Forum Forum motoryzacyjneUżywane

sprowadzenie auta z Niemiec

sprowadzenie auta z Niemiec

skomentuj
franek884 / 2011-05-31 09:37
witam,
wybieram się do naszych zachodnich sąsiadów w celu sprowadzenia auta, czy możecie mi nakreślić jakie formalności w tej sprawie powinny być załatwione, nie bardzo wiem od czego zacząć, jakie dokumenty koniecznie muszę załatwić w Niemczech? będę wdzięczny jeśli podzielicie się ze mną swoim doświadczeniem
Wyświetlaj:
Wiesław Chrzan-Pietruszka / 83.23.43.* / 2019-10-08 15:01
Na twoim miejscu zamiast użerać się z formalnościami, postawiłbym na usługi Auto Order. Od lat sprowadzają auta z Niemiec do Polski, mają doświadczenie, znają doskonale tamtejszy rynek, zajmą się wszystkim. Auto za granicą obejrzą rzeczoznawcy, tak że doskonale będziesz wiedział w jakim jest stanie, a już w Polsce pracownicy Auto Order pomogą ci ogarnąć dokumentację potrzebną do rejestracji, a nawet kwestie kredytowe.
Kuba Gola / 196.245.151.* / 2019-09-19 15:07
sobie poczytajcie :)
http://www.automastershow.pl/cztery-powody-dla-ktorych-sprowadzanie-aut-z-niemiec-jest-oplacalne/
Igor0324 / 5.173.104.* / 2019-07-24 08:22
Jak ja słucham w jakim stanie są te auta sprowadzane to nigdy bym się nie zdecydował. Ja swoje kupiłem w Porsche centrum Sopot - sprawdzony salon z super obsługą, miałem jazdę próbną, mogłem wszystko sprawdzić, podpytać, wolę takie pewne zakupy
Angie767 / 79.191.98.* / 2019-06-13 15:59
Ze swojej strony bardzo polecam Elegant Car. Jestem wlasciwie swiezo po zakupie, ale wydaje sie byc wszystko w porzadku, w kazdym razie dobra cena
donesco / 93.105.0.* / 2015-12-10 18:38
Szczerze polecam serwis ronta.pl
jedno konto kilkanaście rynków w europie.
Co najważniejsze jest to dostępne dla osób prywatnych, coś w stylu autobid z tym, że nie trzeba mieć działalności.
Auta wystawiane są przez komorników więc kupujesz od urzędu, żadnego cofania liczników czy innych sztuczek.
Osobiście jestem bardzo zadowolony jedyny minus to to, że konto tylko na rok przy zmianie auta najpewniej ponownie wykupię dostęp.
karolina_1234 / 2015-03-18 10:39
Witaj,

Polecam też zaczerpnąć informacji tworząc temat na jakimś forum Polaków mieszkających w Niemczech?

Ja mieszkam w Hamburgu a dużo rzeczy, które potrzebowałam załatwić z związku z wyjazdem do Niemiec załatwiałam przez kontakty na forum mypolacy.de , więc warto!
strusemu754 / 95.40.249.* / 2014-12-21 19:13
Najlepiej zgłosić się do dobrego brokera. Oni się wszystkim zajmą, co pozwoli Ci oszczędzić sporo czasu i pieniędzy. Polecam Ci http://www.lesniewscy.eu/ , sprowadzałem dzięki nim auto z Niemiec i jestem z tego bardzo zadowolony.
Auto z salonu / 164.127.229.* / 2014-11-07 00:46
Dealerzy samochodowi sprzedają auta po wypadku jako nowe - bezwypadkowe
Kilka lat temu moja rodzina zakupiła Renault Scenic od ojca właściciela jednego z śląskich salonów po półrocznym uprzednim użytkowaniu, z niedużą ilością przejechanych kilometrów. Samochód był więc, w naszym przekonaniu, prawie nowy - pisze czytelniczka.
- W czasie naszego kilkuletniego użytkowania nic poważnego się z autem nie działo. Jakiś rok temu odsprzedaliśmy go znajomej. Kilka miesięcy temu doszło do mechanicznego uszkodzenia bocznego lusterka. Znajoma wezwała rzeczoznawcę do ocenienia strat, który to dokonał m.in. pomiaru poziomu lakieru. Już wtedy okazało się, iż na lusterku i przednich drzwiach jest o wiele grubsza warstwa lakieru niż w innych miejscach samochodu. Moi znajomi jednak zbagatelizowali sprawę.
Niestety jakiś miesiąc później temat powrócił. W czasie wakacyjnej podróży auto nagle odmówiło posłuszeństwa. Nie chciało jechać. Znajomi początkowo myśleli, że to akumulator, więc go "doładowali". Jednakże to niewiele pomogło, co więcej komputer pokładowy kompletnie się "przeresetował". Okna się same otwierały, nie dało się ich zamknąć itp. Znajomi przestraszyli się nie na żarty i oddali auto do autoryzowanego salonu, gdzie okazało się, że auto jest zalane. Woda znajdowała się w schowkach pod podłogą oraz zamoczyła całą instalację.
Wszystko to trzeba było naprawiać, częściowo nawet wymieniać, bo okazało się być kompletnie zgnite. Mechanik stwierdził także, iż instalacja ta była już naprawiana, w dodatku nieumiejętnie. Również przez niego wykonany pomiar lakieru wskazał, że auto było "klepane". Skoro ani my, ani nasza znajoma nie miała w czasie użytkowania wypadku, tzn., że w salonie zostało nam sprzedane auto po wypadku i to dosyć poważnym, a prawda o tym została zatajona.
Dowiedziałam się też, że opisany przeze mnie przypadek, nie jest odosobniony. Ponoć zdarza się nawet, iż do sprzedaży, jako nowe, trafiają samochody, które uległy kolizji i częściowemu zniszczeniu w czasie przetransportowywania ich na aucie ciężarowym.
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 22:37
W jednym z warszawskich salonów popularnej marki natknęliśmy się na fabrycznie nowy pojazd, na którym znaleźliśmy odcisk palca lakiernika pod tzw. klarem, czyli położonym jako ostatnia warstwa lakierem bezbarwnym. Po dokładniejszych oględzinach stwierdziliśmy, że "poprawki lakiernicze" objęły w jego przypadku aż cztery elementy
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 22:37
"Spadł z lawety..."

Nasza redakcja interweniowała też u importerów w sprawie dwóch pojazdów, które - najprościej mówiąc - przy wyładunku "spadły z lawety". W efekcie, w samochodach nie sposób było ustawić geometrii zawieszenia - w ich przypadku śmiało można więc użyć słów "bezwypadkowe
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 22:36
Jak ustrzec się przed podobnymi problemami w przyszłości? Oczywiście, zweryfikowanie tego, czy samochód ma właściwą geometrię podwozia, nie wchodzi w grę. Śmiało możemy natomiast sprawdzić auto czujnikiem grubości powłoki lakieru. Ważne, by zrobić to przed pokwitowaniem odbioru.

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/ceny/news/nowe-auto-po-wypadku-do-salonu-wez-czujnik-lakieru,1897471,339#ipad?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 22:36
Pamiętajmy, że w momencie opuszczenia salonu nowym samochodowym nabytkiem tracimy wszelkie możliwości działania - w razie ewentualnych roszczeń to my będziemy musieli udowodnić dealerowi, że nie uszkodziliśmy samochodu po odbiorze.

Na szczęście, by sprawdzić grubość powłoki lakieru nie musimy dysponować własnym elektronicznym czujnikiem grubości. W zasadzie każdy dealer, który prowadzi komisem albo posuada lakiernią (co wynika z tzw. standardów marki i rodzaju prowadzonej działalności), musi posiadać tego typu urządzenie. Poprośmy więc o przeprowadzenie takich oględzin w naszej obecności.

Oczywiście, sprzedawcy mogą na taką prośbę kręcić nosem, pamiętajmy jednak, że to my wydajemy na auto ciężko zarobione pieniądze i potwierdzamy własnym podpisem, że samochód nie posiada żadnych wad
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 22:36
Dealerzy samochodowi sprzedają auta po wypadku jako nowe - bezwypadkowe
Kilka lat temu moja rodzina zakupiła Renault Scenic od ojca właściciela jednego z śląskich salonów po półrocznym uprzednim użytkowaniu, z niedużą ilością przejechanych kilometrów. Samochód był więc, w naszym przekonaniu, prawie nowy - pisze czytelniczka.
- W czasie naszego kilkuletniego użytkowania nic poważnego się z autem nie działo. Jakiś rok temu odsprzedaliśmy go znajomej. Kilka miesięcy temu doszło do mechanicznego uszkodzenia bocznego lusterka. Znajoma wezwała rzeczoznawcę do ocenienia strat, który to dokonał m.in. pomiaru poziomu lakieru. Już wtedy okazało się, iż na lusterku i przednich drzwiach jest o wiele grubsza warstwa lakieru niż w innych miejscach samochodu. Moi znajomi jednak zbagatelizowali sprawę.
Niestety jakiś miesiąc później temat powrócił. W czasie wakacyjnej podróży auto nagle odmówiło posłuszeństwa. Nie chciało jechać. Znajomi początkowo myśleli, że to akumulator, więc go "doładowali". Jednakże to niewiele pomogło, co więcej komputer pokładowy kompletnie się "przeresetował". Okna się same otwierały, nie dało się ich zamknąć itp. Znajomi przestraszyli się nie na żarty i oddali auto do autoryzowanego salonu, gdzie okazało się, że auto jest zalane. Woda znajdowała się w schowkach pod podłogą oraz zamoczyła całą instalację.
Wszystko to trzeba było naprawiać, częściowo nawet wymieniać, bo okazało się być kompletnie zgnite. Mechanik stwierdził także, iż instalacja ta była już naprawiana, w dodatku nieumiejętnie. Również przez niego wykonany pomiar lakieru wskazał, że auto było "klepane". Skoro ani my, ani nasza znajoma nie miała w czasie użytkowania wypadku, tzn., że w salonie zostało nam sprzedane auto po wypadku i to dosyć poważnym, a prawda o tym została zatajona.
Dowiedziałam się też, że opisany przeze mnie przypadek, nie jest odosobniony. Ponoć zdarza się nawet, iż do sprzedaży, jako nowe, trafiają samochody, które uległy kolizji i częściowemu zniszczeniu w czasie przetransportowywania ich na aucie ciężarowym.
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 10:27
Pamiętajmy, że w momencie opuszczenia salonu nowym samochodowym nabytkiem tracimy wszelkie możliwości działania - w razie ewentualnych roszczeń to my będziemy musieli udowodnić dealerowi, że nie uszkodziliśmy samochodu po odbiorze.

Na szczęście, by sprawdzić grubość powłoki lakieru nie musimy dysponować własnym elektronicznym czujnikiem grubości. W zasadzie każdy dealer, który prowadzi komisem albo posuada lakiernią (co wynika z tzw. standardów marki i rodzaju prowadzonej działalności), musi posiadać tego typu urządzenie. Poprośmy więc o przeprowadzenie takich oględzin w naszej obecności.

Oczywiście, sprzedawcy mogą na taką prośbę kręcić nosem, pamiętajmy jednak, że to my wydajemy na auto ciężko zarobione pieniądze i potwierdzamy własnym podpisem, że samochód nie posiada żadnych wad
auto z salonu / 79.175.206.* / 2014-11-06 10:26
"Spadł z lawety..."

Nasza redakcja interweniowała też u importerów w sprawie dwóch pojazdów, które - najprościej mówiąc - przy wyładunku "spadły z lawety". W efekcie, w samochodach nie sposób było ustawić geometrii zawieszenia - w ich przypadku śmiało można więc użyć słów "bezwypadkowe
do początku nowsze
1 2 3 4 5 +25
skomentuj

Najnowsze wpisy