne w toaletach i taksówkach (idiotyzm nieznany nigdzie na świecie - ten sposób poboru podatków jest po prostu zbyt kosztowny, przy czym część kosztów zrzuca się na podatnika, i przypomina strzelanie z armaty do komara - ryczałt załatwia sprawę) ale przymusu płacenia firmom kolesi rządzących za coś, co powinno być BEZPŁATNE (bo urzędy są dla ludzi a nie ludzie dla urzędów) wyorbitował mnie 30 cm nad krzesło, na którym siedzę. Podatnik ma mieć WYBÓR i MA PRAWO całą księgowość prowadzić na liczydle i przy pomocy kopiowego ołówka. Rzeczą Państwa jest ZACHĘCIĆ Podatnika do korzystania z drogi łatwiejszej dla wszystkich a nie ZMUSZAĆ go do płacenia kolejnego cholernego haraczu krewnym i znajomy królika! To jakiś obłęd!!! I pozostaje jeszcze praktyka - będziemy mieli do czynienia z kolejną r***********, dla uporządkowania której dotrudni się nastęnych kilka tysięcy "specjalistów" .Ja p*********...
Polak_2 / 83.13.13.* / 2008-07-01 11:22
Problemy-
I - trzech lwów pożerających nasze złotówki
II - oprócz kosztów cennikowych dochodzą koszty dodatkowe
koszty potwierdzenia tożsamości (od 20 do 60zł -netto)
koszt dojazdów do punktów rejestrowych lub potwierdzania tożsamości
III - koszt wdrożenia w swojej firmie (najczęściej zmiana lub aktualizacja oprogramowania- oczywiście wszystko płatne)
IV - co nam po e- fakturach, e-dokumentach, e-zeznaniach
jak nie będziemy mieli (lub korzystali z usług) składnic (oczywiście AUTORYZOWANYCH!!!) składnic (baz, serwerów) tych danych - a to nawet w najśmielszych wyobrażeniach przekracza sumy zdolne do wydatkowania przez mikro lub średniego przedsiębiorcę.

Zalety
mamy coś co na niewiele się zda
już nie raz wprowadzano rozwiązania Ustawowe
wygodne "dla niektórych" pod pozorem dostosowania przepisów do wymogów Unijnych - a te notabene najczęściej wcale nie były tak restrykcyjne.


Cud gospodarczy. Znów ktoś zarobi. Tylko dlaczego kosztem nas wszystkich??? !!!
Podpis niekwalifikowany do wysyłki deklaracji ZUS- owskich w zupełności wystarczał i tak powinno pozostać.
Jeżeli ktoś inne miałby życzenie czy potrzeby to jego wybór
na który pewnie go stać.

Wg moich wyliczeń pełny koszt otrzymania podpisu kwalifikowanego wraz z czytnikiem USB oraz całym procesem Autentykacji i potwierdzenia tożsamości to nie mniej niż 600zł (oferty niby tańsze - nie mówią całej prawdy o której dopiero dowiemy się w chwili wdrażania)
pepul / 79.184.38.* / 2008-12-01 23:01
W moim przypadku jest to większa kwota, bo mam za słaby komputer i win.98
tarjer / 2008-04-07 21:22
Najlepszy numer jest taki że przedsiębiorcy zatrudniający do 5 osób mają prawo składać do ZUS deklaracje papierowe.
Określenie "mają prawo" to kpina - ja osobiście od 3 lat składam deklarację do ZUS drogą elektroniczną zatrudniając 3 osoby- teraz będę miał prawo iść co miesiąc do ZUS i złożyć papierową deklarację - oczywiście mam również prawo nie chodzić co miesiąc do ZUS ale za to prawo muszę zapłacić ok 300zł i co rok ok 100zł.
Na informatyzację ZUS wydano mnóstwo naszych pieniędzy - stworzono Płatnika - zrobiono to za Nasze pieniądze.

Proponuję złożyć do Sejmu obywatelski projekt ustawy (tylko 100 tysięcy podpisów obywateli) o prawie do ulgi od podatku dochodowego w 100% wysokości kosztów poniesionych na elektroniczny/e podpis/y kwalifikowany/e przez każdego przedsiębiorcę.
Wtedy będzie uczciwie.
Proszę o opinie.
skarpa / 83.3.110.* / 2008-11-01 09:58
Jestem ZA!!!!!! Proszę stworzyć portal do wpisywania danych osób chcących takiej ustawy! byleby nie były to znów wpisy z podpisem ELEKTRONICZNYM!
prokurator-amator / 87.204.178.* / 2008-01-20 17:24
problemy i korupcja
giidus / 83.8.7.* / 2008-01-07 23:43
moje gratulacje. Ponownie "film miał być czeski pornograficzny, a jest radziecki panoramiczny".
Zamiast ułatwić obywatelom (bo obywatel jest najważniejszy-np dlatego, ponieważ płaci podatki),
to mamy "cóś". Przecież to szanowne grono urzędników trzeba wyżywić, a i dać zarobić paru wybrańcom (firmom uprawnionym przez szanowne władze do wydawania
"kwalifikowanego podpisu elektronicznego". Który, wcale nie jest bezpieczniejszy (ze względu na zastosowaną technologie) od certyfikatów otrzymywanych za darmo.
, nie można czegoś uprościć. A jeszcze trzeba złożyć papierową chęć wysłania zeznania drogą elektroniczną...
Wysyłając zeznanie pocztą, również jesteśmy narażeni na możliwość oszustwa. A to złosliwy pan listonosz nam podmieni zeznanie w liście poleconym i podrobi nasz podpis.
A to pani w okienku na poczcie nam wyleje kawę na list, ponieważ krzywo spojrzeliśmy (byliśmy wkurzeni po staniu w kolejce...)
Przypomina mi to obowiązujące przepisy na początku motoryzacji, które, mówiły o konieczności ostrzegania o nadjeżdżającym samochodzie przez piechura z flagą ....
Zenuś / 83.6.79.* / 2008-01-05 12:38
Przewiduję problemy. A szkoda bo widzę w tym olbrzymie ułatwienie życia człowieka po obu stronach "lady". Wprowadzenie obowiązku przy obecnych kosztach- to jawna granda! Aby stało się powszechne i ewentualnie obowiązkowe stosowanie podpisu elektronicznego musi być tanie (o ile nawet nie bezpłatne!) Tanie to znaczy do 50 zł rocznie max.
wethead / 83.6.112.* / 2008-01-04 21:50
Parę osób wcześniej, już opisały parę niedoróbek związanych z podpisem i z wymianą informacji w sposób elektroniczny ( a właściwie informatyczny).
Mamy już sporo tzw wolności działania i wszyscy gardzą zarządzaniem pewnymi kwestiami przez państwo, ale...
w 1994r. Min.Fin. obiecywało wprowadzenie standardowego formatu faktury VAT i co? Ano nic a obecnie wszyscy przedsiębiorcy maja spory problem:
- każda f-ra ma inny wygląd i często jest łamigłówką choć to tylko 6 do 10 kolumn,
- otrzymanie specyfikacji faktury e-mailem z innego systemu czytelnego w tym naszym graniczy z cudem (tysiące ludzi dziennie cały czas robi coś co już ktoś inny zrobił),
Skoro faktura jest w końcu dokumentem "państwowym" to dlaczego nie może mieć jednolitego formatu, specyfikacji i choćby sposobu obliczania VAT?
A teraz wracając do podpisu elektronicznego. Moim zdaniem powinien być wydawany przez organ państwowy.
W skali kraju dałoby to gigantyczne oszczędności, dałoby jednoznaczność itp, itd.
Skoro za Program Płatnika my podatnicy zapłaciliśmy kilka tysięcy razy wyższą cenę w stosunku do jego jakości i wartości, to dlaczego nie możemy mieć sensownego i i wszędzie akceptowalnego podpisu elektronicznego nadzorowanego przez państwo?
maa / 2008-01-05 14:38 / Tysiącznik na forum
Sądzę, że większość przepisów dotycząca dokumentów elektronicznych powstała przed rozpowszechnieniem XML-a. Ten język(?) uwalnia treść dokumentu od jego formy. Wtedy forma dokumentu (jak ilość kolumn w tabeli) będzie nieistotna.

Wydaje mi się, że skoro nawet Microsoft musiał ugiąć się i porzucić wspaniały (plik doc jest średnio 3x większy od docx!) format .doc na rzecz XML-owskiego .docx, będzie to musiał zrobić i nasz rząd. UE zmusi go do tego.

Nie inwestowałbym w e-dokumenty teraz. Jest za wcześnie.
bbking / 84.38.213.* / 2008-01-04 18:42
Pół roku temu dostałem w jednym z banków internetowych kredyt bez składania zadnego podpisu, wystarczyło podac jedno hasło, kilka znaków z drugiego i na drugi dzień na koncie miałem pieniądze. Bankowi który nawet do końca nie jest przekonany czy jeszcze żyję żaden kwalifikowany podpis elektroniczny nie jest potrzebny a urzędowi skarbowemu który wie o moich finansach wszystko tak...

Po kiego wała jest w deklaracji miejsce do wpisania adresu mailowego skoro jeszcze nigdy urząd skarbowy do mnie żadnego maila nie napisał? A mógłby bo większość poleconych z us do mnie nie trafia (dużo przebywam poza domem i nie ma komu odebrać).

Według mnie ta sprawa z kwalifikowanymi podpisami elektronicznymi to jeden wielki kosztowny pic. Nie spadnie zatrudnienie w skarbówce ani w zusie a podatnik będzie musiał jeszcze za to dodatkowo zapłacić. Przerażeniem napawa mnie też sprawa biometrycznych dowodów osobistych - nie jestem bydłem do znakowania i inwigilacji. Taki dowód jest mi zupełnie zupełnie do życia niepotrzebny i nie widzę żadnego powodu bym musiał dodatkowo zapłacić za możliwość kontroli nad moją osobą przez aparat państwowy.
Wiechs / 87.205.174.* / 2008-01-05 14:52
Niestety gansterzy rządzą krajem i to nie tylko naszym..
Żyjemy w tak totalnie zaszczutym państwie, że nikt nawet nie wierzy,że może być inaczej. Wystarczy, że w porę nie wyrwiesz jakiegoś drzewka samosiejki na działce a już musi urzędnika prosić o zgodę na wycinkę. Horror.
Piper / 62.121.98.* / 2008-01-04 15:31
Z przykrością muszę zauważyć, iż autorka ma raczej mgliste pojęcie o temacie. Samo zestawienie podpisu bezpiecznego (czyli jakiego?) z kwalifikowanym jest mało precyzyjne. Podpis kwalifikowany spełnia po prostu przesłanki ustawowe i jest dopuszczony do obiegu prawnego - z bezpieczeństwem ma to niewiele wspólnego - można korzystać z dużo silniejszego algorytmu kryptograficznego, a i tak nie będzie to podpis kwalifikowany.

Autorka również przemilcza fakt braku jakiegokolwiek standardu podpisu elektronicznego: każde z centrów certyfikacji ma swój własny format/oprogramowanie niekompatybilne z konkurencją. Co więcej nie ma też standardu samego podpisu, trzeba kupić pakiet, o czymś takim jak integracja podpisu w oprogramowanie księgowe, czy pocztowe możemy tylko pomarzyć. Podpis też jest niekompatybilny z używanymi w innych państwach europejskich, czy na świecie.
wolny człowiek / 83.27.7.* / 2008-01-04 10:21
Brawo . Nareszcie władza wprowadza dawno zapowiadane obniżki kosztów prowadzenia działalności dla małych firm. Aby było sprawiedliwie, należy bezwzględnie wszystkich zmusić ustawowo do zakupu. Wyznaczyć jedną jedynie słuszną firmę która będzie się tym zajmować (Krauze chyba miał przeciek, bo wrócił żeby to zorganizować), ustalić "rozsądną" cenę powiedzmy 500 zł. karę za niemanie podpisu powiedzmy 10 000 zł. i budżet jest uratowany. Jest kasa dla górników, lekarzy i wszystkich pozostałych którym przyjdzie do głowy że podwyżki muszą dostać. Zielone światło dla biznesu aż razi w oczy!
ajt / 213.227.67.* / 2008-01-04 16:29
To jesze stara władza wprowadziła, tę ustawę. Nowa ma ją tylko do realizacji
JGLB / 87.219.30.* / 2008-01-04 09:33
W Hiszpanii np. elektroniczne daklaracje mogą składać wszyscy od końca lat 90-tych. Obniżyło to znacznie koszta własne działania użędów skarbowych i usprawniło przepływ informacji. Wszelkie oprogramowanie i certyfikaty (podpisy) wydawane są bezpłatnie. Skorzystali na tym wszyscy. Obecnie ponad 50% osób fizycznych składa deklaracje elektroniczne. Polski ustawodawca zapomina zwyczajowo o kosztach utrzymania polskiej wszechobecnej maszyny biurokratycznej w zapale ekscesu kontroli i dodatkowych zysków skłonny jest poświęcić nawet sprawność funkcjonowania.
GBorawski / 2008-01-04 12:09
A ile właściwie kosztuje produkcja jednej takiej maszynki do podpisu elektronicznego z oprogramowaniem?
Pajchiwo / 2008-01-04 13:27 / Tysiącznik na forum
Dobre pytanie.
Otóż właściwie są to w porównaniu z dzisiejszą ceną grosze.
Koszt na pewno nie przekroczy kilku złotych od sztuki (karta+oprogramowanie+czytnik) uwzględniając skalę zapotrzebowania.
Gdyby władze chciały podpis elektroniczny upowszechnić dobrze by było zintegrować go z nowym dowodem "biometrycznym" i wprowadzić albo niskie ceny na czytniki tych kart dla obywateli, albo możliwość korzystania z darmowych publicznych terminali zaopatrzonych w takie czytniki (musiało by ich być dużo żeby miały sens).
Albo jedno i drugie.
Ale władza - żadna, aktualna, czy poprzednia bez różnicy - tego nie zrobi, bo wprowadzenie takich udogodnień pozbawiło by racji bytu zatrudnienie całej rzeszy urzędników. i tu jest najprawdopodobniej przysłowiowy "pies" pogrzebany.
hydra / 87.204.178.* / 2008-01-20 17:22
należy zdecydowanie zaczekać ZUS się zatka jak otrzyma od 20 lipca około 200 tyś deklaracji pisemnych firm zatrudniajacych do 5 pracowników i nadal będzie certyfikat bezplatny to sa przepisy wewnętrzne ZUS .
GBorawski / 2008-01-04 14:19
No właśnie.

Ja bym zdecydował się korzystać z podpisu elektronicznego, gdyby kosztowało mnie to nie więcej, niż 30,00 zł rocznie. Myślę, że wiele osób ma podobne preferencje cenowe w tej sprawie. I sądzę, że taka opcja dałaby budżetowi o wiele większe wpływy, niż przy cenie kilkuset złotych.
Jeśli osoby indywidualne płaciłyby 30,00 zł., to firmy mogłyby płacić na przykład 50,00 zł. rocznie, co chyba nie byłoby wygórowaną ceną. Nie sądzę, aby ktoś, kto ceni wygodę, nie zdecydował sie na taki koszt. I wtedy do budżetu wpływałby co rok uczciwy i spory dochód z "podpisowej masówki". I nikt nie dziwiłby się, że podpis elektroniczny coś tam kosztuje, bo za wygodę zawsze trzeba płacić, kraj jest biedny, a mimo tego cena znośna. I nikt nie czepiałby się, że firmy produkujące czytniki z kartami, czy software do tych urządzeń, zarobiłyby na tym niezłą kasę. A urzędnicy wcale nie musieliby zostać zwolnieni. Wystarczyłoby przesunąć ich do działów kontroli, rozliczeń albo help-desku (przecież ludzie składający zeznania podatkowe z domu, czy z biura, będą potrzebowali pomocy przez telefon lub internet). Wszystko by szło sprawniej, ludzie by się cieszyli, że nie muszą stać w kolejkach, a i komfort pracy urzędników by się poprawił.

Ale...

Łatwiej jest zgarnąć taką samą kasę, wymuszając na przedsiębiorcach ustawowo kupno urządzenia za kilkaset złotych i nie dokonywać zmian wymagających większego wysiłku organizacyjnego. Mam nadzieję, że ta pokusa "łatwizny" jednak nie zwycięży.
pitownik / 83.15.89.* / 2008-01-04 11:50
... i tak powinno być u nas. US powinny wydawać za darmo oprogramowanie i zachęcać do korzystania z elektronicznego składania deklaracji. W sumie i tak powinno to przynieść znaczne oszczędności w ściąganiu podatków.
martin2007 / 195.187.100.* / 2008-01-04 08:33
Toż to śmierdzi korupcją na kilometry. Trzy komercyjne firmy sprzedające kwalifikowane podpisy elektroniczne wymagane przez ustawę? Ceny mogą tylko wzrosnąć, bo czy to będzie kosztować 300 zł czy 3000 firmy i tak będą musiały tą pomyłkę kupić bo ustawa wymaga używania tego kuriozum. W życiu normalny obywatel nie kupi e-podpisu za cenę jak obecnie, no chyba że kolejna ustawa zmusi go do tego.
Piotreq / 2008-01-04 09:59 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Lata temu czytałem projekt ustawy dotyczącej podpisu elektronicznego. Był to jeden z dwóch konkurencyjnych projektów tak że nie wiem czy wszedł w życie. W projekcie było czarno na białym że firma wydająca podpis musi mieć odpowiednie zabezpieczenie finansowe. Nie pamiętam czy to był milion czy kilka milionów PLN. Tak, że możliwość istnieje, tylko brak rynku na podpisy spowodował że są tylko 3 firmy. Nie pamiętam także czy akceptowalne są podpisy wydane w innym kraju...mamy przecież UE.
Piper / 62.121.98.* / 2008-01-04 15:21
Nie są, tak naprawdę to w Polsce nie ma "podpisu" elektronicznego, tylko "podpisy" zupełnie z sobą niekompatybilne i niekompatybilne z czymkolwiek innym na świecie.
zc / 87.206.151.* / 2008-01-04 16:52
Niestety, nie dosyć, że same "niby podpisy elektroniczne" to nawet oprogramowanie i ich czytniki nie są ze sobą kompatybilne! Dodatkowo każdy z tych "niby podpisów elektronicznych" wymaga instalacji swojego oprogramowania, z którym będzie współpracował! Wymagają również instalacji na serwerze trzech różnych programów i nadania im praw do współpracy z oprogramowaniem używanym przez US.

Nie pamiętam także czy akceptowalne są podpisy wydane w innym kraju...mamy przecież UE.

Niestety ze względu na swą niekompatybilność tych "niby podpisów elektronicznych" nie są i nigdy nie będą akceptowalne w innych krajach UE.

W całej UE mają być kompatybilne dowody „biometryczne”, które mają zastąpić podpisy elektroniczne. Może z tego względu te trzy komercyjne firmy sprzedające w Polsce kwalifikowane podpisy elektroniczne

ROBIĄ WIELKĄ REKLAMĘ I OBNIŻKI CEN,

ponieważ chcą jeszcze przed wejściem Dyrektywy Unijnej o dowodzie „biometrycznym” zagarnąć ile się tylko da z tego „tortu”?
Moim zdaniem, należy jeszcze trochę odczekać z zakupem „polskiego” podpisu elektronicznego i poczekać aż w miarę szeroko wejdą dowody biometryczne – wtedy podpisy elektroniczne firm Unizeto Spółka z o.o., Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. i Krajowa Izba Rozliczeniowa SA. znikną z rynku i trafią do kosza na śmieci!

Nie pamiętam także czy akceptowalne są podpisy wydane w innym kraju...mamy przecież UE.
maxiu / 62.21.24.* / 2008-01-06 17:13
Co ma dowód biometryczny do podpisu elektronicznego? Nic, to jest całkiem inna funkcjonalność i dane biometryczne nie mogą być użyte do podpisywania danych.
Także zanim Ty zaczniesz bić piane zorientuj się o czym piszesz
maruda233 / 213.77.20.* / 2008-03-14 15:06
w dowodem związany jest unikatowy nr, którym można identyfikować osobę. Dlaczego zatem nie może być użyty jako podpis?
w. / 217.96.220.* / 2008-01-04 08:44
to tak jak przy dowodzie osobistym, musisz zapłacić za nowy a jak nie to kara.
skomentuj

Najnowsze wpisy