Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Prywatnym szkołom grozi bankructwo

Prywatnym szkołom grozi bankructwo

skomentuj
Wyświetlaj:
harabu / 195.20.110.* / 2009-10-20 09:49
I bardzo dobrze.
Mamy tego jak grzybów po deszczu
- zaniżają poziom, wpływaja na spowolnienie wzrostu płacy nominalnej w gospodarce. Perspektywicznie nie mają logicznego bytu istnienia. Ale nikt za nimi nie będzie rozpaczać.
:-p / 89.78.36.* / 2008-08-13 10:16
gdyby od początku szli w jakosc a nie w ilosc to nie mieliby teraz problemu. żenujące są sceny kiedy to "studenci" szantażują dziekanów i rektorów tym, ze płacą i wymagają i nie chcą miec ocen niedostatecznych albo w ogóle nie chcą zdawać egzaminów z wymagających myślenia przedmiotów. o czym tu mówic, skoro ludzie po maturze nie umieją wykonać działania na ułamkach a pchają się np na studia inżynierskie. a pseudo uczelnia popiera ich wybór ponieważ liczą się tylko pieniądze, które na takich pseudo studentach można zarobic.
DA-old / 217.172.247.* / 2008-08-12 17:43
I dobrze!
Poziom większości "uczelni" dojonych na lewo i prawo, w których pierze się brudną kasę i wyprowadza miliony do podstawionych firm i stowarzyszeń, a poziom edukacji jest często niższy niż w liceum POWINNY ZNIKNĄĆ jak najszybciej!
Dla dobra ich absolwentów i tego kraju!
asdm / 144.36.118.* / 2008-08-12 13:22
Pracowałem kiedyś na uniwerku (studiuje na uczelni politechnicznej - państwowej) i słyszałem jak mi niektórzy wykładowcy opowiadali, jakie mieli oferty z prywatnych uczelni. Np. Prof. po geografii miał ofertę całego etatu pracy na prywatnej tylko pod warunkiem, jeżeli będzie prowadził pół zajęć z geografii a drugie pół z algebry, bo obecnie nie było wystarczającej kadry. Więc proszę przestańcie prawić dyrdymały, że prywatne są lepsze heheheeh. Albo co lepsze mówili że czasami mają nakaz przepuszczać ludzi, bo jak będą za dużo oblewać to zrezygnują i nie będą płacić heheeh
ferguson / 144.36.118.* / 2008-08-12 13:11
Jak dla mnie to dobrze:) Juz nie mówcie ze prywatne są lepsze bo normalnie mnie zaraz śmiech rozerwie. Chodząc na państwową szkołę zaczynało nas ok. 120 osób teraz jest tylko ok. 25. Dziwne, że jak rozmawiałem z kolega, który poszedł do najlepiej stojącej w rankingach uczelnię prywatną nagle zaczął dostawać same 4 i 5 a tu ledwo, co na 3 niektóre przedmioty wyciągał. Wiem, że ocena ocenie nie równa, ale sorrrryyy większość z was pewnie się nie dostała na państwowe i teraz tu płacze jakie one są złe heh albo, co lepiej odpadli, bo nie mogli dorównać poziomowi:)
Jak to mówią moi koledzy z prywatnych – „płacę więc wymagam żebym zaliczał dobrze” buahaahah śmiech na sali……
Pilsener / 2008-08-12 14:52 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Nie chodzi o to, które są lepsze - wiadomo, że państwowe będą lepsze bo jak masz 1500 chętnych na 120 miejsc to nie problem mieć świetnych studentów. Ciekawe, jaki poziom byłby na państwowych uczelniach, gdyby nie mogli znaleźć chętnych... Ciekawe, ilu byłoby teraz bankowców, ekonomistów czy informatyków, gdyby nie prywatne uczelnie szybko reagujące na potrzeby rynku? A może Ci ludzie to debile, bo nie dostali się na studia bezpłatne lub nie mogli studiować z powodów ekonomicznych? Celem systemu edukacji jest stworzenie wąskiej elity a reszta niech się wali? Niech spie... na Madagaskar zmywać gary? Skąd w takim razie brać ludzi z wyższym wykształceniem? Poza tym dyplom to tylko papier - choćby był nawet najbardziej znanej uczelni nie gwarantuje niczego (prawie nikt nie pracuje w swoim zawodzie), o czym już niejeden się przekonał - od człowieka najwięcej zależy czy wyniesie coś z tych studiów, czy nie. Trudno konkurować z czymś, co jest bezpłatne - a tylko zdrowa konkurencja może poprawić jakość edukacji w polsce, celem systemu powinno być wykształcenie wszystkich obywateli a nie tylko garstki - co z tego, że ta garstka uczelni będzie reprezentować super poziom, jak przez to właśnie polacy od lat plasują się w czołówce rankingów funkcjonalnych analfabetów.
Emilia Sandowska / 89.77.6.* / 2009-11-13 20:32
Proszę Pana,

"Polska" i "Polacy" piszemy wielką literą!!!!!!!!!!!!!

Napisała: nauczycielka j. niemieckiego, pracująca w liceum prywatnym>>>> POZIOM NULL!!!!! Rotacja nauczycieli jeszcze większa niż w "BIEDRONCE", bo się dostosować do klientów- UCZNIÓW nie umieją!!!

jestem przerażona faktem wypuszczania na rynek pracy ludzi z maturą (na 30%!!!!!!!!!!!) i studentów z mgr, którzy nawet porządnie po polsku pisac nie potrafią!!!!!!!!!!!!!

.... tylko dlatego że płacą i się im NALEŻY!!!!!!!!!!!!!!
:-P / 89.78.36.* / 2008-08-13 10:23
1. gdyby poziom uczenia był wysoki i znany to kolejki ustawiałyby się do takich prywatnych uczelni
2. jakoś na świecie dyplom dobrej i znanej uczelni "conieco" gwarantuje
3. jak można wynieść coś z nauki skoro program jest okrojony, wymagań nie ma, nawet nie wiadomo czego tak naprawdę trzeba się uczyćdogłębnie , bo studentowi nikt tego nie powie. na pewno nie powie tego kadra mająca swój biznes, kto wychowa sobie konturencję ten niespełna rozumu ... i tak to sie toczy
Wapniak / 83.28.118.* / 2008-08-12 08:29
Sądząc po poziomie nauczania i nie tylko - bardzo dobrze!!!
max111 / 217.173.176.* / 2008-08-12 09:48
Kiciuś, studiowałem akurat i w prywatnej szkole i w renomowanym uniwersytecie, a zatem coś na ten temat wiem. Niestety poziom kształcenia w tzw. "szkole wyższej" był dużo wyższy od uniwersytetu-molocha. A kadra ta sama :)
gracjas / 82.210.146.* / 2008-08-12 12:03
Popieram, Warszawskie UW i UKSW; to porażka. SGGW jeszcze trzyma poziom, SGH spada już od dawna w rankingach. A w niektórych prywatnych jest poziom o niebo wyższy.
Pilsener / 2008-08-12 08:11 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Szkolnictwo już dawno powinno być prywatne, ZWŁASZCZA wyższe - spowoduje to wyrównanie szans i zwiększy szansę ludzi gorzej sytuowanych na wymarzone studia - że już nie wspomnę o takich drobostkach jak jakość procesu dydaktycznego czy rachunek ekonomiczny.
W tej chwili wszyscy płacą na to, aby nieliczna elita mogła sobie postudiować za darmo - wg statystyk studenci państwowychm bezpłatnych uczelni są o wiele lepiej sytuowani niż prywatnych. Taka to sprawiedliwość społeczna? Z budżetu też finansowane są nikomu niepotrzebne badania czy prototypy.
Andre7 / 2008-08-12 12:24 / Tysiącznik na forum
Na studia dzienne na uczelnie państwowowe dostają się ci którzy najlepiej zdają egzaminy. Startować może każdy, więc panuje pełna sprawiedliwośc społeczna.
Natomiast darmowych studiów nie starcza dla każdego, ale przecież nie każdy musi zostaćmagistrem ?
fidelity / 2008-08-12 09:11
Jakie wyrównanie szans? Każdy zdolny czy mniej zdolny młody człowiek - jeśli ma ambicje skończyć studia - wybierze w pierwszej kolejności uczelnię państwową. Wyjątkiem są nieliczne (!) uczelnie prywatne, które mają renomę.
Na studia w uczelniach prywatnych idzie cała reszta.
W nawiązaniu do wypowiedzi Pilsenera - jak prywatne szkolnictwo ma zwiększyć szansę ludzi "gorzej sytuowanych" ? Przecież za prywatne studia trzeba zapłacić. Ta wypowiedź jest sprzeczna.
Pilsener / 2008-08-12 10:28 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
1. Dlatego, że na 4 studentów 3 i tak płaci - a kto płaci? Właśnie Ci gorzej sytuowani, bo statystyki pokazują jasno: na studia bezpłatne dostaje się młodzież z rodzin najlepiej sytuowanych. Gdybym dostawał z domu 1500 zł co miesiąc też bym mógł sobie studiować na bezpłatnych, ale z czegoś muszę żyć, co nie? Nie mówiąc o tym, że jak od 15-tego roku życia pracuję to nie mam czasu na naukę, nie stać mnie też było na książki i korepetycje. Płatne studia to równe szanse dla wszystkich, biedni przestaną płacić za bogatych a studiuje ten, który się dostanie i zda maturę, a nie nieliczna elita z dobrych domów.

2. Stypendia - zamiast bezsensownie utrzymywać uczelnie, wydajmy te pieniądze na stypendia dla najuboższych i najzdolniejszych - i to nie za pośrednictwem administracji, a fundacji pozarządowych. W USA wiele gwiaz NBA wyrwało się w ten sposób z gett - dzięki stypendiom sportowym. Dlaczego u nas nie zrobić tak samo?
SPOKOKOLEŚ / 83.16.0.* / 2008-08-12 08:49
Ludzie gorzej usytuowani nie będą w stanie zapłacić czesnego w granicach 600 złotych za miesiąc w renomowanej wyższej szkole prywatnej bo niewiele więcej mają ich rodzice wypłaty CZŁOWIEKU BEZ MÓZGU.
Po drugie studentów państwowych uczelni jest nieporównywalnie więcej niż prywatnych. Takie są statystyki CZŁOWIEKU BEZ MÓZGU.
Po trzecie nie po to ktoś pilnie się uczy przez okres szkoły średniej i zdaje maturę na 70-80% żeby płacić za studia prywatne tak samo jak ktoś kto przesiedział szkołę średnią z palcem w nosie i zdał maturę na 40% z podstawowych. CZŁOWIEKU BEZ MÓZGU.
Po czwarte studia państwowe są przywilejem dla tych którzy się uczyli. Jeśli komuś kto dobrze się uczył nie odpowiada poziom nauczania i stać go na prywatne to nic nie stoi na przeszkodzie żeby na takie poszedł. CO się nie zdarzy bo nikt kto miał 70-80% i został przyjęty na uniwerek nie wybierze studiów prywatnych. CZŁOWIEKU BEZ MÓZGU.
Po piąte twoja wypowiedź jest bez sensu słowo sytuowany oznacza tyle co rozmieszczony. Czy według Ciebie człowiekiem gorzej sytuowanym jest ktoś kto nic nie robił i słabo napisał maturę ? Jeśli tak to najwyraźniej jesteś jedną z takich osób. Jesteśmy państwem liberalnym --> jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. CZŁOWIEKU BEZ MÓZGU
Pilsener / 2008-08-12 10:13 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
1. A teraz w ogóle nie mogą się dostać na studia, poza tym stypendia to od parady?
2. Na 4 studentów 3 płaci - takie są statystyki
3. Ostanią osobę na mój kierunek przyjeli ze średnią 5,05. Jak miałem 4.95 to się nie uczyłem i byłem debilem, tak?
4. Ja wybrałem studia prywatne, bo na państwowych mi g.. proponowali a nie zajęcia - 12 godzin zajęć w tygodniu, na prywatnych 50 plus lepsza kadra i infrastruktura, że już nie wspomnę o tym, że wszystko w dziekanacie można było załatwić na bieżąco.
5. "Jesteśmy państwem liberalnym" - to dlaczego jesteśmy dopiero na 83 miejscu w rankingu wolności gospodarczej? Pewnie nawet nie wiesz, co to liberalizm.

Twoje epitety pod moim adresem i poziom wiedzy świadczą o tym, że jesteś typowym beneficjentem naszego wspaniałego systemu edukacji - czyli funkcjonalnym analfabetą o niskim poziomie intelektualnym i moralnym.
MaKoTo / 2008-08-12 09:16
"Człowieku bez mózgu"-zwracam się do "Spokokoleś" zastanów się nad sobą. Po pierwsze-nie ubliżaj nie mając racji, po drugie swoje statystyki wsadź między bajki.
Maturę zdałam w przedziale od 70% do 90 % (wyjątek stanowi historia rozszerzona 65 %) i na studia dzienne się nie dostałam!!. W ogólniaku uczyłam się i nie przesiedziałam 3 lat nauki "z palcem w nosie"...Nie tylko z resztą ja- moi znajomi również...(i nie tylko z mojego LO) Tylko zauważ, że Uczelnie (na kierunek) na ogromną ilość kandydatów przewidziały np. 120 miejsc...Kto się dostanie? Odpowiedz sobie sam...albo ten co Maturę ma tylko i wyłącznie pow. 90 % albo ten co ma układy....Z perspektywy czasu cieszę się, że studiuję zaocznie-na państwowej uczelnia ale zaocznie...Pracuje od pon-pt, weekendy zjazdy. Niekiedy jest ciężko ale wiem, że to co osiągnęłam zdobyłam tylko i wyłącznie dzięki sobie i swojej ciężkiej pracy...Nie znasz realiów, nie wypowiadaj się!!!!!!!!!!!!
studentpanstwowy / 194.29.120.* / 2008-08-12 13:21
MaKoTo - 70% to żadna rewelacja, więc nie dziw się, że znaleźli się lepsi. Za moich czasow np na SGH starczalo 3x90% + 60% - takie byly moje wyniki - a ze bylo przede mna pewnie ze 100 czy 200 innych osob, to mowi sie trudno - sa lepsi, niech sie dostaja...
MaKoTo / 2008-08-12 14:47
Nie będę się rozpisywała na temat moich osiągnięć maturalnych...mój 70-90%, ustna 95-100% nie był szczytem zdawalności ale uważam to za przyzwoite zdanie matury (szczególnie, że zdawałam to "cudo" jako pierwszy rocznik...)fakt, faktem-na pewno były osoby, które zdobyły lepsze wyniki-nie kwestionuję tego. Tylko denerwują mnie wypowiedzi :"Nie uczyłeś się, płać"...i "Płacę wymagam". Chodzę na uczelnię państwową ale jak już wspomniałam zaocznie. Wcale nie jest tak, że płacę i jest luz blues. Na I roku było nas ok. 450 osób, na VI sem. było nas ok. 120...a ile osób zostało/zostanie dopuszczonych do obrony to inna broszka... Ocena, ocenie nierówna ale to, żeby "przetrwać" liczy się !!
Pilsener / 2008-08-12 10:42 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Witaj w klubie. Moja siostra też była w identycznej sytuacji. Teraz żałuję, że poszedłem do jednego z najlepszych liceów. Co mi to dało? Na uniwerku w moim mieście proces rekrutacji jest utajniony. Nietrudno zgadnąć, dlaczego...
sadaa / 79.175.204.* / 2008-08-12 08:19
I siedzi na tych uczelniach w kadrze banda kolesi mających w większości studentów w poważaniu. Dla niech liczy się Państwowa posadka i biznes który kręcą na uczelni za nasze pieniądze.
benek79 / 157.25.200.* / 2008-08-12 08:18
burak. Znam wiele osób, które nie poszłyby na studia, gdyby musiały za to zapłacić. Na studia państwowe idą osoby najlepsze, a z kolei płatne studia to zazwyczaj zaoczne - w większości te osoby pracują i mają z czego zapłacić, ale poziom edukacji jest siłą rzeczy niższy.

Co do badań i prototypów, to Polska jest 100 lat za murzynami w inwestycjach w R&D - bez nich będziemy zwykłymi robolami zachodu
Pilsener / 2008-08-12 10:02 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
A ja znam jeszcze więcej, które nie poszły, bo się nie dostały lub nie miały pleców w rektoracie. Miałem średnią 4,95 i się nie dostałem, ukończyłem jedno z najlepszych liceów - i co z tego? Jakość kształcenia o kant d.. można potłuc. Czego się miałem nauczyć, jak na państwowym uniwerku miałem 12 godzin zajęć w tygodniu, tymczasem na prywatnej prawie 50? A komputery to mieli chyba sprzed wojny. To, czy się czegoś nauczysz zależy tylko od Ciebie, polski system edukacji jest najgorszy w Europie, mamy największy na świecie odsetek funkcjonalnych anaflabetów po studiach wyższych - żyjecie mitami i karmicie się złudzeniami.
raynor / 194.242.62.* / 2008-08-12 10:39
Kolego spokokoles, moja siostra dostala sie i na uczelnie bezplatna UW i na prywatna. Wybor padl na prywatna.
dr_umlin / 81.106.135.* / 2008-08-12 14:17
Państwowe czy prywatne, płacić czy nie płacić to nie są największe bolączki szkolnictwa wyższego i szkolnictwa w Polsce w ogóle. Trzeba zacząć od systemu który jest archaiczny i do tego źle i za mało finansowany. Żeby mieć dobrych naukowców na Uniwerkach trzeba najpierw zainwestować w przedszkola i szkoły podstawowe. Stara kadra jest skorumpowana, a nowa do tego jeszcze niedouczona.
U nas taki "Janko Muzykant" kończy niewiele lepiej niż w książce, po prostu nie ma sposobu żeby wyłowić zdolne dziecko już na samym początku edukacji zanim system go uśredni i pokaże mu palcem miejsce w szeregu, dotyczy to zwłaszcza dzieci z rodzin nie zamożnych. Ubogie rodziny oczywiście mają najgorzej, system opieki socjalnej kuleje od zawsze, nie sposób w zasadzie wyrwać się z biedy w Polsce (ale to temat na osobny wątek).
W Polsce prywatne szkoły są dla zamożnych, gdzie mogą posłać zdolne lub zupełnie przeciętne pociechy, tam mają one faktyczną szanse na rozwój. Po prywatnym liceum ten zdolny raczej nie powinien mieć problemu z dostaniem się na studia normalną drogą, taki z kolei przeciętniak z pomocą bogatych rodziców przy naszym chorym systemie edukacji dostanie się także gdzie chce (notabene jak bogatemu geniuszowi powinie się noga też się dostanie gdzie chce),
A wszystko dlatego że system stwarza popyt na korupcje - pracownik źle opłacany to pracownik skorumpowany, tak więc jest się do kogo zwrócić o pomoc w załatwieniu miejsca na uczelni. Zdolnemu, ambitnemu, nie bogatemu uczniowi pozostaje tylko(!) wierzyć w sprawiedliwość egzaminatorów na państwowych uczelniach. Jednakże co się tyczy uczelni, tylko nieliczne z nich można w tej chwili nazwać renomowanymi, zazwyczaj jest to co najwyżej 3 klasa światowa jak nie niżej, ale jak kształcić dobrze na uczelniach gdzie pracuje się na rekwizytach niemieckich z przed wojny, prawdziwe badania skończyły się na latach 70-tych, a doktor zrównał się poziomem z magistrem z przed parunastu lat? Odpowiedź nasuwa się sama - zmienić system i wpompować więcej pieniędzy z budżetu, do tego częściowa odpłatność za naukę na wszystkich państwowych uczelniach ( nie żeby jakieś horrendalne sumy, powiedzmy 100-200/ miesiąc ), a dla najzdolniejszych stypendia i nauka za darmo, tylko podstawowe pytanie kto i kiedy się tego podejmie?
skomentuj

Najnowsze wpisy